Tak jak piszą dziewczyny, to musi być Wasza wspólna decyzja, ale nie ukrywajmy, że Ty tutaj masz trochę więcej do powiedzenia. Jesteśmy w dość podobnej sytuacji, ja jestem z córką w domu, a mój mąż duuużo pracuje, rzadko kiedy wraca przed 18 do domu wychodząc rano 6-7. Tak więc cały dzień jest z córka praktycznie sama w domu. Mam to szczęście, że córka póki co jest bardzo grzecznym dzieckiem (ma prawie 5 miesięcy). Nie buntuje się, kiedy chce jechać na zakupy czy do galerii handlowej spotkać się z koleżanką. Jeździmy wszędzie razem i jest fajnie
Ale mieszkanie też mamy dwupokojowe, właściwie to kawalerka, w której jeden pokój był kiedyś kuchnią, a teraz prowizoryczna kuchnia znajduję się w przedpokoju. Dodatkowo 3 piętro, wózek trzymany w aucie, córka duża i ciężka, a będzie jeszcze większa. U mnie tez jest chęć posiadania kolejnego dziecka, nie chciałabym zbyt dużej różnicy wieku, ale w obecnej sytuacji też ciężko byłoby mi się zdecydować. A, no i dodam jeszcze, że wynajmujemy mieszkanie, więc z dnia na dzień możemy zostać bez dachu nad głową. Najbliższą rodzinę i znajomych mamy 250 km od nas, więc z ewentualną pomocą przy dzieciak też ciężko. Czuję, że dałabym sobie radę z dwójką dzieci mimo wszystko, ale chyba jeszcze nie jestem na to gotowa podobnie jak mój mąż.
A dodatkowo okres samej ciąży… nie wspominam tego okresu dobrze. Ciągle jakieś powikłania, cukrzyca ciążowa, dieta, bezsenność, bóle brzucha, skracająca się szyjka zbyt wcześnie, bóle kręgosłupa, jednym słowem masakra…
Ale tak jak któraś z Was tu napisała - my kobiety jesteśmy tak skonstruowane, że zawsze znajdziemy siłę i rozwiązania wszelkich problemów ![]()
Bebusia to mamy bardzo podobnie, jedyna różnica to mieszkanie mamy własne. 5 miesięcy to malutko, ja wtedy też nie myślałam jeszcze o drugim. Myślę, że na wszystko przychodzi czas. I Dla Was też nadejdzie, że akurat wtedy zapragniecie rodzeństwa ![]()
Kochana w drugiej ciąży kobieta funkcjonuje zupełnie inaczej niż w pierwszej. Masz świadomość, że musisz opiekować się młodszym dzieckiem i owszem masz chwile słabości, ale dużo łatwiej wsajesz i wypęłniasz swoje obowiązki. Tak już skonstruowana jest kobieta, że nawet jak jest chora to biega, gotuje i zajmuje się rodziną.
Jesli chodzi o ciążę no to nikt Wam nie podpowie, czy macie starać się o kolejne dziecko, czy nie. Musicie oboj być w 100% pewni tego, że chcecie. Musicie poważnie o tym porozmawiać, a nawet wypisać wszystkie za i wszystkie obawy oraz możliwość ich rozwiązania, a wtedy wyjdzie Wam, czy już jesteście gotowi, aby podjąć tę ważną decyzję.
