Krocze pod ochroną – jak uniknąć nacięcia

no to nic dziwnego ze miala tyle szwow…

biedna od porodu minelo 7 miesiecy a ona do siebie dojsc nie moze ;((

kroliczek to naprawdę ciężki poród miała, aż szkoda dziewczyny ;(

tak i wszystko przez lekarza ktory wolal xeby dziewczyna sie meczyla niz zrobic secarke a na dodatek po porodzie wychodzac z porodówki powiedzial jej mezowi ze pije johny walker

nie trzeba rodzic kleszczowo, zeby czlowiek porozrywala. mozna miec duza dzidzie (ja tak mialam) i bardzo duzo szwo mi zalozyli

JA kleszczowo nie rodziłam a również byłam bardzo porozrywana i mnie szyli i szyli.

ja przy drugim porodzie nie wyraze zgody na naciecie

Bardzo się cieszę, że zmienia się podejście położnych i lekarzy co do nacinania krocza. Już nasłuchałam się wielu historii kobiet, którym krocze zostało nacięte a następnie źle zszyte. Z uwagi na to, że jestem po raz pierwszy w ciąży, wszelkie opinie i porady stanowią dla mnie cenną lekcję. Tak więc już od początku ciąży staram się przygotować swoje krocze do porodu. O ćwiczeniach mięśni Kegla często zapominałam, a masaż krocza pod prysznicem jakoś tak mnie odrzucał (mimo wszystko codziennie wieczorem smaruję całe ciało, łącznie z kroczem, oliwką bambino). Od małego byłam jednak dobrze rozciągnięta - robiłam szpagaty, pełne skłony i takie tam. Z uwagi na to, że brzuch coraz większy, musiałam zamienić je na przysiad turecki ze złączonymi stopami. Staram się codziennie wieczorem posiedzieć tak przez 10-15 min i rytmicznie naciskać na kolana tak aby prawie dotykały podłogi. Pozostaje również niezastąpiony, regularny seks (co bardzo cieszy mojego partnera). Mam nadzieję, że takie zabiegi choć troszkę pomogą :slight_smile:

szczerze mowiac to pierwszy raz slysze, zeby oliwka smarowac krocze. co do seksu szczegolnie, gdy juz jest blizej porodu to wcale nie jest taki bezpieczne bo wywoluje skurcze macicy i moze dojsc do przedwczesnego porodu. polozen sugeruja, zeby zaczac intensywniej wspolzyc od 38 tc

jak ciąża przebiega prawidłowo, to nie ma przeciwwskazań co do seksu. ja rozumiem, że trzeba sobie odpuścić jakieś figlare pozycje i zmniejszyć natężenie, ale bez przesady…

a skurcze macicy to wywołuje orgazm a nie sam seks w sobie.

ja zaczełam ćwiczyć mięśnie niedawno

Ja niedawno słyszałam że lepsze jest pękniecie niż naciecie. Pkamy w naszym najcieńszym miejscu i sie to szybciej goi a nacinają tak jak im wygodniej .

Mi robili cesarkę więc pozszywana byłam gdzie indziej. I tak wszystko mnie bolało a od cewnika to dopiero był wyczyn by opróżnić pęcherz- piekło jak diabli. Pomagało polewanie krocza chłodną wodą podczas oddawania moczu- póki się tam te obtarcia nie podgoiły.

Ja niestety nacięcia nie uniknęłam i niestety pękłam, a dzidzia ważyła 3300… więc to też nie jest reguła. Wody były niestety zielone, a rodziłam tylko trzy dni po terminie. Szycie też było nieprzyjemne, więc ogólnie miałam niezły “meksyk” tam na dole… Taka już nasza dola…

Ja niestety dowiedziałam sie o nacieciu jak lekarz juz je robił przy przebijaniu pecherza mała wazyła3400 i wody miała zielone gdzie byłam dzień przed terminen.

Ze mnie się śmieją, że po porodzie powiedziałam iż cieszę się ze wskazań do cc, bo nacinania krocza bym nie przeżyła ze strachu:D

ja miałam nacinane krocze i szczerze mowiac ze praktycznie nic nie czułam bo wtedy parłam i bolu rozcinania nie czułam za to bolało jak cholera przy zszywaniu

Właśnie wszystkie mamy, które miały nacinane krocze twierdzą, że się tego nie czuje, bo nacina się na skurczu. Niemniej jakos mnie to przeraża

gorzej jest z higiena i bolem jak to sie zrasta