Farbowanie włosów w domu

Ja cały czas siedziałam w brązach różnego rodzaju i raz przez przypadek wyszedł mi taki lekko rudawy ten brąz taki kasztanowaty i tak mi się spodobał że potem szukałam podobnych odcieni tylko trochę bardziej rudych aż skończyło się na takim typowo marchewkowym rudym hahaha nigdy bym nie powiedziała że będę ruda i będę dobrze wyglądać . Jak później wróciłam do brązu to każdy mówił nieeee w rudym lepiej . Także czasem warto spróbować zawsze można przefarbować spowrotem a przy obcięciu zawsze odrosną. Czekam warto spróbować czegoś nowego . A zawsze możesz na zdjęciu sobie w chacie gpt czy w czymś podobnym zmienić kolor i zobaczyć czy ci do twarzy w tym kolorze :wink:

Ja w domu sama, ale nie używam farby tylko tonera :grinning:

@daga1271 i jak farbowałaś się ?

Ja wszytskie moje kolory , ktore robilam , farbowalam w domu :rofl: od pierwszej klasy gimnazjum :rofl: najpierw niewinnie , szamponetkami - pozniej z grubej rury juz szlo wszytsko​:rofl: najsmieszniej bylo jak po zakonczeniu 1 klasy uznalam , ze zrobie sobie w wakacje na blondzie - fiolet . No i niby spoko , ale kolor zaczął sie wyplukiwac i na poczatek 2 klasy poszlam sobie w zielonych :sweat_smile: moja wychowawczyni , spotkala kiedys moja mame na mieście i mowi do niej tak " patrze z daleka idzie jakis wynalazek na rozpoczecie roku , podchodzi blizej a to nasza Asia " :laughing:
Nawet jak robilam czerwone to kolor lepiej mi sie trzymal gdy robilam sama w domu , niz u fryzjera .
Oczywoscie raz byla tragedia , bo kupilam “sredni blind” a wyszly czarne . I chociaz marzylam o takim kolorze od zawsze to ni w ząb mi nie pasowaly . Niestety musialam troszke pochodzic jak zywy trup ale jakos to przetrwalam i przynajmniej wiedzialam , ze gdyby mi kiedys znowu wrocilo pragnienie to to nie jest “moj” kolor wlosow .i od tamtej pory na czarne kłaki nie mam juz chcicy .
W ogole wyrzeklam sie fryzjerow . Jak szlam do 1 klasy gimiazjum to chcialam wygladac super i podreptalam sobie do fryzjera , zeby mi pani zrobila grzyweczke … no i zrobila … do polowy czoła :roll_eyes::see_no_evil: myslalam , ze sie poplacze , ale gralam twarda na fotelu u niej , wrocilam do domu i chwala tamtym czasom , ze byly modne te opaski na glowe , wiec grzywka do góry i heja do nowej szkoly .
O takie oo


Od tamtej pory unikalam fryzerow jak ognia

1 polubienie

Moja mama używa tego sprayu już od ponad roku. Jest spoko bo jednak przetrzymasz trochę dłużej to farbowanie siwych włosów. Mama ma większość siwych a swoje naturalne czarne więc jednak to widać

1 polubienie

Mnie też korci je trochę ściąć , bo też nam długie, ale odwlekam to w czasie :joy:

Niby można pofarbować znowu, ale to już nie będzie mój naturalny kolor. No i też że wtedy płacę podwójnie za coś, co mi się nie spodobało. No i jednak przy farbowaniu trzeba tego pilnować, bo odrosty wyglądają po prostu źle, to nie dla mnie :rofl: ja chodzę do fryzjera raz na pół roku, robię sobie odżywianie, lekko rozjasniam i tonuję włosy, efekty przepiękny, po pół roku nie ma ani odrostów, ani zniszczeń ani nic :sweat_smile:

1 polubienie

Nie, miałam to zrobić jak przyjedzie moja mama, ale nie znalazlysmy nawet czasu żeby w spokoju wypić kawę :crazy_face: ma przyjechać w styczniu i jej mówię że mi włosy pomaluje i stwierdziła że ona się nie podejmie :smiley: i że mi nie widać tych siwych bo mam dużo pasemek. Muszę znaleźć czas na fryzjera albo się sama ogarnąć jakos

No to może właśnie lepiej iść do fryzjera, trochę czasu dla siebie znaleść też trzeba :wink:

Noo ale z tym czasem wolnym tak jest, że jak jak gdzies wychodze sama to i tak wypisuje wiadomosci jak tam Wojtuś :rofl::rofl:

Ale ciężko z tym czasem dla siebie. Jeszcze w domu to znajd zawsze chwilę dla siebie. Ale żeby wyjść z domu. Jeszcze moja fryzjerka to ze 3 godziny włosy maluje. To na razie bez szans. A nie chce mi się jechać żeby brać męża i dzieci. Nie raz widziałam takie relacje na insta, że mama u fryzjera na fotelu karmi bobasa. Ale aż tak mi nie zależy :smiley:

U mnie jest coraz więcej siwych włosów i w końcu muszę się wybrać do fryzjera na farbowanie, ale jakoś tak zawsze było mi szkoda wydać kasy na farbowanie, zwłaszcza że bardzo lubię swój naturalny kolor. Najgorzej że siwe włosy robią mi się przy twarzy, jakbym miała gdzieś z tyłu to by mnie tak nie denerwowało :joy: