Imiona chłopięce

no ale rozwiń mi temat bo chyba nie załapałam :laughing: @MamaSloneczka powtórz mi proszę

prrrrroooooosssssssszzzzzzzęęęęę? :heart_eyes: :stuck_out_tongue_winking_eye: :stuck_out_tongue:

1 polubienie

No napisałaś tak a ja ci odpisałam że nie za bardzo tak jest jak piszesz :rofl::rofl: załapałas ? :face_with_raised_eyebrow::face_with_raised_eyebrow::face_with_hand_over_mouth::face_with_hand_over_mouth:

hahahahaha no nie :sweat_smile: :rofl: :joy: ale to wynikło z kontekstu

PS. … taaaak

1 polubienie

Ja zawsze mowilam , ze chce miec druzyne pilkarska , ale po porodzie stwierdzam , ze 2 bedzie idealna :sweat_smile: jak bedzie 3 to tez idealnie . Moge miec nawet trojaczki , ale chce juz po prostu tylko raz byc w ciazy :sweat_smile:

3 polubienia

Afirmuj do wrzechswiata może twe moce nadprzyrodzone ci w tym pomogą :smiling_face_with_three_hearts::smiling_face_with_three_hearts:

Źle znosiłaś ciążę ?

Wiesz co , jak mam byc szczera to czuje sie meeega oszukana przez zycie , bo to.mialbyc najpiekniejszy czas w zyciu a ja dostalam same nerwy , stres , placz i zgage .
Zaczelo sie od poczatku , bo ja zrobilam test ciazowy tak o po prostu. Bez zadnych objawow , po prostu mialam taka obsesje , bo staralisny sie bardzo dlugo , ja sie leczylam i bylam na stymulacji . Wyszedl mi pozytywny i sie zaczelo . Testy robilam codziennie z obawy , ze ta druga kreska magicznie zniknie . Odrazu umowilam sie do lekarza (nikt mi nie powiedział, ze nie powinno sie odrazu isc ) na usg nic nie bylo widac . Testy ciagle pozytywne . W koncu po 2 tygodniach umowilam sie do mojej pani doktor , ktora mnie prowadzila przez leczenie a 2 dni przed wizyta zaczelam plamic . Doslownie mnie to zabilo . Lezalam i wylam … nie płakałam … wylam . Maz nie wiedzial co zrobic . Ja myslalam , ze to juz po wszytskim.
Przyjechala moja mama z bratem i probowala mi wytlumqczyc , ze czasem sie krwawi jak dzidzia sie zagniezdza i , ze to dobry znak . Teoche mnie uspokoila i pojechala ze mna 2 dni pozniej na wizyte .
Tu byla radosc . Bo faktycznie ciaza potwierdzona .
Pozniej wizyty , prenatalne , mdlosci , zgaga i final boss
Srednie ryzyko na prenatalnych i test sanco . Czekanie na wyniki , znowu stres …
Wyszly dobre
Pozniej na ostataniej wizycie pani doktor powiedziala mi ze mala za malo urosla i jednak to nie bedzie ostatania wizytya bo musi sprawdzić czy mala w ogole rosnie … znowu cos . Znowu stres …
W miedzy czasie jeszcze okazalo sie , ze szyjka mi sie za szybko skraca i bardzo mozliwy byl przedwczesny porod , wiec bylam na podtrzymaniu
Ostatecznie przenosilam i nagle pojawia sie taka “kochana” osoba i mowi mi " u mnie w rodzinie tez dziewczyna przenosila i tez dziewczynke i dziecko zmarlo " … nosz kur … tak mi pomogla , ze juz calkiem zeswirowalam i wlasciwie nie rozstawalam sie z dooplerem .
Wiec czy zle znioslam ? No pewnie niektorzy mieli gorzej , ale moja glowa tego nie ogarniala

