Grzebień przy porodzie

Jak widziałam reklamy gdzieś na mediach tego grzebienia jako element wyprawki to myślałam WTF jaki grzebień do rodzenia :rofl: ale ostatnio już zobaczyłam do czego tak na prawdę służy, swojego nie miałam bo o obie CC zaplanowane.

Taak, ja również na kilku szkoleniach słyszałam że fajnie to odwraca uwagę od bólu i w jakimś stopniu pomaga zgodzić ten ból, więc oczywiście miałam spakowany do torby :blush: ale niestety go nie użyłam ostatecznie :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:

Szczerze to właśnie pierwszy raz słyszałam o grzebieniu do porodu . Mi by się nie przydał i tak bo 3 cesarki miałam chociaż przy pierwszym to szykowałam się na naturalny poród i skurcze były już bolesne.

Tak… ale u mnie odwrtonie… położna mówi żeby przeć teraz i ja do niej mówie, że nie że tego teraz nie czuje i parłam w momencie kiedh mój organizm chciał a nie połozna. To była najlesza decyzja :smiling_face_with_three_hearts:

Ja tsk pozycje wybralam , polozna sugerowala inna , ale w tej pozycji czulam sie jak pies :rofl: wiec postawilam na swoja wertykalna i tez uwazam , ze to byla super decyzja

2 polubienia

Zdecydowanie one najlepiej wiedzą kiedy Dzidziuś wyjdzie :slight_smile: i też dzięki temu można uniknąć pęknięcia. Choć ja dwa razy pękłam ale po 3 szwy za każdym razem wiec tragedii nie bylo :):):slight_smile:

2 polubienia

Dziwnie to zabrzmi :see_no_evil: ale zazdroszczę Wam porodów naturalnych. Jak dowiedziałam się o tym , że będę miała cc to ryczałam kilka tygodni :see_no_evil: czułam się taka hmmm niedoskonała. Jakbym zawiniła , że nie mogę urodzić własnego dziecka. Z czasem poukładałam to sobie w głowie. Ale ciekawa jestem jak to jest :joy::see_no_evil:

Ja z kolei podziwiam każdą mamę rodzącą poprzez cesarkie cięcie - jesteś dla mnie Wielka , ten ból, proces gojenia rany, niejednokrotnie rozchodzenie się tej rany bo lekarz np za mało szwów daje, trzeba wstawać z łóżka do malucha, karmić , przewijać i nie ma wtedy że boli - naprawdę ogromne ukłony ode mnie oraz pełen podziw :hugs::hugs:
Sama cieszę się , że miałam sn i jestem wdzięczna górze że dobrze poszlo :slightly_smiling_face:

To bardzo miłe co piszesz. Niestety , ale często kobiety piszą upokarzające komentarze o tych , które rodziły przez cc. A takie lekkie i przyjemne to nie jest :see_no_evil: po 3 tygodniach od cc pękła mi blizna , miałam wkładany dren żeby odsączał płyn. Codziennie musiałam jechać do szpitala na wymianę , komfortowe to nie było :confused: najgorszy był jednak zespół popunkcyjny. Boże jaki to był ból , nie chcę tego nawet wspominać :see_no_evil: i teksty , że dzieci przez cc się nie rodzą a są to „wydobyciny” szok jakim trzeba być człowiekiem żeby sprawić drugiej kobiecie taką przykrość. Ja nawet nie miałam wyboru co do porodu. Nastawiona byłam oczywiście na sn , dlatego taki mam ciągle żal

1 polubienie

Oj to sie kochama nacierpiałas… dla mnie nie wazne czy cc czy sn kazda Mama zasluguje na medal za to co przeszla :wink: najwazniejsze ze Dała zycie małej istocie :purple_heart::purple_heart::purple_heart:

1 polubienie

:heart: niestety żaden poród nie jest przyjemny . Chociaż moja mama mówi , że nawet nie wie kiedy ja się urodziłam :joy::see_no_evil: ponoć ledwie się położyła a ja wyskoczyłam :joy::see_no_evil: jestem drugim dzieckiem a pierwszy poród też miała lekki :slight_smile: z kolei z moim bratem przeszła gehennę ;( zaczęło mu spadać ciśnienie i walczyli o jego życie…nie widzieli już szans , że mama urodzi sn i na już robili cc. Niestety znieczulenie nie zaczęło działać i mama wszystko czuła. Zemdlała z bólu

Byc może pisałaś dlaczego było cc u Ciebie ale nie zakodowałam :frowning: przypomnisz mi prosze ?

