Mama na L4

Witajcie Mamusie :wink: Pewnie wielokrotnie słyszałyście różne opinie na temat tego, kiedy pójść na zwolnienie w okresie ciąży? Czy pójść od razu? Czy pod koniec ciąży? Myślę, że duże znaczenie ma tu charakter wykonywanej pracy, dolegliwości ciążowe, ale również sam przebieg ciąży. Zastanawiam się jednak jak wartościowo można ten czas wykorzystać będąc w domu.

Jestem na zwolnieniu od 4 miesięcy i czas spędzam w różnoraki sposób m.in.:

  • czytam książki, powieści ( nie na temat macierzyństwa), ale takie na które nigdy nie miałam czasu
  • czytam książki branżowe, związane z moim zawodem
  • zapoznaję się z opiniami Mam, na temat wyprawki, a co za tym idzie potrzebnych kosmetyków, ubrań dla niemowlaka i innych akcesoriów
  • szukam inspiracji kulinarnych
  • kompletuje powoli listę potrzebnych rzeczy dla dziecka
  • spotykam się z przyjaciółkami
  • zamawiam pierwsze rzeczy dla Maluszka
  • przeglądam strony internetowe i zachwycam się na tymi cudownymi ubrankami itp.

A jak Wam Mamusie mija czas? Czy macie chwilę dla siebie? Czy jest to dla Was czas na nowe czynności, działania na które nie miałyście wcześniej czasu? Czy jest to czas na rozwój pasji, zainteresowań, robienie porządków, przygotowań na przyjście Maleństwa na świat?

Ja stwierdziłam, że póki dobrze się czuję to będę chodzić do pracy ale to też dlatego, że mam blisko do pracy bo 10min. no i mam pracę lekką bo biurową. Nie mam problemu ze zrobieniem przerwy od komputera, a i ruchu tez trochę mam. Moim zdaniem każda mama powinna sama stwierdzić kiedy jest dobry moment, ale na pewno powinnyśmy siebie szanować i nie patrzeć na inne koleżanki, bo uwierzcie mi nikt Wam za to nie podziękuje, że będziecie pracowały całe 9 miesięcy. Każda z nas też inaczej się czuje w ciąży i to powinnyście brać pod uwagę.

Że względu na spokojny charakter mojej pracy poszłam na zwolnienie 2 miesiące przed porodem

Ja zaszłam w ciążę pod koniec grudnia a na zwolnienie poszłam zaraz na początku lutego. Ale tylko dlatego że pracowałam w markecie i musiałam dźwigać.
Na zwolnieniu zajęłam się przeprowadzką a potem to już czekałam na Haneczke

Ja w poprzedniej ciazy na zwolnienie przeszlam w 6 miesiacu ciazy obecnie jestem na zwolnieniu skonczonych 12 tc

Jak dowiedziałam się o ciąży poszłam do lekarza i z racji różnych komplikacji byłam od 4 tc na zwolnieniu . I jak czytam co robisz z wolnym czasem to zazdroszczę troszkę :slight_smile: Ale jak popatrzę na synka to już się tak nie myśli o zmęczeniu :slight_smile:

W pierwszej ciąży poszlam na zwolnienie gdy byłam w 7 miesiacu ciąży.
Wolny czas spędzałam głównie na czytaniu książek, spacerach.
W drugiej ciąży na zwolnienie nie poszlam, poniewaz zajmowałam się wtedy jeszcze synem.
Syn miał 2 lata gdy zaszlam w drugą ciaze i po prostu z nim bylam w domu.
A jak spędzałam czas? Zero odpoczynku, zero relaksu.
Ciążę miałam zagrożona a synem trzeba było się zająć. Więc druga ciąża to był istny stres

Ja musiałam iść na l4 w miarę szybko, bo taka praca. Jednak dużo spacerów, nordic walking, ksiżki, forum i czas minął przyjemnie. Gdybym miała jednak prace biurową to chętnie bym pracowała dłużej, nie to jak wśród ludzi być;)

Ja w pierwsza ciaze zaszlam na studiach wiec nie bylo tematu L4, nie chodzilam jeszcze do pracy, i tak mialam sie przeprowadzac. Gdy juz sie przeprowadzilam, w ciazy, raczej nie bylo sensu szukac pracy w nowym miejscu zamieszkania. Czas spedzalam lezac w lozku, spacerujac, cwiczac pilates w domu, czytajac ksiazki i cieszac sie nowozenstwem :stuck_out_tongue: Teraz druga ciaza, wlasnie mialam isc do pracy od wrzesnia, gdy na poczatku czerwca zrobilam pozytywny test ciazowy. A wiec poszlam porozmawiac z pracodawca i dogadalam sie, ze przyjde do pracy we wrzesniu 2020, gdy odchowam dziecko :slight_smile: Ale teraz o takich luksusach i odpoczynku jak w pierwszej ciazy nie ma mowy, spedzanie czasu w lozku odeszlo w niepamiec, tak samo jak spokojne spacery i czytanie ksiazek - na stanie bardzo aktywna trzylatka ktora bardzo absorbuje moja uwage :slight_smile: Odpoczywam gdy jest w przedszkolu, to fakt, ale trzeba tez przeciez ogarnac dom, zrobic pranie, ugotowac obiad :stuck_out_tongue:
Czytam ostatnio glownie podczas KTG :stuck_out_tongue:

MichuNi doskonale Cie rozumiem bo u mbie podobnie było. Jak się juz ma dziecko to nie ma zbyt szansy by odpocząć wkolejnej ciąży.
Mój syn do przedszkola nie chodził bo ledwie się przeprowadzilismy i w państwowych miejsca nie było. A w prywatnym 1000 zl chcą.