4 polubienia

ale to tak zawsze jest jak się długo czeka na ciąze a ona jest wyczekana i wymarzona. Ja pamiętam jak już zaszłam to obsesyjnie robiłam co 2 dni badania krwi na bete… nie robiłam ich dwa razy …ja je robiłam prawie do 3 miesiąca jak już jest ta wieksza pewnosć ze z dzieckiem nic nie bedzie…Ja na szczęscie nie miałam plamien wiec z tego się strasznie cieszylam bo chyba bym osiwiała jakby tak było … ale kurcze te pierwsze 3 miesiące to byl dla mnie cały czas stres bo mówi się ze jest to ten czas ze róznie może być, że można poronić …ja jak gdzieś chodziłam to tak uważałam zeby czegoś tam nie naciągnąć zeby coś się kurcze nagle nie stało takiego … przed wizytami też się stresowałam ale był to zbawienne ze mogłam chodzić dość czesto bo miałam spokój umysłu ze wszystko jest ok… dla mnie z kolei najgorszy był czas jak czekałam na wyniki NIFTY … bo miałam pecha bo sie okazało ze mój wynik jest nieoznaczony … i nie wiedziałam czy to dobrze czy żle … czy biorą krew drugi raz by coś potwierdzić czy zaprzeczyć … i kolejne czekanie … czekanie tydzień to była katorga ale czekanie kolejne 3 dni to było apogeum

W ogóle jak test wyszedł pozytywnie to miałam mieć wizyte u mojego lekarza za 2 tygdnie … to była dla mnie masakra… umówiłam się do innego lekarza to ten mi powiedział zeby czekać do 10 tygodnia bo może to był wynik fałszywie dodatni …takze tak to jest …niestety są takie nerwy cały czas w ciązy a zwlaszcza na początku

Najważniejsze ze jesteśmy silne i pomimo tego stresu jednak wszystko się dobrze skończyło i mamy nasze maluszku które mają już ponad rok i śmigaja po domu. Ale mimo wszystko i tak uważam ze to był napiekniejszy czas w moim życiu.

1 polubienie

No właśnie dlatego w tych wszystkich szkołach rodzenia mówią że to tak kolorów pięknie i w ogóle. A tak naprawdę człowiek nie wie co się dzieje bo dziecka w brzuchu nie widać. Ludzie są różni i naprawdę niektórzy nie pomagają w takich sytuacjach a czasem mogli by przemilczeć pewne rzeczy. Ale teraz kochana jesteś silniejsza, wiesz co cię może czekać i na czym skupić się najbardziej. Jesteś bardziej świadoma i myślę że kolejna ciążę przejdziesz dużo łagodniej i tego co życzę :smiling_face_with_three_hearts::smiling_face_with_three_hearts:

2 polubienia

Kurczę, po tym wszystkim wcale się nie dziwię, że tak to przeżyłaś. Ale kolejna ciąża będzie lepsza, życzę ci tego z całego serduszka :smiling_face_with_three_hearts:

1 polubienie

No to powiem Ci ze przeszłaś bardzo dużo jak na jedną ciążę , Która finalnie się skończyła cudna córeczka :heart: jak ktoś wgl mógł ci tak powiedzieć pod koniec :face_with_peeking_eye:
Życzę Ci żebyś w kolejną zaszła i była bezproblemowa! Dobrze noszona i żebyś w ciąży się czuła najlepiej na świecie !:heart::heart::heart::heart:

1 polubienie

Rozumiem co czułaś i jak bardzo sie martwiłaś… ale na pewno to doświadczenie Cie czegos nauczylo i nawet możesz być w przyszlosci bardziej spokojna. Ja tez robiłam testy przez 2 tygodnie od daty spodziewanej miesiaczke. Po pozytywnym teście pojechałam w ten sam dzień do lekarza, na usg mały pecherzyk. Ja obdzwonilam rodzicowi, siostrę, teściów, ze jwstem w ciazy, w pracy tez powiedzialam. Lekarz kazal mi zrobic beta hcg. Poszlam za 48h zrobic wynik kontrolny i wtedy moje zycie sie zawalilo, urosla tylko o 8% Kolejna wizyta usg po tygodniu pęcherzyk nie rośnie. Finalnie dostałam skierowanie do szpitala na lyzeczkowanie. Kiedy zaszłam w drugą ciąże bylam 10 razy bardziej spokojniejsza. Poszlam sama zrobić bete, potem czekalam na wizyte pare dni zeby juz cos zobaczyc. Poczekalam z informowaniem bliskich az byla pewna ciaza z bijacym serduszkiem. Oczywiscie kazdy przezywa wszystko na swoj sposób, ale osobiscie kazda moja kolejna ciaza byla bardziej na luzie, oprocz poczatku z blizniakami bo nie mogłam sobie z tym poradzic :face_with_peeking_eye:

