Karmienie piersią, a przerwa w pracy

Moja kuzynka tak miała , chciała iść pracować do przedszkola to pierwsze pytanie, czy ma dzieci, a jak nie ma to będzie chciała mieć i chce umowę … więc ciężko było jej znaleść…

Takie pytania według prawa pracy też są nielegalne. Ja takie zakłady omijam. Praca praca, wiadomo, że jeśli musiałabym iść do pracy, bo brakowałoby mi do chleba, to bym nie wybrzydzała, ale jak wiem, że mam czas, to szukam pracy bez takich badziewnych pytań, skoro już na starcie coś jest nie tak, to później też.

1 x 1 h - wczesniejsze wyjscie z pracy. Pracodawca wymagal wszystkich dokumentow…

Noo dokładnie, lepiej poszukać czegoś, gdzie ludzie traktują innych z szacunkiem.

1 polubienie

Ja akurat miałam z kim zostawić dziecko i nie miałam do pracy daleko, więc już nie oombinowalam…
@Mamamiski z jednej strony masz racje, ale z drugiej strony może Państwo powinno to w jakimś stopniu usystematyzować w prawie, bo chcą by więcej dzieci się rodziło, ale jak na się to dziać, jak żadna z nas nie będzie chciała zajść w ciążę bez umowy o pracę i zostania bez środków do życia.

1 polubienie

Jak korzystalam z przerwy na karmienie i bylam jeszcze na 7/8 etatu zeby siebie zabezpieczyc i byc z mloda wiecej w domu, to mam wrazenie ze wyrabialam sie w pracy ze wszystkim szybciej zeby nic nie zostawic na “jutro” vs 8h tryb pracy juz takiego cisnienia nie mam :joy::joy::joy:

2 polubienia

Teoretycznie jest to w miarę usystematyzowane. Jak masz umowę na stałe, to przecież po powrocie możesz wrócić i jeśli boisz się o zwolnienie, to zgłosić pracodawcy, że wracasz na 9/10 etatu. Różnica w etacie prawie żadna, a przez rok masz ochronę. To samo w sumie, jak masz umowę na określony czas, to i tak pracodawca musi przedłużyć do dnia porodu.
Gdyby nie było kombinatorek, które się zatrudniają tylko po to, żeby dostać płatne L4, a po miesiącu już ich nie widać, po macierzyńskim zachodzą w kolejną i tak pracodawca płaci X lat za pracownika, który w pracy ledwo szkolenia skończył, a nikt ze współpracowników nawet go nie zna, to ja się nie dziwię, że mają takie a nie inne spojrzenie na kobiety w wieku rozrodczym. :sweat_smile:
W Polsce mamy też jedno z najdłuższych urlopów macierzyńskich/rodzicielskich w Europie. W niektórych krajach już po 3 miesiącach dziecko oddaje się do żłobka i wraca do pracy.

2 polubienia

Ochrona nie uchroni zawsze, np u pracodawcy zatrudniającego powyżej 20 osób, który zwalnia grupowo.

Ja u siebie w pracy z całą robota uwijam się w 6h, naprawdę, ale ja jestem typowym zadaniowcem jest zadanie to siadam, robię. Jednak patrząc na moje koleżanki to co chwilę kawka, herbata, przerwa na papieroska i czasem te 8h to za mało :sweat_smile:

1 polubienie

Ok, ale nadal muszą to być zwolnienia grupowe i jednak przypadki nieliczne. Chroni cię natomiast przed zwolnieniem „tak o” uargumentowanym redukcja etatu bądź zmianą stanowiska.
W przypadku zwolnienia grupowego nic cię nie chroni tak naprawdę, więc tu nie ma znaczenia czy jesteś po macierzyńskim, czy jesteś ciągle w pracy.

Dokładnie, a jak się człowiek skupi, godziny lecą błyskawicznie

2 polubienia

To prawda, że wiele krajów ma krótki okres urlopu macierzyńskiego, ale zobaczcie jak mają rozbudowana ofertą placówek, u mnie w powiecie jest 1 żłobek gminny, gdzie przyjmują roczne dzieci, dwa żłobki prywatne, gdzie można dać dziecko do 10 msc, ale nie ma miejsc, bo są bardzo oblegane i 1 kwalifikowana opiekunka działająca legalne, ale do niej to się chyba trzeba zapisać szybciej niż do ginekologa na potwierdzenie ciąży :sweat: Nawet jakbym chciała szybciej wrócić do pracy to nie mam co zrobić z Dzieciątkiem

Moja koleżanka jak szukała niani to akurat koleżanka jej poleciła panią, która zajmowała się dziećmi w rodzinie przez 3 lata. I w castingu musieli uczestniczyc , taka oblegana ta pani była

Oczywiście że tak, tylko pamiętajmy, że u sąsiada trawa jest zawsze bardziej zielona :sweat_smile::rofl: z jednej strony w np Holandii masz krótki macierzyński, dostępny żłobek i wracasz do pracy, a w Polsce masz długi okres macierzyńskiego, ale jest słabsza dostępność żłobków, tylko w tym czasie też jest opcja coś wymyślić do tej opieki nad dzieckiem, też planując dziecko jednak jest ta świadomość, że coś z nim trzeba będzie zrobić, jak będzie się już do pracy wracało

To chyba zalezy od potrzeb dziecka, ja mam dosyc dalejo do pracy i nie oplaca sie kompletnie wracac na karmienie. A ponoewaz wrocilam dostc szybko do pracy to zostawiam mleko odciągnięte. Karmoe rano przed wyjsciem i zostawiam zapas mleka na conajmniej dwa karmienia, na szczwscie jwstem z rych mlecznych i moge sobiw ppzwoloc na zrobienie zapasu. W pracy mam tez laktator i odciagma zeby utrzumac laktacje i uniknac zastojów i dzieki temu mam tez mleko na dzien następny. Oprocz tego odciagam w nocy bo mala pi prawie cala noc. Pracuje w zwiazku z tym, ze noe wychodze w ciagu dnia 7h. Nie musialam donosic zadnego zaswiadczenia.

1 polubienie