Znaczy to działa tylko w kwestii wychowania:rofl:
w innych już nie za bardzo
tak konsekwencja jest bardzo ważna , gorzej jak ktoś jest bardziej uległy
Akurat u nas w małżeństwie ja jestem mniej ustępliwa od męża i widzę, że jest mu często ciężko nie ulegać dzieciom albo być konsekwentnym w stosunku do nich.
Dzieci bardzo szybko wyczuwają różnice w podejściu rodziców i potrafią to wykorzystać, dlatego im większa jedność między Wami, tym spokojniej będzie i im, i Wam.
Ojej to jest etap do wypracowania tak naprawdę . Żeby dochodzić do jakiegoś porozumienia
Dokładnie, trzeba ustalić wspólną wersję, a nie że rodzice mówią sprzeczne rzeczy i dziecko wtedy się gubi.
Racja, ale też wychodzę z założenia, że nie zawsze da się we wszyatkim zgadzać i nawet spoko jest to, że dzieci mogą od czasu do czasu zaobserwować to, że rodzice się nie zgadzają, o czymś dyskutują lub nawet mają jakiś konflikt. Oczywiście nie mówie o jakiś awanturach z obrażaniem, wyzywiskami, wypominaniem itp. Tylko taka zdrowa sprzeczka, która powadzi do oczyszczenia atmosfery.
Zawsze rozmawiamy na spokojnie, wymieniamy się spostrzeżeniami, czy to w kwestiach wychowawczych czy innych.
U nas najważniejsza zasada jest taka, że nie rozmawiamy o tym przy dziecku. Mimo tego, że córka ma dopiero pół roku, to jeśli chodzi o kwestie dbania o dziecko, wychowania nie dyskutujemy przy dziecku. Nie chcemy, żeby dziecko w przyszłości słyszało, że spieramy się o cokolwiek związanego z nim. No i też mamy zasadę, że nie będziemy robić zagrywek na zasadzie „idź zapytaj mamy/taty”
Tak I nie wie samo czy słuchać mamy czy taty i kto jest ważniejszy
Dokładnie, dziecko potrzebuje spójnych komunikatów, bo inaczej się gubi i nie wie, kogo słuchać.
Staram się nie kłócić przy dziecku i absolutnie nic złego nie mówić do córeczki na tatę. Niestety ale czasem się nie da i były sytuacje kiedy była świadkiem mocniejszej wymiany zdań. Ma to bardzo zły wpływ bo potem wszystko powtarza i wraca do tematu dlaczego tak powiedziałam na tatę albo sama do niego tak powie
To fakt czasami nerwy puszczą. Wszystko narasta aż w końcu wybuchnie. Nigdzie nie jest idealnie i w każdej rodzinie jest coś co można by zmienić. Łatwo jest mówić ale czasem są sytuacje w których nie panujemy nad sobą
\W każdej rodzinie zdarzają się trudne momenty, a napięcia narastają, aż w końcu emocje biorą górę. Nikt nie jest idealny i czasem trudno zachować spokój, zwłaszcza gdy sytuacja jest trudna. Ważne, żeby potem próbować to naprawić i iść dalej, bo żadna rodzina nie jest bez wyzwań.
Zgadzam się w pełni! Emocje to część życia, zwłaszcza w rodzinie. Ważne, by po burzy przyszło wyciszenie, rozmowa i chęć naprawy. To buduje bliskość mimo trudnych chwil.
To zdecydowanie jedna z lepszych metod ![]()
To prawda, warto podkreślać, że ma się wspólny cel i jest to dobro dziecka ![]()
Zgadzamy się, to ważne
![]()
Czasami to bywa trudne, ale trzymamy kciuki, żeby jak najczęściej udawało się dojść do porozumienia ![]()
Czasem emocje biorą górę, to normalne. Ważne, że masz świadomość i starasz się chronić córkę. Jeśli coś usłyszy, warto spokojnie wyjaśnić, że dorośli czasem się spierają, ale to nie jej wina i wszyscy się nadal kochają.
U nas działa stara zasada, mój partner często na początku jest na „nie” na moje propozycje, pomysły, udogodnienia Czekam aż sam do tego dojdzie. Związek to dużo cierpliwości, ale też trochę sprytu.