Są kobiety, które zachodzą w ciążę chwilkę po porodzie i tak dają sobie świetnie radę, więc napewno jakos zorganizujecie czas, aby ogarnąć calutką rodzinę, lecz co do wolnego czasu to będzie go niewiele…
Decyzja o drugim dziecku musi należeć tylko i wyłącznie do Was… Nigdy nie ma odpowiedniego momentu na dziecko, zarówno na pierwsze, jak i na kolejne… Ja za niedługo zostanę po raz drugi mamą, a pierwszy syn ma dopiero 17 m-cy. I był w 100% planowany, natomiast drugi maluszek to jedna wielka niespodzianka… Powiem szczerze, że planowałam taki 3-4 letni odstęp pomiędzy dzieciakami, ale stało się zupełnie inaczej… Teraz trzeba to wziąć na klatę i po prostu maluchy wychować, wyjścia nie ma… ![]()
Pierwszy syn był i nadal jest bardzo wymagający. Do 6 m-ca miał problemy z brzuszkiem… ciągły płacz, praktycznie zero snu, zdarzały się doby, że spałam ledwo 2 godziny, problemy z karmieniem, do tego kończyłam studia, nie miałam praktycznie żadnej pomocy ze strony męża, bo pracował i nadal pracuje po 12 godzin… Do tego wtrącająca się we wszystko teściowa… Ale przetrwałam, każdy uśmiech synka wynagradzał i nadal wynagradza mi te gorsze momenty. Studia skończone, dziecko odchowane, ogarnęliśmy nawet dla siebie własny kąt, aby nie cisnąć się w jednym domu z teściami i szwagrem…
Teraz czekamy na 2 dziecko, mamy jeden pokój, gdzie będziemy jeszcze jakiś czas mieszkać we czwórkę, bo budowa domu trochę mimo wszystko trwa… I nie mam pojęcia jak będzie… Ale nastrajam się pozytywnie i mimo obaw staram się te negatywne myśli odsuwać od siebie najdalej jak się da…
A opieka nad małym urwisem w ciąży, i to problematycznej, to było i jest nadal nie lada wyzwanie… Czuję się o wiele gorzej niż w 1 ciąży, byłam w szpitalu, muszę prowadzić oszczędny tryb życia, do tego trzeba 100% uwagi poświęcić starszakowi, w nocy mamy kilka pobudek, bo ciągle idą ząbki, w dzień ja nie mam możliwości, żeby się zdrzemnąć. Nie raz i nie dwa padałam ze zmęczenia na twarz. Jednak dla dzieci jesteśmy w stanie wszystko wytrzymać.
Jeśli chodzi o czas tylko dla mnie, staram się wychodzić w miarę regularnie sama, bez męża i dziecka, aby nie oszaleć w 4 ścianach, czasami dłuższy prysznic czy makijaż bez dziecka koło nogi potrafią mi poprawić bardzo nastrój… I mam zamiar to kontynuować po narodzinach 2 dziecka, w końcu do tanga trzeba dwojga, dzieci mają też tatę, który raz w tygodniu może się dziećmi zająć przez całe popołudnie czy wieczór…
Trzeba być do wszystkiego pozytywnie nastawionym, weź pod uwagę, że ani się obejrzysz, a dzieciaczki będą się razem bawić, a Ty będziesz miała czas na książkę, czy ciepłą kawę… :))
Dziewczyny, im więcej myślę o tym, tym bardziej utwierdzam się w myśli, że to najlepszy moment. Chcę by Ala miała kompana do zabawy. Będziemy starać się o malca. Coraz bardziej chcę być w ciąży… Tak się nakręciłam, że mam ochotę już wszystko wybierać z listy wyprawkowej, haha
Chciałabym, żeby udało się za pierwszym. Pamiętam niezliczoną ilość rozczarowań, kiedy staraliśmy sie o pierwsze. Co miesiączka, to był płacz i załamka. Ale tak już jest, że kiedy rozpoczynamy starania, to chcemy skrócić je do minimum…
Ubezpieczyłam się już w prenatal dla przyszłej mamy i zaczynam suplementację. Akurat rozpoczynam cykl, więc zaczynamy starania o drugiego bąbelka <3 <3 trzymajcie kciuki kochane!
