Wlasnie jest nieprzyjemne to badanie ale do przezycia wiec nie ma co nikogo straszyć i zle nastawiac
Oj dokładnie jest to badanie konieczne wiec chcąc czy niechcac trzeba je przeżyć 🤪 lepiej się pozytywnie nastawić
Tak nie warto wiele o Nim czytać i wypytywac. Każdy organizm inaczej zareaguje. A jak sie czlowiek nastawi źle, to potem tylko gorzej i gorzej.... Mój mąż co chwilę przychodził jak siedzialam a w między czasie zakupy robił bo obok przychodni sklepy. Ale dobrze że przychodził bo ja przysypiałam przy drugiej godzinie siedzenia.
Za pierwszym razem byłam spanikowana, bo nie wiedziałam czy wytrzymam, a że się naczytałam różnych historii, to się sama nakręciłam, ale trafiłam na fajną położna, uspokoiła mnie, dala książkę do czytania i jakoś to minęło.
Drugim razem byłam przygotowana psychicznie na to badanie, wzięłam książkę i krzyżówki, a oprócz mnie były 3 babeczki o w sumie przegadałyśmy, nawet nie wiem kiedy minęło B)
Ze mną też czekała jedna pani w ciąży i jakoś chwilkę pogadałysmy więc czas szybko minął. Ja właśnie i książkę wzięłam i gazetki.
Unikacie czasu są bardzo wskazane 🤪
Dla mnie nie byłoby to badanie takie złe gdyby nie to że lubiłam je i dość wcześnie ze względu na cukrzycę W poprzedniej ciąży i po prostu mega doskwierały mi poranne mdłości które zwykle przechodziły gdy coś zjadłam a tu musiałam siedzieć na czczo bardzo długo jeszcze pić tą glukozę która w smaku nie była zła tak jak mnie straszyli (wybrałam tą cytrynowa) . Ale jakoś przetrwałam i przyznam się do takiego grzeszku że od razu Później pojechałam zjeść śniadanie w McDonaldzie �
Mi mąż zakupił świeżą bułeczkę z szynką i mnóstwem warzyw w jakiejś piekarni :) Jak to stwierdził- zanim wrócimy do domu to ja Mu padnę- więc musze się posilić na już :P
To dobrze że już w drodze.mialas posiłek
To dobrze że już w drodze.mialas posiłek
Ja sobie tez kupiłam coś do zjedzenia
Ja przed badaniem nawet o tym nie pomyślałam. Ale jeśli przyjdzie mi robić jeszcze kiedyś na pewno będę mądrzejsza. Zabiorę książkę i słuchawki żeby móc się czymś zająć i coś do jedzenia na później :)
Ale to też jest taki fenomen że zanim zaszłam w ciążę to nie jadałam śniadań s teraz to jest mój must have
Ja tak mam z kolacjami. Wcześniej to tak różnie. teraz- obowiązkowo :)
Ja kolacje muszę zjeść innaczej nie mogę zasnac
Coś w tym jest. Ja wręcz pamiętam, że budziłam się i pierwsze co to toaleta i śniadanie. A przed ciąża wg mogłam nie jeść nawet wychodząc do pracy.
Ja pracując nie mogłam wyjść z domu bez kawy i.sniadania bo nie wytrzymałabym do przerwy w pracy. W ciąży za to już nie dałam rady jeść śniadania i tak mi zostało .
Ja w pierwszym trymestrze zauważyłam, że jeśli zjadłam wcześniej śniadanie to miałam mniejsze mdłości
No to ja w pierwszej ciazy tylko jadlam juz nie wiem kiedy sie zaczynalo sniadanie a kiedy konczyla kolacja;) ale ciagle mialam wymioty;/ w drugiej zas na spokojnie i udawalo mi sie utrzynywac te posilki zarowno zdrowe jak i w odpowiednich odstepach czasowych;) nie mialam az tak silnego apetytu jak w pierwszej ciazy, chociaz ten wyjatkowy smak byl w kazdej ciazy
Jak jak coś zjadłam nawet jakieś.olatki to było lepiej. A.jak już była dłuższa.przerwa.bralo mnie na wymioty.