Dołącz do Mam Testerek! (styczeń 2026)

Ja jak zwykle ponarzekam na tesciowa :face_with_hand_over_mouth:
Ale…. Pierwszy raz od porodu jak weszła do domu i zobaczył, że daje córce butelke to nawet butow nie zdjela i tekst od progu: NIE DAJESZ CYCA? Z CYCA NIE JE?! :face_with_hand_over_mouth:

Ps. Butelki są super :muscle:t2:

3 polubienia

To typowa teściowa z piekła rodem i do tego nawet nie pomyślała, że w butli może być swoje xd

2 polubienia

niektórzy sa tak nawiedzeni ze nawet swoje w butli to zlo
ma byc cyc i koniec

1 polubienie

Nooo dla mnie tragedia… a co jak ktoś nie ma pokarmu? Życie. Po coś te butle i mm zostalo wymyślone :woman_shrugging:t3: dla mnie najważniejsze, że dziecko najedzone :heart:

4 polubienia

Dokladnie. Dziecko ma byc najedzone. Różnie w życiu bywa więc nie powinno się komentować i oceniac sposobu karmienia.

1 polubienie

Dokladnie ,moja tesciowa tez ciagle pytala czemu nie karmie piersia, zebym sie nie poddawała a ja juz nie mogłam tego sluchac :see_no_evil:

1 polubienie

U mnie na szczęście nie było takich tekstów, ale za każdym razem mam poczucie winy jak pediatra się pyta twierdząco czy dziecko jest na piersi. Czuję wtedy wyrzuty sumienia, że jest na mm.

2 polubienia

Nie masz powodu by tak czuć :heart::muscle:t2: Bobas jest najedzony, kochany, zaopiekowany i bezpieczny :smiling_face_with_three_hearts:

Kiedyś widziałam taki tekst, że nauczycielka napisała coś w stylu „nie mam pojecia ktore z Waszych dzieci urodziło sie SN czy bylo karmione piersia czy mm, ale wiem króre dziecko jest wychowane dobrze, w milosci, w bezpieczeństwie itp :heart:

3 polubienia

Ja mam tak samo :frowning: ale przecież próbowałyśmy…

ja miałam yo samo z starszym i to wytykanie ze mam za malo by wykarmić… a później wyrzuty bo byl tylko na mm alergicznym
to jest okropne a później marudzą bo kobieta dostała depresje… no ciekawe dlaczego :face_with_peeking_eye:

Oo to mój pediatra za to pyta już tak odpowiednio, nie narzucając, tylko dając mamie możliwość odpowiedzi :blush: i elegancko zadaje pytanie “jak dziecko jest karmione” :blush:

Dokladnie , mpja bratowa niestety nie miala od porodu, ale to nie czyni z niej zlej matki . Straszni sa ludzie , ktorzy nie znaja sytuacji a oceniaja tylko to co widac na pierwszy rzut oka …
Wiem , ze przez takie komentarze , ona tez dlugo nie mogla sie z tym pogodzic , strasznie ją to bolalo

Moja teściowa to wręcz mnie namawiała żebym się nie stresowała jak dziecko nie ciągnie tylko muszę się męczyć laktatorem żeby zciągać to lepiej podać butlę :sweat_smile: ona jest zdania jak coś nie idzie to ułatwiać sobie jak najbardziej się da​:rofl:

1 polubienie

@SylwiaMK ja to chyba dziwna jestem bo nie miałam wyrzutów sumienia :face_with_peeking_eye: karmiłam córkę tylko dwa miesiące, dokarmiałam mm bo się nie najadała …. Po dwóch miesiącach przeszłam tylko na mm :smiling_face_with_three_hearts: i nie uważam, że coś straciłyśmy, poczucie bliskości można budować nie tylko karmiąc piersią :heart: teraz też wychodzę z założenia, że jak się uda kp to super, ale jak będzie to droga przez mękę to przejdę na mm

3 polubienia

Ja narzucilam sobie za duzą presje , cieszę sie , ze mi sie udalo , bo wiem , ze bym sie zalamala . Bardzo dobrze , ze ty tej presji nie mialas . Nawet nie wiem skad to sie u mnie wzielo :see_no_evil:

