Megg dobrze że chociaż inhalacje na spokojnie
Jak robi się inhalacje to już jest dobrze, u mnie nie ma takiej możliwości bo krzyki i walka. Więc się męczy z tym katarem. Z samym katarem to ja bym do lekarza nie szła, chyba, że jakiś kaszel już by się pojawił. I tak wiem co mi powiedzą, a jeszcze ryzyko, że dziecko coś złapie od kogoś.
U nas raz był moment że trzeba było robić inhalacje. To w miarę dobrze zniosła. Trochę odwracała główke ale bylo bez płaczu
Moje dzieci to sie kreca i wyrywaja. Ale na sile jak trzeba to sie robi. Bo im to pomaga i szybciej dochodza do zdrowia.
I nas jest kiepsko jeżeli chodzi o odciąganie katarkiem straszny płacz jakby conajmniej go bolało a wcześniej zawsze zakapiam solą fizjologiczna albo morska ale jest krzyk . Takiego kataru dużego nie mieliśmy jestem ciekawa jak to będzie z inhalacjami na pewno też nie będzie chciał nic na buzie . Macie jakieś sprawdzone sposoby . ?
U nas na katar pomaga częste zakrapianie soli fizjologicznej i odciąganie. Nic więcej nie robię
Pati, w nocy przez sen można próbować inhalować, a żeby nie obudzić to nawet nie przykładając szczelnie maski do twarzy można tylko w pobliżu trzymać. Jakiś efekt to da, a lepsze to niż nic.
Rena tego jeszcze nie próbowałam ale dobry pomysł :) chociaż raz chciałam obciąć paznokcie i się obudził hehe niestety na odciąganie katarkiem nie ma szans żeby zrobić to tak żeby nie płakał . Kupiłam nawet do psikania bo w ampułkach ciężko było trafić . Bo jak tylko wyczai że zbliża się coś do nosa to strasznie się wierci
Rena w dzień dziecko że tak powiemmglebiej oddycha więc lepiej niż hakować kiedy ten oddech jest płytszy i mniej dociera
U mnie jeszcze dzieci lezaly czesto na brzuchu jak mialy katar by sila grawitacji splywal. Teraz jak zuzia juz jest wiekszai jas tez to juz tak nie robie.
Pati, u mnie tak samo. Jak wyciągam mu aspiratorem bo muszę, to awantura jest niemiłosierna. On jak ma katar to nie da się dotknąć. Bywa, że z mężem go razem trzymamy, aby coś wyciągnąć i mu ulżyć, aby dał radę spać. Paznokci przez sen nie obcinałam, bo jak już zaśnie to boję się go zbudzić. Co prawda tak mi radzono, że najłatwiej. Na szczęście paznokcie daje sobie obcinać, tylko musi być taki przymulony.
Moja siedzi czasem i obserwuje tak obciniam paznokcie
Zuzia juz sie przyzwyczaila do obcinania paznokci. Jas moze sie patrzec jak ma obcinane paznokcie, a i tak sie wyrywa. Po prostu tego nie lubi.
U nas z inhalacją niema problemu jak mała płacze to ją kołysze i robię inhalacje . Narazie używam soli fizjologicznej do noska ale wiem że przy większych dzieciach lepsze są te w spreju szybciej jest :)
Kaczmarkowa ja jak nic nie pomagało przy inhalacjach uciekała wyrywała się to bajkę puszczałam to na jakiś czas być spokój choć nie zawsze
Ja dzis jasoowi sciagnelam katar o dziwo bez wyrywania sie. Ale juz jak robilam inhalacje to krzyk i wyrywanie sie bylo. Ale bez tegi nie przejdzie jeszcze podaje witamine d i c na wzmocnienie.
Ostatnio zmagaliśmy się z katarem córeczki. I nam pomogły intensywne inhalacje - 2 razy dziennie-Ectodose na katar i na 3 razy dziennie Berodual na kaszel. Kilka dni i wszystko zniknęło.
Inhalacje są bardzo dobre i dają fajne efekty, niestety nie każde dziecko jest skłonne do współpracy. Mój jak ma katar to do nosa się nie da dotknąć. Natomiast jak jest zdrowy i ma w nosku kózkę to wtedy zazwyczaj już daje sobie wyciągnąć. Pewnie dlatego, że wtedy nos nie jest tak wrażliwy i podrażniony.
Moj jas przy inhalacji nie wspolpracuje. Ale jak trzeba to niestety nie ma bata i tak robie mu inhalacje.
Ja nie mam inhalatora nawet, raz pożyczyłam u sąsiadki jak sterydy nam przypisali do inhalacji