Macierzyństwo i budowa

Dokładnie tak, czasem największą siłą jest właśnie odpuszczenie

No u nas w sumie nawet po wejściu do mieszkania, gdzie już tydzień np nie było fachowca i nic nie było robione, to po samym „przeglądzie” mieszkania miałam takie strasznie tępe, jałowe włosy i zaraz kichałam od kurzu…

Muszka, tylko niestety kobietom odpuszczenie przychodzi wyjątkowo trudno, a jeszcze jak się trafi z charakteru taka Zosia Samosia, to już ciężki przypadek.

Ja akurat byłam w pierwszej ciąży jak mieliśmy budowę i ogarniałam tylko budżet, resztę robił mąż. Moje złe samopoczucie nie pozwalało bym cokolwiek pomagała. Robiłam to zdalnie z domu. A mąż na budowie ogarniał co trzeba. Przeprowadziliśmy się jak córka miała 3 lata, wyposażenie już wybieraliśmy razem, jeździliśmy po marketach i sklepach i wszystko powoli robilismy. A mieszkaliśmy u swoich rodziców, trochę to było ciężkie,ale daliśmy radę i wszystkie oszczednosci szły na budowę a nie na wynajem mieszkania by być razem.

Oo jakbym o sobie czytała :stuck_out_tongue_winking_eye: u nas przebiegało to dokładnie tak samo

1 polubienie

To naprawdę spory wysiłek, ale super, że mimo trudności udało się Wam wszystko tak dobrze zorganizować :wink: Warto było to wszystko przetrwać, żeby być razem i mieć swoje miejsce :wink:

1 polubienie