Ja sobie nie wyobrazam nie miec inhalatora. Przy malych dzieciach jest bardzo przydatny. U mnie jak jas jest chory to codziennie robie mu inhalacje. Tylko koncowki zmieniam i sprawdzam przy ktorej nie bedzie sie wyrywal albo chociaz wmiare wysiedzi.
Narazie nie widzę potrzeby kupowania
Zalezy jak kto woli. Ja sobie nie wyobrazam nie miec inhalatora w domu.
Mamy inhalator i to już z 10 lat napewno. Kupowałam dla pierwszego dziecka i nadal służy bez zarzutu. Mam Philipis. Drugi syn też chętnie się inhaluje, jak ma gorszy dzień to puszczam mu piosenki na youtubie i zawsze wysiedzi do końca inhalacji.
Jak na razie mi nie potrzebny. Nie uzywalabym go to nie widzę potrzeby miec
U mnie inhalator ostatnie dni chodzi cztery razy dziennie.
Ja, inhalator uważam za rzecz niezbędna i bardzo pomocną w chorobach.
Jest bardzo pomocny. Nie wyobrazam sobie nie miec tak waznej rzeczy.
Tak, Justyna widzę w Twoich wypowiedziach, że sobie nie wyobrażasz nie mieć ;)
Jednak może Aneczki córeczka nie choruje, albo bardzo rzadko i daje sobie radę bez inhalatora. To bardzo przydatne urządzenie, ale musi być powód, aby używać.
Jedne mamy nie wyobrażają sobie życia bez inhalatora, inne nie używają wcale, kwestia sporna. Jak nigdy nie było potrzeby używania to nie ma sensu zakupu takiego urządzenia, jeśli jednak jest potrzeba, to logiczne, że nam się taki sprzęt przyda. U mojego synka sprawdził się już wiele, wiele razy.
Rena moja córeczka choruje. Ma od czasu do czasu katar ale radzimy inspiratorem ustnym. Nie potrzebujemy inhalatora. Nie widzimy narazie potrzeby. Np teraz ma katar. Jedna noc była ciężka a tak już jest coraz lepiej
Córka ostatnio miała cieknący katar, bardzo uciążliwy. Pomogły 4 inhalacje- 2 razy dziennie stosowałam ectodose- ampułki z solą morską i ektoiną, zalecane przez pediatrę.
Ok nam inhalator bardzo ostatnio pomógł przy chorobie dzieci. Synek inhakował się Berodualem, a córka Ventolinem + Nebud plus antybiotyki do tego i dało radę. Inhalacje nam dużo pomogły, bo gdyby nie to, to szpital na nas już czyhał. Chociaż katar u małej utrzymywał się aż 3 tygodnie.
Inhalator, to świetna sprawa, nie jedno dziecko inhalacje uratowały przed szpitalem. Obecnie mało kto go w domu nie ma. Jednak można też w aptece wypożyczyć, ale to średnio opłacalny biznes jest.
U nas na razie nie był na tyle potrzeby żeby kupować. Raz sąsiadka pożyczyła. A tak to radzimy bez inhalacji
Inhalacja z soli fizjologicznej rozrzedzi gęsty katar. Przy spływającym katarze najlepiej wykonywać toaletę nosa przy użyciu soli morskiej i aspiratora, trzymać maleństwo jak najwięcej na rękach najlepiej w pozycji pionowej. Ja używałam jeszcze aromaktiv baby, Dwie noce były ciężkie przy kulminacji kataru bo spałam a raczej czuwałam w pozycji półsiedzącej obłożona poduchami a córcia dwumiesięczną spała na mnie. Jak sytuacja się poprawiła to pod nogi łóżeczka gdzie mała ma główkę podkładałam grube książki żeby główka była wyżej.
Może tp co się przykleja na ubrania nie pamiętam od jakiego wieku było i to do smarowania na katar.
PattMaz chodzi Ci o aromactiv?
Tak dokładnie tak!)dziękuję za współpracę :*
PattMaz nie ma za co;) sami używaliśmy to skojarzyłam że chyba o to.chodzi ;)