właśnie może jakieś polecacie ?
Ja kupuje dla dalszych krewnych mniejsz ale patrzę na ilość wosku, by trochę poświeciły jednak :)
Dla dziadków po większym i bez stroików bo to już ktoś inny kupuje
Jeśli chodzi o zapłatę za produkty to niestety chyba musimy płacić Jeśli dzieci coś zepsują. W naszej gestii jest upilnowac a sprzedający powinien odpowiednio zabezpieczyć.
Ja znicze nowe kupiłam tylko do Synka. Do dziadków składam się na pół z rodzicami i teściami, oni wybierają i kupują. U nas znicze się kupuje raz w roku. A na święta tylko symbolicznie np jeden znicz choinkę lub jeden znicz wielkanocny. Wiązanki, stroiki czy bukiety robimy same z mamą i zawozimy na groby. A teraz do rodziny czy znajomych kupujemy tylko wkłady i w alternatywie mam kilka takich mniejszych zniczy kupionych, gdyby nie było gdzie zapalić wkładu. Ale my nie pójdziemy we wszystkich świętach z Małą wszędzie, tylko do Synka i do dziadków, a do znajomych i rodziny chodzimy przy okazji ładnej pogody w ciągu roku. Jakoś tak się nam z mężem przyjęło odkąd jesteśmy razem. Wtedy jednak cały rok się kogoś innego "odwiedza"
Ja mam wrażenie, że teraz to coraz mniej ludzie chodzą i zapalają znicze nawet po rodzinie.
U nas odkad sie urodzily dzieci to tez roznie jezdzimy nie zawsze jest to 1 listopada kiedys sie smialam ze my jeździmy posprzatac;) bo zawsze jak jechalismy ze zniczami to zbieralismy wypalone czy kwiaty przymarzniete.
U nas to tez wlasnie roznie glownie kupujemy tylko znicza ale mamy takie groby gdzie wiazanke lub stroik tez kupujemy bo widzimy ze jest pusto
u na sto tak było chyba już 2 lata wstecz że jak były wszyscy święte to albo my albo dziecko było chore więc nie jechaliśmy tego dnia tylko już czekaliśmy aż wszyscy będą zdrowi
To też fakt, że jak się dziecko pojawiło, to inaczej się na to patrzy. Ja praktycznie co tydzień jestem na cmentarzu i zapalam znicza, także jak mnie akurat nie będzie tego 1 to się nic nie stanie...
Przed dziećmi to się rzeczywiście więcej jeździło. Później z dziećmi.. albo chore w te dni, albo w aucie zasnęły, szkoda budzić więc tylko jedno szło. A w tym roku może dzień przed pojedziemy
Ja na cmenatrz jeżdżę raz na 2 miesiące albo częściej. Jeżeli dzieci chore to z.mezem na zmianę jeździmy, a jak nie to razem. Chce żeby u mamy było czysto , a nie tylko od święta;) kiedy jeździliśmy na święta to tak ładnie było na cmentarzu bo znicze były zapalone na większości grobów jak.na wszystkich zmarłych czy zaduszki