To cudownie, że zdecydowaliście się podjąć juz starania o drugie dziecko. I także świetnie, ze już zaczynasz suplementację odpowiednich witamin. Zatem życzę dużo szczęścia i szczęśliwego trafienia za pierwszym razem ;]
Aniamamaani to widze ze jestes na takim.samym etapie jak ja;-) bo synek ma.juz 4latka ale ciągle.jakeos.jakies przeszkody, kupno mieszkania , potem dop slub, pptem Budowa ale w stanie symurowym z lekka pozyczka stanela i z względu zw synek ma.juz az 4latka podjelismy decyzje nad drugim zeby az takiej różnicy nie bylo, bo juz jest duza…i za pierwszym razem zawsze mialam.regularne mieisaczki, zawsze 3 i tak.było miesiąc w mieizac i ucieszylam sie ze w obliczaniu w kalkulatorku dni plodnych wyszło mi ze mam dni plodne tak jak maz mial.przyjechać z zagranicy a przyjeżdża co 10dni na 3dni tylko…okres sie spunial jeden dzien ale test negatywny, potem test powstrzym po tyg bo okresu dalej brak a test znow negatywny a okres dostalam po 10dniach…zalamalam się;!( i wydaje mi sie ze przez ten spełniający.sie okres nie zaszlam bo skoro okres sie spuznil to owulacja musiala.byc w innym czasie niestety…w.święta maz.mial.az.dwa tyg wolnego wiec stwierdziłam ze bede się starala w nieskonczonosc;-) siostra doradzila mi.zebym.sobie znow obliczyla i jak wychodzi owulacja to zebym w tym dniu zrobiła sobie test owulacyjny i wyszla slaba kreska ale ze mam.owulacje;-) na drugi dzien ciemniejsza.i staraliśmy sie w tych dniach , zrobilam.test 5dni przed okresem…a tu niestety test negatywny, puznej zrobilam.test dwa dni przed owulacja…bylam zalamana bo znow nic a test robilam o 5rano, a ok. 8Spojrzalam jeszcze raz na niego i zobaczyłam hakby bladziutenka kreske cien cienia…ale wydawało pomyslalam ze moze mi sie wydaję bo naprawdę bylo sie wpatrzec dlugo zeby ja zauwazyc, stwierdziłam ze jutro powtórzę rest tyle ze nie ba paskowym tylko na plytkowym…a tu znow druga kreska cien cienia…jutro mam dostac okres jak nie dostanę to powtorze test w niedziele lub w poniedziałek zalezy ile wytrzymam;-) mam nadzieje ze sie udalo…bylabym.przeszczesliwa;-)
Aniamamali życzę powodzenia jak najszybciej,bo wiem jak trudne jest oczekiwanie. A im bardziej się chce tym większe przychodzi rozczarowanie z kolejnym okresem. Nie ma nic piękniejszego niż dzieci ![]()
Dziękuję kochane ![]()
A za Ciebie Ewcia trzymam kciuki, daj znać jak wyszedł test :*
AniamamaAli test pozytywny;-) okresu brak czyli jednak ciaza …ale wizyta dop 31 w tedy bede od ostatniego okresu w ok. 7tyg. Takze mysle serduszko bedzie juz biło;-) oby;-)) teraz tylko czekac;)
ewciaos14 ojejciu!!! W takim razie gratuluję kochana z całego serduszka i trzymam kciuki za Was! Zdróweczka i dbajcie o siebie ![]()
Ciche gratulacje;) napewno będzie dobrze ![]()
ewciaos14, gratulacje! Trzymaj się mocno i oby na wizycie lekarz wszystko potwierdził.
Gratulacje
Trzymam kciuki zeby wszystko było dobrze ![]()
Ewcios14 gratulacje! Oby lekarz potwierdził ze wszystko ok . My planujemy drugie chociaż tak jak przy pierwszym nigdy nie będzie dobrego momentu. Podtrzymują nas kwestie lokalowe. I przeżycia z pierwszym przez pierwsze pół roku też nas chwilowo zniechęcają żeby już myśleć o drugim. Teraz kwestia ząbkowania daje nam popalić, szczególnie noce są ciężkie, tak że następnego dnia jesteśmy nieprzytomni ze zmęczenia. I kwestia alergii na mleko diagnozowana ponad 4 miesiące i wieczna walka z brzuszkiem, kupami, marudzeniem przy jedzeniu. Przy następnym już wiem jak działać przy pierwszych objawach i nie dać się spławiać
Dziekuje wam kochane dziewczyny za gratulacje;-) do wizyty juz niedaleko bo 31 ale ciągle sie stresuje zeby bylo wszystko dobrze…kuzynka ostatnio tak sie cieszyła a na pierwszej wizycie.nie bylo widac serduszka a na drugiej ze dziecko nie rośnie i serduszko nie bije…wiem.wiem.ze takie rzeczy sie zdarzaja o.ze nie powinnam.myslec negatywnie tylko pozytywnie, ale mam nadzieje ze będzie.dobrze;-) dam.znac;-) aniam a to widze chcesz miec mniejsza roznice…ja tez mialam.podobnie z synkiem bo kolki, ciągle placzacy synek…jak jezdzilam do tesciowej i tam kazdy przykezdzal i kazdy ma dziecko to mowily ze pierwszy raz widzą.takie placzace dziecko , bo synek ciaglr miał problemy z brzuszkiem, kolki , zaparcia i tak sobie wyplakal przepukline i musielismy isc na zabieg , synek jadl co 2godz w nocy az do6 mc potem budzil soe ok. 2Razy w nocy az do 2roku i potem do picia ok. 1-2razy az do 2,5roczku i dop po 2,5roczku zaczal przesypiac noce i bylo ciężko. Jesteśmy tylko po cywilnym ale tp długa historia maz nie miał czasu na.zrobienie kursow i z zlosci powiedział ze taki problem robią ksieza i wzielismy tylko cywilny…a ja liczyłam na koscielny…porem tesciowa dala nam dzialke i zaczęliśmy sie budować tez dluga historia w zamian.za jakies przepisywanie pola itp…i ciezko bylo z podjeciem o drugie bo brak slubu kościelnego, bo maz zagranica a ja sama tutaj niby jest co 10dni ale tylko na 3dni i znow go nie ma, Budowa.dop stan surowy i na długach ale w koncu zdwcydowalismy sie bo nie chcielismy duzej różnicy a synke ma.jiz 4latka no coz…tak to nie całkiem po mojemu…ale czasem jest inaczej niz chcemy.
Ewciaos14 tak, życie czasem nie układa się po naszemu. Czasem zaskakuje… Trzymam kciuki z całej siły, by było dobrze! Do wizyty jeszcze tylko kilka dni zostało, koniecznie daj znać jak będziesz po.
Z domem na pewno pomału wszystko ogarniecie, my też nie do końca mamy tak jak chcieliśmy. Wynajęliśmy mieszkanie, remont, nawet nie mamy kuchni. Właściciel naszej kamiennicy i mieszkania to dobry znajomy męża, więc chcemy dogadać się z nim, by odsprzedał nam mieszkanie bezkredytowo, czyli tak jakby na raty, oczywiście za umową notarialną. Niestety bank nam kredytu nie udzieli, ponieważ nie mamy zdolności. Mąż ma umowę na dwa lata, został już rok. Potem na dostać na stałe. Szef w porządku, więc myślę że mu przedłuży, zresztą mężowi dobrze tam idzie, szef obiecał mu telefon służbowy, jeśli będzie dalej się tak starał ![]()
Mam nadzieję że uda się nam z tym mieszkaniem, bo jeśli nie… no cóż, mamy umowę najmu do końca listopada. Co dalej, nie wiem. Albo przedłuży albo nie…
Aniamamaali to tez masz nie za dobrze, a swoje mieszkanie miec, to juz przynajmniej taki spokoj jest i nie musisz sie martwic ze kiedys bedzie trzeba soe przeprowadzać, wiec życzę powiedzenia by sie wam udalo z ta pozyczka i miec wlasne mieszkanie. Maz tez by chvial chciała kredyt zeby szybciej sie wprowadzic , ale robi za granica i ciezko z kredytem , a puki co od ridziny mamy sporo napozyczone ale mam nadzieję ze wszystko pójdzie po naszych mysli i sie nam uda;-)
Oj, dziewczyny, trzymam kciuki żeby wszystko Wam się poukładało po Waszej myśli.
emmka bardzo dziekuje;-). A ja dzisiaj.po pierwszej wizycie u ginekologa, ciaża potwierdzona;-) także.bardzo sie ciesze, ale wlasnie nie do konca bo to dop 6tydzień ciazy i jeszcze serduszka nie widac;( także trochę sie tym zalamalm bo znow bede zyla w niepewności czy wszystko w porzadku…ale 13lutego ide na następna wizyte i mam nadzieję ze bedzie wszystko dobrze i w porzadku.