No u nas to byl ogromny lut szczescia ze mala akurat dostala miejsce w przedszkolu i ze od sierpnia byla adaptacja a ja w czerwcu sie dowiedzialam o ciazy… Ostatnio mala jest chora i zostala ze mna w domu, to naprawde bywa meczace :stuck_out_tongue: Cale szczescie ze od jakiegos czasu jako tako przesypia noce, to tez wielki plus :slight_smile:

MichuNi a czesciej choruje jak zaczela do przedszkola chodzić? Bo ja tez tego sie obawialam. A ponoc czesto przedszkolaki cos łapią.
U nas nabor na rok 2019 jest do konca lutego.
Zastanawiamy sie z mezem czy mlodego zapisywać.
Są plusy przedszkola i tego by dziecko w domu bylo. Wiadomo, ze kazdy ma do tego inne podejscie.
Mi najbardziej skoda tego czasu bez niego…bo i tak teraz w domu jestem.
Ale jak sie jest w ciazy to przedszkole jest doskonałym rozwiazaniem

Wiecie jakbym chciała się położyć i poczytać książkę, ot tak, nie patrząc na zegarek, nie nasłuchując. Miałam kilka okazji, ale wtedy wybrałam drzemkę - mimo to nie żałuję :slight_smile:
W ciąży też sporo czytałam i oglądałam filmy, ale dopiero wtedy kiedy musiałam się położyć, do tego momentu pracowałam jak dotąd

Mama Gratki ja też jak mam możliwość drzemki to z tego korzystam :wink:
W ciągu 7 miesięcy zdarzylo sie to az…1 raz.
Córka w dzien jeszcze spi. Syn nie, ale któregoś razu zasnął z siostra w sypialni a ja sie przylaczylam. Bylo cudownie, SPA dla mózgu, ciala i wszystkiego.

A w ciazach to ciagle moglam spac.

Ja w pierwszej ciąży poszłam na zwolnienie od 7 tygodnia… Ciąża była zagrożona… Ale całe szczęście wszystko się dobrze skończyło, teraz mam rozbiegane prawie 3letnie dziecko… I ciężko o jakiś odpoczynek… Ale przyznam się że długo śpimy… Choć mam problem z usypianiem

Domi mój 3 latek spi do 10 takze naprawdę dlugo. Tyle, ze corka 7 miesiecy wstaje przed 8 a ja z nia.

To czuję że jak Jagodka się urodzi to się skonczy dłuższe spanie. A późno chodzi Ci spać? Bo moja zawsze 19 godzina i spała, a od października wszystko się zmieniło i potrafi prawie do 1 w nocy szalec

Patrycja, a kiedy maly zasypia? Moja 3 latka sie budzi zwykle kolo 6, choc zdarzy sie i 5 i 7.30… :wink: Budzi sie, przychodzi do nas do lozka (o ile nie wyladowala w nim juz wczesniej) patrzy za okno i mowi “mama juz jest jasno! Mozna wstac!”
Ostatnio mnie polozyla na lopatki bo byla pelnia, ona sie obudzila kolo 3 czy 4 w nocy i mowi do mnie ze jest przeciez jasno i wstajemy… :stuck_out_tongue:

Tak, choruje nam niestety czesciej, zwlaszcza na poczatku przedszkolnej przygody no i teraz w tym takim epidemicznym okresie maluchy zarazaja aie wzajemnie…

Ja biore dwójkę do sypialni tak okolo 21, wczesniej nie ma opcji by zasneli. Juz kilka razy probowalam ich przestawiac zeby np. o 20 szli spac. Nigdy sie to nie udalo.
No i jak idziemy o tej 21 to tak do 22 spia oboje. Syna do sypialni wtedy przenosze i spi, czasem sie budzi i przychodzi do nas.

MichuNi to szok o 3 dzien zaczac, szybko sie wysypia po prostu :wink:
A z tą pełnia to cos jest bo u nas cala rodzina ma wtedy problem z zasnieciem.

Dzieciaki zaskakuja z tym spaniem. Najgorzej jak czlowiek nie ma sily sie z lozka zwlec a tu mamooo wstawaj.

MichuNi wlasnie te choroby mnie przerazaja. Zwlaszcza, ze moja córka ma wade serduszka i choroby ciezej moze przechodzic.

Domi to tez ciezko masz do 1 w nocy wytrzymać :wink:
My to wszyscy lubimy dluzej pospac. Tylko corka sie wyruszyła :wink:
I muszę wczesniej wstawac. Tyle, ze syn jeszcze pospi to mamy czas dla siebie. Pozniej mała na drzemke i mamy czas dla siebie z synem. Takie zamiany…