Jak wychowywać dziecko, żeby w przyszłości było samodzielne?

O tak dokładnie niech dziecko samo próbuje robić różne rzeczy w tedy się uczy 

Dokładnie 

Czasem sama łapię się na tym, że mam ochotę zrobić coś za dziecko, bo „szybciej” i „łatwiej”, szczególnie jak widzę, że maluch ma trudności... ale staram się wtedy przypomnieć sobie, że ważne jest, żeby miało przestrzeń do próbowania i popełniania błędów :) Myślę, że najważniejsze jest, żeby dawać dziecku poczucie, że może wszystko spróbować nawet jak nie wychodzi za pierwszym razem. Uczę je, że błędy są okej, a najważniejsze to się nie poddawać. Ogólnie to taki proces, w którym potrzeba duuuużo cierpliwości :D

 

 

To świetne podejście, dajesz dziecku przestrzeń, by mogło uczyć się samodzielności i radzenia sobie z trudnościami. To z pewnością buduje jego pewność siebie i rozwija umiejętność radzenia sobie z wyzwaniami. Ta cierpliwość i akceptacja błędów to coś, co na pewno zaowocuje w przyszłości.

Genialnie !

Halinka dokładnie. Poczucie sukcesu sprawczości i samej zabawy daje więcej 

Halinka oj tak dużo cierpliwości, my rodzice też musimy jej się uczyć:D

Często chce cos zrobić za córkę, żeby było "szybciej" a potem sama siebie łapię na tym, że jeśli nie będę dawała jej szansy spróbować zrobić czegoś samodzielnie to nigdy się tego nie nauczy. Więc cierpliwość jest najważniejsza, Dlatego wszystkim rodzicom życzę jej nieskończone pokłady ;-)

Warto od samego początku wprowadzać łatwe obowiązki, jak np. sprzątnięcie zabawek, posłanie łóżka.

Od samego początku dać dziecku swobodę w popełnianiu błędów i samodzielności jak najwięcej. Przez popełnianie błędów dziecko się więcej nauczy i zapamięta.

Jesteśmy na takim etapie,że mój 4 latek jak czegoś nie sięga z lodówki to nie prosi o pomoc tylko bierze jakaś łyżkę do zupy czy do przewracania i sobie przyciąga rzeczy :rofl:.

Wiadomo, że są rzeczy, których nie zrobi wtedy też pomagamy :slight_smile:

kiedys moja synowa będzie mi wdzięczna :rofl:

Najważniejsze to dać dziecku trochę luzu i przestrzeni. Trzeba się uzbroić w cierpliwość.

Dokładnie, ważne, żeby dać dziecku przestrzeń. Jesli chce coś zrobić sam, a nie ma w pobliżu niebezpiecznych narzędzi itp, którymi może zrobić sobie krzywdze, to niech robi.
Mojego męża bratowa nad swoim synem skakała na każdym kroku, za rączkę wszędzie prowadzała, bo jeszcze upadnie i kolano zadrapie i finalnie ma 7 latka, za którym naprawdę trzeba latać, bo wg mnie nie ma żadnego instynktu przetrwania, tzn wybiega na drogę nie myśląc, że może jechać samochód, chociaż to już duże dziecko, ostatnio do nas przyjechali, to otworzył drzwi od auta z takim impetem, że uderzył nimi w moje auto…

No właśnie, takie nadopiekuńcze podejście czasem robi więcej szkody niż pożytku. Dziecko musi mieć szansę uczyć się na własnych błędach i poznawać świat po swojemu.

1 polubienie

No ale w wieku 7 lat to już powinien kumać, że trzeba patrzeć, co się robi. No ale jak się za dziecko myśli non stop, to potem takie akcje wychodzą.

Ja widzę , że im daje dzieciom więcej przestrzeni , możliwości decydowania tym dla nich naprawdę lepiej. Popełniają błędy , ale też się na nich uczą.

Mam nadzieję że przekaże dziecku wszystko by takie było
W przyszlosci

Dokładnie, od początku był wyręczany i niańczony i teraz tak naprawdę nie wie co jest niebezpieczne

Lepiej, żeby się uczyło na małych błędach, niż potem wpadło w coś poważniejszego.

Zdarza mi się wyręczać, ale staram się łapać na tym i odpuścić. Samodzielność buduje się w codziennych sytuacjach niech samo się ubierze, spróbuje nalać wodę czy posprzątać zabawki. Ważna jest cierpliwość, zachęta i danie dziecku poczucia, że potrafi. Czasem wolniej, ale z efektem na przyszłość.

1 polubienie

Tutaj masz rację , lepiej żeby właśnie tak było.