Jak zacząć podawać kaszkę ryżową dziecku?

U nas też było łyżeczka jak synek jadł kaszki A aktualnie kazzek dla dzieci nie lubi więc nie je ich

Ja wszustko prubowalam podawac synkowi jak mial skończone 5mc małymi porcjami łyżeczka ale niestety kaszki zadne mu nie smakuja oczepuje sie jakby cytrynę jadl;-) i wyplowa ale nie poddaje sie i daje mu codziennie po troszkę i juz je lepiej…z pierwszym synkiem odrazu sie poddalam oo nie lubi to juz mu nie dawalam a to porostu trzeba probowac po troszkę ale oczywiście nie pod przymusem ael synek z kazdym dniem juz zjadl wiecej lyzeczek, czasem go jeszcze oczepuje na poczatku a pozniej juz zjada ładnie;-) różnie to bywa;-)

5 miesięczne dziecko jest jeszcze dość małe, może warto odczekać jakiś czas i ponownie spróbować. Dla dziecka jest to zupełna nowość, nowy smak, nowa konsystencja, ciężko tu mówić o tym że mu nie smakuje, może po prostu nie jest jeszcze na to gotowy.

Ewciaos 5 miesięcy to jeszcze maluszek który w zasadzie tylko mleko wcinac powinien dopiero po 6 miesiącu powinno się wprowadzać powoli stałe posiłki i to nie że na raz kaszka rano obiad i kolacja tylko np pierw obiadek łyżeczka czy dwie tak bardziej probowanie dopiero później jak już dziecko więcej je tego obiadku to wprowadza się śniadanko czy kolację stopniowo :slight_smile:

Mój synek z początku też nic nie chciał jeść poza mlekiem, wręcz trzeba go było reanimować, bo przy próbie karmienia przestawał oddychać oraz siniał. Teraz po 2 miesiącach sam się domaga jedzenia, szczególnie rano o kaszkę, z radością otwiera buzię na widok łyżeczki. Może spróbuj kupić kaszkę bez mleczną i przygotuj ją na swoim mleku, albo takim, które maluszek aktualnie pije?

Qazz być może nie był gotowy ale nie ma co się martwić łyżeczka na spróbowanie smaku starczy i nie wolno zmuszać dziecka do jedzenia by nie zniechęcić są różne dzieci niejadki albo małe zarloczki A są też wybredne bardzo:)

Moja Hania do tej pory nie akceptuje kaszki. Ogólnie jest niejadkiem i je tylko to co jej się podoba… i to nie dlatego że zbyt wcześnie miała rozszerzaną dietę, po prostu taka jest :slight_smile:
Najlepiej jakby zupy były gotowane na czekoladzie :wink: wtedy wszystko by jadła. Na majowym wyjeździe to nawet nie chciała pić soku z hotelowej szklanki… A w domu i u mojej cioci piła normalnie… taki oto dziwny okaz mi się trafił. Ona nawet ciastko tam oglądała z każdej strony a w domu nawet by się nie zastanawiała tylko od razu je zjadła.

Haha Patrycja widzę Hania wybredna jest ale mój syn też taki więc myślę że to całkiem normalne. :slight_smile:
Tylko ma różne dni niekiedy to Mały zarlok aż dziwię się gdzie on to wszystko w tym żołądku małym mieści A niekiedy to niejadek i wszystko bee nagle nie smakuje i wybrzydza

Ja dietę zaczęłam rozszerzać jakoś w 6 miesiącu, lekarka zaleciła by mu już podawać inne pokarmy niż tylko moje mleko ze względu na jego skazę białkową. Oczywiście na początek tylko odrobinka na spróbowanie.

Qazz rozumiem Cię:) też mieliśmy podobnie jeśli chodzi o pediatra to ona już w 4 miesiącu chciała bym mu rozszerzyła dietę…

Najlepiej zacząć rozszerzanie diety po 6 miesiącu. Jednak jest różnie i jeśli jest taka potrzeba to można zacząć wcześniej.
Ja zaczęłam podawać kaszke w misce i dzieci karmiłam łyżeczką. Oczywiście to były małe ilości, tak by dzieci spróbowały nowy smak.
Jeśli Ci wygodniej to możesz do mleczka wsypać odrobine kaszki i w ten sposób zageszczasz mleko. Nasz pediatra mówił, że czasem zaleca się zageszczanie mleczka bo np. rodzice spokojnie czekają z rozszerzaniem diety a maluszek czuje większe zapotrzebowanie na jedzonko. Takie mleczko, które jest zagęszczone kaszka potrafi nasycić maluszka. Dzięki temu dziecko może też dłużej pospać w nocy. Nam pediatra powiedzial, że jeśli dziecko prawidłowo przybiera na wadze a często się w nocy wybudza by jeść to można dodać troszke kaszki i obserwować malucha czy kaszka mu służy.
Warto zakupić smoczki do butelki, które sa przeznaczone do gęstych pokarmów

Ja również jestem zwolennikiem łyżeczki. Oczywiście na początek ważny jest wybór odpowiedniej. Ja na początek kupiłam silikonową od Canpola i okazała się za gruba, tak że córka nie chciała z niej za bardzo jeść. Teraz mamy łyżeczke firmy Holle i jesteśmy zadowolone :slight_smile: Canpolową daje niuni, żeby próbowała jeść sama, bo jest miękka i bardziej bezpieczna.

Ja podaję tylko łyżeczką. Wcześniej Szymuś ładnie jadł kaszkę a później przestała mu smakować więc podaje ja razem z owocami zazwyczaj jabłkiem albo bananem

U mnie ostatnio synek zaczyna otwierać buzię już na sam widok miseczki z której je kaszkę. Też czasami dodaję mu jakiś owoc do kaszki.

Qazz, ja zwykle dodaję owoc do śniadania aby na kolację nie było zbyt kwaśno :slight_smile: poza tym owoce zawierają naturalny cukier i lepiej aby maluch go strawił i spalił w czasie dnia. Pamiętaj też żeby kiwi nigdy nie podawać dziecku na noc bo zdarzały się sytuacje gdy maluch dostawał po nim opuchlizny- w dzień szybciej zauważysz jeśli coś będzie nie tak i zdążysz w porę zareagować

Mama_Gratki przydatna informacja z tym kiwi. Chociaż jeszcze nie podawałam dla Szymka. Ja zawsze z rana podaje owoce bo tylko na śniadanie jemy kaszkę

Ja maluchowi na początku dodawałam troszeczkę do mleka w butelce. Później jak juz stabilnie siedział i mógł zaczać jeśc łyżeczką to powolutku powolutku po pol łyzeczki i się przyzwyczaił :slight_smile:

Ja robię gęstsza i podaje lyzeczka

Choć są specjalne smoczki do kaszek z dziurką w kształcie “x” i można zrobić rzadszą i podać z butelki

U mnie te smoczki sprawdzała się tylko przy wieczornym jedzeniu kaszki tak to karmilam łyżeczka najlepiej jak nie jest płaską tylko taka fajna głęboka wtedy jak dziecko nie chce gęstej kaszki robiły rzadszą i nic nie ucieka z łyżki. Widziałam też butelki chyba z lovi którą co ma łyżeczkę wkręcaną do butelki ponoć też pomocna