1 polubienie

Ja przy Synku uslyszalam wiele komentarzy typu 'takie piersi i nie maja nleka" , “takie poersi na pewno sobrze wykarnia” itp. Ojj bolało bardzo bo u mnie tego mleka duzo nie bylo a laktacje ciężko mi się rozkrecalo.
Każdy kolejny komentarz co raz bardziej budowal poczucie winy… a to wzmagalo stres. Stres gamoeqł coraz bardziej laktacje. I takie bledne kolo.
Dlatego tym razem wiedzialamm, ze trzsba dac sobie czas. Próbować przystqwiac. Jak.nie to użyć laktatira. Uda się - super. Nie uda - najważniejsze że próbowalam. Chcialam :heart: Są czasem takie sytuacje w życiu że nie wygramy- nawert jak bardzo się staramy.
Dla swoich dzieci jesteśmy najlepszymi Mamami :heart: Czy kp, kpi, mieszanie czy tylko mm - nie ważne - po prostu najleoszymi

1 polubienie

Przy pierwszej córce walczyłam o pokarm i miałyśmy 4 tygodniową przerwę w piersi bo nie chciała ssać. Ja walczyłam i podawałam jej mleko przez sondę przyklejoną do mojej piersi to teściowa mówiła zebym się nie męczyła i nie fiksowała już przeszła na butelkę. Teraz mam pokarm ale karmienie bliźniąt jest na prawdę męczące, tak jak karmienie jednego potrafi zmęczyć… podaje czasami butelkę bo ileż można wisieć na cycu. Odciągam też żeby nie robić sobie za długich przerw. To teraz słyszę od teściowej żebym przystawiała ich do piersi :see_no_evil: fajnie że mam pokarm ale czuję teraz większe prawo do podawania butelki i codziennie walcze z tą myślą że będą tylko na butli… a z drugiej strony nie mam serca im nie dać piersi, ja też tego psychicznie potrzebuje :sweat:

1 polubienie

Stres jesy najgorszy, a jak dojdzie do.tego , ze bardzo sie chce to wtedy jak na zlosc , wszytsko pod.gorke .
Zauwazylam teraz nowa mode , jesli mozna to tak nazwac . Duzo dziewczyn przynajmniej w moim miescie , odrazu po powrocie ze szpitala karmi mm i to nie z powodu braku mleka .
Kazdy moze wybrac swoja droge , czasem z powodu własnego widzimisie a czasem przez brak pokarmu
@Mamaprzygod ja czasem i z jednak corka mam problem , a co dopiero z blizniakami :see_no_evil: gdyby to bylp tylko.gdy tak , ze zawsze o tych samych godzinach wyciagasz piers , karmi sie kilka minut i tyle to by bylp dobrze :see_no_evil: mala czasami potrzebuje sobie pociumkac , ze pol dnia nie chce dac sie odlozyc , a smoczek to nie to samo i sie burzy :face_with_peeking_eye: wiec wsyztskie obowiazki spadaja na 2 plan

1 polubienie

Powiem ci że wiem co czujesz ja bardzo chciałam synka karmić i miałam ciche nadzieję że chociaż jego uda mi się normalnie karmić że w końcu pociągnie z cyca ale z kednego ciągną jak siostry a z drugiego ciężko i nie miałam czasu zciągać laktatorem jak robiłam to siostrom i musieliśmy odrazu przejść na mm . Dostałam taetki na zatrzymanie laktacji, płakać mi się chciało bo córki do 4 miesiąca karmiłam na moim mleku i chciałam synka też chociaż te pierwsze miesiące wykarmić :disappointed_relieved: psychicznie byłam tak zdołowana przez pierwsze tygodnie po porodzie ale sama sobie tłumaczyłam że nie mam możliwości zciągać, tylko żal miałam że tak szybko się poddałam.

1 polubienie

Ja już miałam nastawienie przed porodem że jak się nie uda to trudno i nie da się poświęcić tyle czasu co za pierwszym razem bo tych obowiązków było mniej . Na pewno dałaś z siebie tyle co mogłaś bo mamy nie umieją inaczej :slight_smile: mnie teraz to trzyma że na prawdę mam pokarm i nie chce go zmarnować … a dzieci też umieją dobrze ssać , tylko tak jak każde lubią tez “cycać” i ile oni tam zjedzą to zaraz są głodni znowu . Synka już karmie częściej i krócej bo prawdopodobnie refluks mu przeszkadza