Jak to było u nas z owsikami

u nas nie ma tego problemu poki co :slight_smile:

bardzo dużo jest tego w przedszkolach ważne aby w porę zareagować

bardzo łatwo je złapać

chybo to musi maluchom doskwierać jak w pore się tego nie wyczai

Na szczęście nie i niech tak zostanie, w ogóle nigdy nie miałam z nimi styczności

oj mam nadzieję że syn tego nie złapie

Często się o tym słyszy

To jeszcze przed nami

Syn nie mial owsikow dzieki bogu

Córcia nie miałam owsików i oby nigdy nie miała

ostatnio miala corcia kolezanki

jeszcze nie mieliśmy i wolę nie mieć .

Bardzo uciążliwa dolegliwość dla dzieci i łatwo ją załapać w większych skupiskach (np. siostrzenica łapie co troche owsiki z przedszkola)

Podobno czesto wystepuja i dzieci, ktore chodza do przedszkola

Oj jako dziecko było nas troje i zawsze któreś przyniosło owsiki. Musiała wtedy cała rodzina dostać tabletkę, mój tato zawsze się buntował i nie chciał jeść. Więc mama robiła wtedy jajecznice. Nasze były żółciutkie a taty zielona :smiley: Wspominamy to do dziś. Mama zawsze się wypierała że nic do jajecznicy tacie nie dodała.

Ciekawe, oby nas nie spotkały…

mamusiasebusia mam taką samą nadzieje :slight_smile:

Masakra ze w dzisiejszych czasach jeszcze takie paskudztwo sie rozprzestrzenia

oby udało się ich uniknąć

To paskudne pasożyty