Kilka powodów główny to pośladkowe ułożenie syna i nie było szans , że się odwróci. Od początku wypiął się na cały świat :joy: Druga sprawa to moja epilepsja , ginekolog bał się , że „coś” się wydarzy. Zalecali mi narkozę , ale absolutnie się nie zgodziłam. Nie wyobrażałam siebie , że się położę i po jakimś czasie się obudzę. Musiałam być świadoma i od razu zobaczyć swojego maluszka :slight_smile:

Miałam dokładnie to samo kiedy się dowiedziałam, że czeka mnie cesarka przy pierwszej córce, też się pchała tyłkiem na świat :see_no_evil: Pogodziłam się z tym po jakimś czasie i dobrze wspominałam samą cesarkę. Chociaż czułam coś takiego że nie umiałam powiedzieć że urodziłam… Następny poród też CC, chociaż przechodzilo mi przez myśl żeby spróbować naturalnie rodzic bliźniaki :stuck_out_tongue_closed_eyes: ale im bliżej terminu do CC tym mój pomysł mi przechodził bo już nie chciałam dłużej czekać :sweat_smile: do tego drugie doświadczenie bo tym razem narkoza, oprócz tego że nie widziałam od razu dzieci to dużo lepiej się czułam po operacji w tej formie znieczulenia. Aż mnie ciarki przeszły jak przeczytałam o trzecim porodzie Twojej mamy… Ja wpadłam w panikę jak mi anestezjolog powiedział o znieczuleniu ogólnym, że nie zasnę a oni zaczną. Miałam sytuację w której podali mi narkozę i nie poszła do żyły, ja ze stresu leżałam już z zamkniętymi oczami i po chwili lekarze mówią “chyba już” a ja do nich że ja nie śpię :scream:

Ja najpierw mialam miec cesarke bo ulozenie wlasnie posladkowe a pozniej na ostatnia chwile mala jednak sie postanowila odwrocic . Mi tez najpierw bardzo zalezalo na naturalnym ale , ze powiedzieli, ze raczej bez szans to sie z tym pogodzilam i ulozylam sobie to w glowie . A jak pisalam mala jednak sie odwrocila i znowu , ze jednak nie cc a sn :face_with_peeking_eye: i znowu ukladanie sobie wszytskiego w glowie na nowo .
Porod to porod i mama to mama
Niewazne czy cc czy sn .

1 polubienie

Ah no tak to nawet nie próbowali go ,formować, do porodu sn jak wiedzieli ze bedziesz miala cc . Powiem Ci że sama bym płakała jak bóbr jakby mi lekarz powiedział o cc - i miałam taką sytuację że na kontrolnej wizycie córka miała tachykardię i mnie postaraszył zamartwicą płodu i nagłym cc w 28 ttgn ciazy , już mnie do domu nie wypuścił i leżałam tydz na patologii - w gabinecie jak mi o tym przy usg mówił - to ryczałam i dziecku jeszcze bardziej puls leciał z górę i on sie wystraszczyl - a to moj stres tak działał na nią - z gabinetu prowadził mnie za reke do okienka żeby mnie na oddzial przyjął lekarz od razu , a inne mamy patrzyły co się dzieje - wiesz ja bez niczego leżałam kilka h leżałam na sali kilka h az moj przyjechal. Do tego corka w domu z babcia była ona do oracy wiec to wszytsko było masakra na tamtem czas dla mnie :frowning:

I jak się skończyła Twoja ciąża? Naturalnie urodziłaś?

Wyżej pisałam że dwa razy sn rodziłam i dobrze się skończyło , urodziłam ekspresem, też jak @MojeM1 wspomniała o porodzie swojej mamy to moj mi przypomniał:)

ale ile strachu to moje powiem Wam że ten strach ciążowy, potem gdy się dziecko urodzi to tylko mama zrozumie i nikt inny .

No rzeczywiście, teraz widzę że parę postów wcześniej pisałaś, jeszcze u mnie kawa nie zadziałała.
To zdecydowanie trzeba zostać mamą, masz rację, tego nikt inny nie zrozumie.

Hihii kawka musi być :hugs: no powiem Ci że nawet uak moja przyjaciółka mówi że rozumie to czy tamto to w duchu myślę że naprawdę zrozumiesz gdy będziesz miała swoje , choć wiem że ona jest baardzo empatyczna , wyrozumiała i kochana.

2 polubienia