Hej, jak radziłyście sobie ze stresem domowym przy dziecku? Aktualnie mam budowe domu i komplikacje jestem mamą 4 msc. synka i z jednej strony chcialabym pomoc na budowie a z drugiej nie chce sie rozstawac z synem.
My jesteśmy w trakcie remontu już odkąd jestem w ciąży.
W ciąży szorowałam okna, bo musiałam przygotować rany okienne pod coś tam, co zażyczył sobie fachowiec. Mąż robił cięższe prace. Gdy córka się urodziła, pierwszy miesiąc nie pokazywałam się tam, właściwie do zakończenia połogu, ale później już chciałam pomagać i żeby remont jak najszybciej się zakończył, więc córkę po prostu zostawiałam teściowej lub swojej mamie, jak miały czas i jeździłam tam razem z mężem. Zrywałam parkiet, panele, wynosilam śmieci, wnosiłam z mężem płyty gipsowe itp
Tez bym tak chciala niestety nie mam dobrych relacji z teściową i jej mamą. Mamy je, ale tak naprawde jestesmy sami zdani na siebie
No skoro nie masz możliwości zostawić dziecka gdzieś, to może pomagaj z domu? Na zasadzie takiej że zrób mężowi dobry obiad i podrzuć na budowę? Kawkę w termosie czy herbatkę? To też dużo pomaga, bo ciepły posiłek przy tak wymagającej fizycznej pracy naprawdę regeneruje
U nas aktualnie trwa remont w mieszkaniu. Ale ze względu na ciążę ja przy remoncie nic nie robię. Gdzie kiedyś prawie na równi z mężem pracowałam na lepsze mieszkanie. Teraz zajmuje się synem, gotuje obiad z robię kawki i staram się codziennie ogarniać ten kurz i bajzel żebyśmy mogli jakoś funkcjonować.
Ja mam poprawne relacje z mamą i teściowa, ale na razie jeszcze żadna nie była żeby nam coś pomóc. Za to teść jest chętny, i nawet ost zajmowałam się synem a ja piłam w spokoju kawkę
U nas jest budowa na zasadzie nadbudowy domu budujemy w tym samym miejscu co mieszkamy takze obiadki kawy itp sa codzien. Jak maly spi to tel na kamerce i chodze pomagac
Jak bylam w ciąży to sie przeprowadzaliśmy z bloku na wieś biegalam sprzatalam i jeszcze przenosilam
Ja gdy syn miał dwa miesiące musiałam się przeprowadzić do teściowej z powodu remontu u nas, najgorsze dwa tygodnie mamy relacje dobre ale było ciężko mi rozstać się z małym i iść pomagać mężowi chociażby w porządkach więc on wszystko ogarniał a ja robiłam obiady i mu woziłam
mąż oczywiście to rozumiał i był wdzięczny za ciepły posiłek i kawkę 🫶🏼
Dziewczyno pomagasz i to dużo, także się nie stresuj i ciesz się malutkim syneczkiem
Mi teściowa proponowała żebyśmy do nich na 2 tygodnie przyjechali, na czas remontu, ale aż parsknelam śmiechem. Za długo i za blisko
Ja w pierwszej ciąży więcej latałam, teraz jestem dużo ostrożniejsza
No ja już też nie skorzystam z takiej oferty
Ja miesiąc wytrzymalam
Aż miesiąc ? Podziwiam 🫶🏼
Wow, to na prawdę bardzo długo. Wiadomo że czasami trzeba. U nas da się mieszkac, tylko trzeba się zorganizować lepiej i codziennie myć podłogę
Tak miesiąc po ślubie i sie wyprowadzilismy, w trakcie ciąży wróciliśmy z racji, ze to dom męża notarialnie, no ale nie dało sie mieszkać we 4 ja mąż teściowa i jeszcze jej mama, nie dogadywaliśmy sie od początku po 3 miesiącach teściowa sie wyprowadziła do nowego męża a została jej mama i tak sie nie dogadujemy
To naprawdę trudne łączyć opiekę nad maluchem z tak dużym stresem jak budowa domu. Może spróbuj wyznaczyć sobie konkretne, krótkie chwile na pomoc na budowie, a resztę czasu poświęcić maluszkowi i sobie na odpoczynek? Pamiętaj, że Twoje zdrowie i spokój też są ważne
Budowa to stres, ale maluch potrzebuje spokojnej mamy. Może znajdź balans, więcej odpoczynku przy dziecku
Ciężko się dogadać z innym pokoleniem, kiedyś inaczej się wychowywało dzieci, inaczej się żyło, i nieraz starsza osoba nie chce przyznać racji bo to by znaczyło że ona robiła coś źle, i to wychodzą z tego takie niepotrzebne przepychanki.
Warto czasem podejść do tematu z cierpliwością i szacunkiem, wtedy łatwiej znaleźć wspólny język.