Hiperlaktacja – co zrobić, gdy mleka jest za dużo

Na suche i łuszczące się pięty polecam skarpety z żelem;) po tygodniu użyć masażera do stóp po czym będą w bardzo dobrej kondycji :D 

Na twarz lanoliny nie stosowałabym bo bardzo nie lubię mieć tłustej skóry na twarzy he

ja na twarz bym jej też nie użyła bo bym się bała, że mi zapcha pory i będzie twarz w opłakanym stanie 

Ja tez bym się bała 

Femka wiesz że tego nie można używać przy karmieniu? Kiedyś kupilam zaczelam czytać i się zdziwiłam . Nie pamiętam już nawet jakiej marki.

 

Zapach lanolina za bardzo by mi przeszkadzał na twarzy...

Aa tego nie wiedziałam ale ja podczas kp mało używałam kosmetyków. Nadrabiam teraz żeby zadbać o swój wygląd i dlatego polecilam;) pierwszy raz je użyłam i jestem zadowolona z efektu.. do tej pory nic nie przyniosło takiego efektu

 

Też bardzo lubię i uważam że żadne moczenie stop nie daje takich efektów.

Dziewczyny, tych skarpetek nie wolno przy karmieniu? :o jeski!! Ja używałam na w ciąży ale efekt byl żaden.

 

mialam okropne pięty, wizyta u Podologa mi sporo pomogła 

Niestety nie można, ale ja nie wiedziałam i sobie zrobiłam, bo tak jak nigdy nie miałam problemów ze stopami czy piętami to po urodzeniu synka zrobiły mi się tak tragiczne, że szok :( 

maria ja po poprzednim porodzie jak byłam u lekarza ze stopami bo mi się odciski robiły w starych butach to też mi zalecał podologa, że to jednak najlepsze wyjśćie. Jakoś temat ogarnełam sama , ale nigdy nie miałam odcisków na stopach od starych butów bo nówki to wiadomo, ze stare w życiu, a tu zaraz po porodzie cyrki 

wiadomo w naszym organizmie zachodzą zmiany więc mogą się dziać cuda 

Ja po porodzie też miałam problem ze stopami, głównie z piętami..  myślałam,  że to przez wiek a nie poród;) albo genetyka bo mama miałam podobny problem z piętami.. 

W ciąży mam duży problem ze stopami , mam wrażenie że po nocy pieką mnie podbicia, choć nie chodzę na wysokim obcasie..

Mnie tez w ciąży bolą stopy 

Annka miałam to samo w ciąży palące stopy po nocy. Pierwsze kilka kroków to tragedia późniejsze już coraz lepiej 

Ciaza kojarzy mi się m.in. ze spuchniętymi stopami i nogami  ;)

W pierwszej ciąży, latem, też byłam mega opuchnięta. A kostki i stopy to szkoda gadać.. W drugiej ciąży, zimą, w ogóle, zero opuchlizny.

Niestety , ale ja miałam za mało pokarmu a chciałabym mieć ten „problem” żeby było go za dużo.  Kuzynka miała z kolei nawał mleka i córeczka nie była w stanie go przejeść ;)  Jednak z nadmiarem pokarmu nie było problemu , ponieważ go mroziła.  Dzięki temu była przygotowana gdyby np. nagle straciła pokarm , zachorowała czy musiała wyjechać. Do tego znalazła na grupie internetowej mamy , które nie mogły karmić piersią i chetnie przyjmowały pokarm od innych mam

Mnie na szczęście opuchlizna ominęła. Może dlatego, że rodziłam późną jesienią.

A co do laktacji, na szczęście obyło się bez większych problemów, mimo moich obaw. Może dlatego, że przystawiałam dziecko bardzo często, nawet co dwie godziny. Pozwalałam też mu wisieć na piersi, aby jeszcze lepiej wspomóc laktację.