1 polubienie

To prawda , nie mowia a pozniej mozna byc zaskoczonym . Ja myslalqm , ze jestem gotowa na wszytsko , ale jak widac wylozylam sie juz na poczatku
@LawiBlue @Mamilove @karolina27034 bardzo wam dziekuje za wsparcie i trzymanie kciukow :heart:
@Mamaprzygod o takie historie zdecydowanie czegos ucza . Tyle sie slyszy zeby nie cieszyc sie za szybko… ale to bardzo trudne a wrecz nie wykonalne

3 polubienia

Ciąża ciąży nie równa :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: ja też miałam zupełnie inne o niej wyobrażenie a inaczej zupełnie ją przechodziłam :joy: a może za jakiś czas powrócimy na forum z cudowną wiadomością :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: bo nikt nie cieszy się na wieść o ciąży niż kobiety z forum :joy:

1 polubienie

Ale kurczę zazwyczaj jednak te ciąże są inne za każdym razem …. U mojej siostry druga była gorsza … więc kurczę ja też sobie myślę że skoro pierwsza było ekstra to może być gorzej …

Ale pocieszające jest to że jak ktoś rodził SN to podobno drugi poród jest błyskawiczny :sweat_smile: także jest to pocieszające

1 polubienie

Ciekawa jestem mojego :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth::joy: jak za pierwszym razem sprawnie poszło to się boje że do szpitala nie dotrę o czsie haha

1 polubienie

@asiam1 @karolina27034 @MamaMalychStopek macie racje każda ciąża jest inna i chcąc być w kolejnej ciąży trzeba się nastawiać tak że to tylko 9 miesiący więc do przeżycia będzie co będzie byle później dziecko było zdrowe i kobieta doszła do siebie jak najszybciej :muscle::muscle:

1 polubienie

Troche tak i nie, przyjaciółka rodzila teraz drugie. Przenosiła tak jak pierwsze , wstawila sie do szpitala na wywołanie ale zaczelo sie samo i dosc szybko po 4h juz byla na koncowce ale mała tracila tetno i szybka cc. A bol przy skurczach mowila ze przy pierwszym byly lepsze :see_no_evil:
@LawiBlue druga ciaza jest z automatu ciezsza bo juz jest dziecko w domu, nie da sie odpoczywać, spac czy robic to na co sie ma ochote :sweat_smile:

2 polubienia

Haha masz rację :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth::joy:
Koleżanki siostra dwa porody miała super łatwe i wydawało by się że trzeci też będzie okej a się biedna tak męczyła :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:

Kuzynka mi mówiła że 12 lat temu jak ona rodziła to nacinali kroczę profilaktycznie :face_with_peeking_eye:

Ja mam nadzieje , ze jeszcze lekko ponqd rok i bede mogla sie pochwalic :face_holding_back_tears:
@LawiBlue @MamaMalychStopek kazda ciaza jest inna , ale mam nadzieje ,ze obedzie sie bez tego calego stresu . I tak mialam “szczescie” bo przy porodzie , przychodzi lekarz i mowi do mnie , ze ja mialam ciebiutka pepowine . Pytam go co to oznacza i czy to zle . A on mowi , ze teraz to juz bez znaczenia . Mialam jakas dwu cos tam a powinna byc 3 … dopiero pozniej o tym poczytalam i z jednej strony dobrze , ze o tym nje wiedzialam a z 2 moglo sie cos niedobrego wydarzyc :face_with_peeking_eye:

1 polubienie