Grupa wsparcia - odchudzanie

Na pewno upał nie pomaga…. Mój też jest biedny w ten gorąc. I gorzej śpi jak tylko jest duszno ……

Ja się dowiedziałam u pediatry w sobotę że młody ma już dwa kolejne ząbki przebite u góry i nawet nie wiem kiedy :joy::rofl::grin:

1 polubienie

Spokojnie , czesto skoki sie przesuwaja , tak samo te upaly i duchota mecza dzieci .
U mnie mala dopiero od 2 dni w miare sie uspokoila , bo mega męczyły ja właśnie ząbki

Każde dziecko jest inne i inaczej to znosi. Do tego upały w dzień i w nocy nie ma się co dziwić. Mój co prawda większy ale też mniej je. Poobserwuj 2-3 dni może wszystko się na siebie nałożyło

1 polubienie

Przecież te skoki rozwojowe i ich okresy są umowne. Każde dziecko i tak je przechodzi w swoim czasie

Mój na początku książkowo przechodził skoki, identycznie jak w kalendarzu. Według kalendarza skok powinien zacząć tydzień temu a na szczęście póki co cisza :smiley: jedyne co to wstaje szybciej niż zwykle i wieczorem nie chce iść spać

Co prawda jeszcze latam za mała , ale juz zdam raporcik z dzis


Staram sie trzymac codziennie blisko 10 tys . Co prawda minimum to 7100 , ale jakos dobrze mi z taka dyszką .
Codzienny dluzszy spacer to juz nasza mala rutynka i bardzo sie z tego ciesze, ze tak nam to weszlo w krew .

4 polubienia

Super wynik u mnie dzisiaj 7812 :wink:

3 polubienia

Super :heart:
ja przespalam od 17-19. Tak sie źle czulam.
Moze jutro już bedzie lepiej i w koncu uda się wyjsc z domu z dzieciakami.

3 polubienia

Wspolczuje :frowning: a dodatkowo jak jest tak cieplo to juz w ogole odczuwa sie wszytsko bardziej . Mam nadzieje , ze jutro juz bedziesz pelna sil ! Wracaj szybko do zdrowia
Ja jakis czas temu (na szczescie jak bylo duzo chlodniej) tez mega sie zle czulam . Powiedzialam wtedy mezowi , ze ma sie mala zajac i dopiero jak bedzie naprawde glodna to ma do mnie przyjsc bo musze sie przespac . Zawsze jak mala szla do niego to zaraz bylo " a chodz zobaczymy co mama robi " albo "mysza ona chyba jest glodna " :rofl: ale tamtym razem juz nie bylo zartow , bo myslalam , ze ducha wyzione . Taka drzemka naprawde duzo mi dala , dlatego spij i odpoczywaj :heart:

Ooo super to pewnie jutro już będziesz miała , to razem zaczniemy :grinning::grinning:

1 polubienie

Super! :star_struck::star_struck: U mnie dziś 10,5 tys. :grinning:

1 polubienie

Ja się moim lepiej nie chwalę :speak_no_evil: ale Ty nadal masz dużo :smiling_face::smiling_face:

1 polubienie

No to mój był bardziej marudny i częściej wisiał na piersi i się budzi w nocy często

Yhm to jest standard , trzeba wyjść z domu żeby nikt nic nie chciał od mamy. Ale tak jak Twój to mój mąż robił jak mieliśmy pierwsza córke a teraz to ona za mną chodzi. Ostatnio stoję pod prysznicem a myślałam że zamknęłam na klucz łazienkę i słyszę że ktoś wchodzi i cisza, a zaraz kuku za zasłonkę "chciałam przyjść i się popatrzeć ":see_no_evil: a jak mąż mnie nieraz wysyła do sypialni jak mam zły humor po dniu z nimi to i tak ciągle jest mamoo :stuck_out_tongue_closed_eyes: a on teraz tylko upomina ją żeby mi dała spokój i przestała mamować :sweat_smile: i nagle niemowlakami się zajmuje sam a nie "o chyba chce jeść "

Niby 2h, ale zrobily różnice.
Ogólnie jak jestem sama z Maluchami.to przy tych upalach balam się zazywac leki bo nie wiadomo jak organizm zareaguje.
Mąż wrócił. Zażyłam przeciwbolowe. Położyłam się tam gdzie bylo najchłodniej i na 2h mnie odcięło. Jescze noc byla srednia ale na razie ok :slight_smile: wypilam kawę także bedzie tylko lepiej (wczoraj Ogólnie nie moglam jesc i pic bo bylo mi niedobrze).
Jest chlodniej zdecydowanie. Próbuje górę przewietrzyć dobrze - chociaz mury sie strasznie nagrzały i to nie takie proste. Na razie pada. Ale po 12 ma byc juz lepiej wiec licze chociaz na krótki spacer do sklepu z dzieciakami.
Syenk juz ok. Jutro kontrola. A Mala dalej slabo je, ale co 3h prooponuje zeby cokolwiek.wypila (ogolnie jest pogodana ).

Takze dzisiaj licze na to 6 tysięcy krokow :muscle:

Oj wiem , czsem nawet 2 godzinki sa zbawienne . Super , ze w sumie z wami wsyztskimi juz lepiej :heart:
Tez mam nagrzane mury , ale popadalo ostatnio to sie unormowalo .
Ja dzis kiepsko z krokami raczej , bede probowac wyrobic minimum , ale mam tyle do robienia w domu , ze moze byc ciezko


A dzis tak :slight_smile:
Znowu bylismy badac tereny :sweat_smile:

W
Podobno jest tam duzo bobrow , ale na szczescie zadnego nie spotkalysmy :rofl:
W ogole w tym tygodniu mam troche stresa przed sobotnim wazeniem , tak bardzo chcialabym utrzymac dobra passe a jednak boje sie , ze to co wydreptam moze zaraz nie wystarczyć

1 polubienie

A jak młody i ciebie? Lepiej?

Teraz u mnie kataklizm z młodym. Wczoraj wieczorem 38, przeszło po pedicitamolu ale o 3 w nocy znów taka gorączka i dziecko rozpalone. Takze u mnie się też dzieje

Z Mlodym ok. Jutro kontrola. Zaczął normalnie jesc w koncu.
Nie wiem czy mi wirusa nie sprzedal. Bo czuje się koljny dzień kiepsko. A dzisiaj mi dodatlowo niedobrze.

Mała- chyba zaczynają się zęby. Przy karmieniu problemem jest włożenie smoczka do buzi bo nerwy. Je malo. Zaczęła spadac z wagi. Ogólnie jest ok. Ma drzemki (krotsze ale ma). Ladnie się bawi. Ale noo slinotok. Plus rece w buzi. Kupilam denrosept spray ale nic nie dalo.
Dzisiaj po dentinoxie w koncu zjadla 110ml co jest sukcesem. Bo tak to byla walka o zjedzenie 50.
W poniedzialek mamy umowione szczepienie. Zobaczymy co pediatra powie.

A my rano pojechaliśmy do pediatry i się okazało że z Kataru dostał zapalenie uszka prawego i niestety dostał antybiotyk i inne specyfiki. Dziś był taki osłabiony gorączka że leżał i się nawet nie bawił. Takie biedactwo. Miał nawet raz 38,5/39. Masakra. Nawet po nurofenie mu nie spadała. Pedicytamol pomógł na spadek gorączki dopiero