Karmienie piersia, karmienie piersią inaczej problemy

Ja na pewno przystawiałam bym do piersi dziecko jak najczęściej a jak najmniej byk odciągała i dawała z butelki bo uwierz mi ale jak się podaje niemowlakowi częściej butelkę to szybko niemowlę może zrezygnować z piersi, gdzie musi więcej i mocniej possać i się będzie denerwować bo woli pić z butelki z której to mleczko leci szybciej. Ja przy pierwszym synku tak robiłam bo panikowałam że nie synek sobie nie pojadą bo zawsze płakał przy piersi bo nie leciało odrazu albo miałam źle brodawki zwlaszcza przy jednej piersi ale przystawiałam synka można powiedzieć non stop aż się udało i brodawka się wyrobiła przy pierwszym dziecku szybko się poddałam i synek jadł z piersi tylko 3mc a na szczęście przy drugiej ani razu nie podałam butelki mimo były różne problemy ale się nie poddawałam i karmiłam synka 2,5 roku tylko piersią ani razu nie podałam butelki. Teraz karmię piersią 2,5mc córeczkę i również nie podałam butelki ani razu i nie chce.

Przyznaję Ewa że podziwiam upór. Moje pierwsze dziecko i fakt, bywały problemy czy myśli ,że dziecko mało zjada , a piersi już nie mają mleka. Używamy butelki sporadycznie , gdy mała śpi a piersi mają nadprodukcję mleka to ściągam laktatorem , później podajemy jej mleko na wychodnym , w domu wyłącznie pierś 

Ja też teraz chce karmić piersią ale tez nauczyć na butelkę będę odciągać laktatorem na wyjścia 

To wybór mamy ale podawanie mleczka z butelki sporadycznie na wyjścia nie oduczy dziecka ssania piersi i mama może na spokojnie wyjść a nie stresować się że dziecko będzie głodne. Ale już jedzenie naprzemienne raz pierś raz butelka przy większości dzieci nie ma sensu bo dziecko wybierze butelkę chociaż dzieci są różne i niektórym nie ważne jak byle by zjadło hihi 

Też tak uważam. Może jeszcze na początku jak laktacja się stabilizuje nie ma co szaleć z butelką, ale później to warto dość regularnie podawać butlę, żeby nie było problemów jak mama będzie chciała wyjść z domu. Mi się trafił taki oporny na butlę egzemplarz i niestety teraz jak jest starszy już za nic nie chce pić z butli, bo za rzadko w ten sposób dostawał mleko i się odzwyczaił. 

A co do pytań z wątku to tak naprawdę ciągła chęć wiszenia na piersi nie musi oznaczać że dziecko się nie najada. Tak samo to, że cięzko odciągnąć mleko laktatorem. Niektóre piersi są oporne na laktator. Ja też na początku odciągałam niewiele. Tak naprawdę żeby wiedzieć czy dziecko się najada trzeba zwrócić uwagę ile pieluszek moczy i brudzi. Warto też sprawdzać wagę, ale nie codziennie, tylko raz w tygodniu, bo przyrosty idą skokowo, więc czasem z dnia na dzień waga może się niewiele różnić i to jest ok. 

Jasne wiadomo że nie od pierwszego dnia podawać butlę ale jak dziecko ma już ponad miesiąc to można wyjść choć na chwilę na zakupy a dla memy głowy to też jest dobre 

Popieram zdecydowanie Lea. Swego czasu mieliśmy problem w doborze butelki by chciała z niej pić, krzywiła się i wypychała smoczki. Ale doszliśmy , które jej podpasowaly �

Jeśli chodzi o rozkręcanie laktacji to musisz mieć dobry, dobrany pod siebie laktator :) przy dwójce dzieci próbowałam rozkręcić laktację i nic, za to przy trzecim idzie mi dosyć fajnie ;) femaltiker, wysypiaj się, odciągają regularnie, dobry laktator, słód jęczmienny, może masz za gęste mleko- ja stosuję tabletki z millanelli przy laktacji, możesz stosować power pumping �

Pamiętaj też, że przy laktacji występują też kryzysy 😅 po to te maluchy wiszą na piersi żeby zwiększyć sobie ilość mleka ;) albo ma jakiś problem 

Czasami dzieci wiszą przy piersi, wiszą i wiszą i zasypiają bo się męczą aż zasypiają. Warto skonsultować neurologopeda, z innym CDL ;)

madlejn piękne wskazówki. Fakt ,bywa że są kryzysy i trzeba to przejść. Sporo należy pić wody.. sama mam z tym ogromny problem jednak gdy sobie to uświadamiam to chodzę z butelką wody przy sobie 

O tak 

Kryzysy są bardzo czeste i u mamy i u dziecka trzeba to przetrwać 

no kryzysy są alem , jak coś niepokoi to można udać się do lekarza. 

U mnie całe szczęście obyło się bez lekarzy, słuchałam siebie, piłam femaltiker ,spro się nawarnialam , próbowałam sobie wpoić że to nie koniec mojej drogi kp.. dużo też złego robi stres . Gdyby nie to że byłam cierpliwa nie wiem czy już nie przeszlibyśmy na mm 

Cześć! 🌼

Rozumiem, przez co przechodzisz – miałam podobny problem, więc chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami.

Pierwszą rzeczą, którą mogę zasugerować, jest dodanie suplementów z lecytyną. Na rynku jest coraz więcej fajnych witamin dla mam karmiących, które zawierają ten składnik. Może to pomóc w poprawie laktacji!

Inna opcja to częstsze odciąganie pokarmu – spróbuj robić to co 2–3 godziny, nawet jeśli wydaje się, że masz mało mleka. Możesz także wypróbować masaże piersi przed i w trakcie odciągania, co może zwiększyć produkcję mleka.

Ja też miałam moment, w którym próbowałam rozkręcić laktację, i skończyło się to łagodnym zastoju, bo maluszek nie był w stanie zjeść wszystkiego, co udało mi się "wyprodukować" ;) . Pamiętaj, że każda mama i dziecko są inne, więc warto szukać, co działa najlepiej w Waszym przypadku.

Trzymam kciuki za Ciebie i Twojego maluszka! 💖

O tak, cierpliwość jest bardzo ważna! I też nie branie do siebie rad typu "Jak dziecko ciągle wisi Ci na piersi, to znaczy, że masz słabe mleko". To nie prawda. I to najzupełniej normalne, że noworodek wisi na piersi.

Zgadza się Anna Maria, nawet jeśli wydaje się że piersi są miękkie to i tak warto stymulować by dać im znak że mają mleko produkować. 

Juliaf20 daj znać czy udało się rozkręcić laktację i jak obecnie dziecko je. 

 

Miałam podobne problemy jak u Ciebie. Pierwszy miesiąc to była walka o pokarm. Karmienie- pobudzanie laktatorem i tak w kółko. Jak miałam mało pokarmu to córka złościła się i nie chciala ssać. 

Obecnie już 6 miesiac kp więc czasami warto się pomęczyć ale nie wiem czy dałabym radę dłużej niż miesiąc tak walczyć 

Lily u mnie z kolei kryzys laktacyjny był w trzecim miesiącu i szczerze mówiąc dobrze że nie zwątpiłam.  Miałam mrożony pokarm, bez tego pewnie by się poddała, a tak działałam laktatorem a mąż podawał małej zapasy 

Annka a dziecko chętnie jadło mrożony pokarm ? Słyszałam że niektóre dzieci wybrzydzają