Kawa/herbata/cola a kp

To ciekawe, bo mówią że po mm dzieci lepiej śpią i rzadziej się budzą. Jednak tak to już jest z dziećmi, że nie ma uniwersalnych zasad, które pasowałyby do każdego dziecka.

U mnie się sprawdziło. Jak karmiłam piersią to co chwilę się wybudzała na jedzenie, po przejściu na MM zaczęłyśmy się wysypiać.

U mi różnie. Ogólnie ja jestem teraz kpi bardziej bo syn po prostu ma jakiś problem z ssaniem. Czeto odciagam pokarm i np jak karmilam piersią to raczej częściej się wybudzal a jak daje mu mleko odciągnięte to raczej pilnuje żeby już dopil do końca nawet jak przysypia, to wtedy ruszam delikatnie butelka i je dalej i budzi się co 3h . Kp było częściej i nie miałam kontroli ile zjada 

Właśnie tak mówią że po mm dziecko lepiej śpi ale powiem wam że ja na początku dawałam mm na noc i faktycznie lepiej spał później zaczęłam odciągać mleko i jak mu dałam moje odciągnięte to nie było różnicy czy moje czy modyfikowane spał tyle samo. Wydaje mi się że to właśnie zalezy od ilości a nie od rodzaju mleka. Z butelki jednak wiemy ile zje i jest najedzony a przy cycu czasem zaśnie i nie doje dlatego częściej się budzi 

Myślę, że jest w tym sporo prawdy, chociaż ja słyszałam teorie, że mm trawi się dłużej niż mleko matki i dlatego nie trzeba karmić dziecka tak często. Faktycznie moje dziecko często przysypia przy karmieniu i może dlatego musi jeść tak często. Ostatnio na wieczór ssał wyjątkowo efektywnie. Czułam, że całą pierś opróżnił i jeszcze dojadł trochę z następnej i po takim obfitym posiłku zasnął na 3 godziny. Niestety zazwyczaj nie chce tyle jeść na raz.

Na szkole rodzenia doradczyni laktacyjna wspominała , że jeśli coś nas niepokoi , to spróbować odstawić wybrany produkt z diety, jednak po ok.2 tygodniach wprowadzić i wtedy się okaże , czy cokolwiek mogło wpłynąć na dolegliwości, w tym wypadku sen dziecka

Anna ma rację, u nas tak samo mówiono. Tak samo z kosmetykami, żeby stosować i obserwować ewentualne reakcje 

Karoliga, tak, bo to raczej chodzi o bezpośrednie picie z piersi. Ja miałam mało pokarmu, więc mała się męczyła, trochę wypiła, przysnęła, więc zaraz była znowu głodna i się budziła. A z butli leciało jej łatwiej więc się najadła na maxa to i pospała dłuzej;)

Właśnie tu chodzi o samą butlę a nie o jakie mleko w niej jest. Lea niby tak mm trawi się dłużej ale mi kiedyś pewna pani profesor powiedziała że nie da się nakarmić na zapas czyli dziecko i tak obudzi się o takiej porze jakiej potrzebuje. Tak samo jak my nie ważne czy zjemy na kolację 2 czy 4 kanapki i tak śpimy całą noc.

Szkoda, że się nie da tak nakarmić na zapas. Czasami by się przydało :D Jednak co racja, to racja. Jak dziecko nawet zje więcej to i tak uleje, więc na jedno wychodzi. Niemowlęta mają małe żołądki to i muszą jeść często a mało.

Ja mam porównanie jeśli chodzi o karmienie piersią i na komodyfikowane bo córka karmiłam przez rok no to wspominam to o masakrycznie budziła się czasami nie raz co godzinę . Psy nakarmiłam tylko 3 miesiące i teraz jest tylko mleku modyfikowanym i był dzisiaj regularnie co 3 godziny na jedzenie i dla mnie to jest mega różnica co trzy godziny a co godzinę bo jednak trochę lepiej śpie niż przy pierwszym dziecku

Oj tak to ogromna roznica

Mnie zawsze karmienie mm przerażało z tego względu, że jednak trzeba wstać w nocy żeby przygotować tą butelkę a karmiąc piersią nie muszę w ogóle wstawać i się rozbudzać. Chociaż pewnie dużo też daje odpowiednia organizacja, bo mając podgrzewacz w sypialni gdzieś obok łóżka można szybko przygotować mleko nie ruszając się z miejsca. 

Ja mam wodę w podgrzewaczu już odmierzoną, na szybkości wsypuje mleko i gotowe ;). 

Ja mam dokładnie tak samo jak Lea. Również wydaje mi się to nocne karmienie mm wyzwaniem. Ale tak jak piszecie, pewnie wystarczyłaby dobrą organizacja i w pierwszych nocach wsparcie partnera/ męża i bez problemu by się to ogarnęło, jak wszystko inne. Ale to prawda, karmienie piersią w nocy jest mega wygodne, zwłaszcza gdy np dziecko z nami śpi to już w ogóle:)

Ja też mam wodę w podgrzewaczu i mleko odmierzone w pojemniczku jak dziecko się przebudzi to robię i od razu wkładam do zimnej wody która też mam na szafce w pojemniku. Zanim przebiorę dziecku pieluszke mleko jest gotowe 

Zawsze kochałam kawę  piłam po 4 filiżanki dziennie. W pierwszej ciąży od razu mnie od niej odrzuciło.  Miałam ochotę na kubek kawy a mimo to nie mogłam wypić kawki. 
W drugiej ciąży było ok i piłam dwie filiżanki kawy codziennie. Mam ekspres i moc kawy jest między 1 a 5. 
Moc ustawiłam na 1 więc to taka słaba. Do tego kupowałam najsłabszą ziarnistą kawę. Do niej dorzucałam łyżeczkę kawy zbożowej. 

 

Taka słaba kawa nie zaszkodzi. Ważne aby nie przesadzać. Ja teraz piję zwykłą kawę bardzo rzadko, przerzuciłam się na zbożową. Ostatnio w gościach wypiłam taką mocną kawę z kawiarki i kompletnie nie chciało mi się spać, zasnęłam dopiero o 3 w nocy. Chyba jestem teraz wrażliwsza na kofeinę niż kiedyś.

Ja podczas pierwszej ciąży piłam kawę po parę lykow. Za to mając już maluszka w domu to podczas drugiej ciąży piłam po 2 kawy po Konsultacji z ginekologiem oczywiście

Ja chciałam się przerzucić na zbożowa ale mi nie podchodzi. Piłam kawę normalnie w ciąży ale na mnie kofeina nie działa w ogóle mogę wypić kawę o 20 i normalnie iść spać poza tym kocham smak kawy. Wszystko z umiarem nie zaszkodzi