Dokładnie tak jak piszecie. Jest za gorąco na takie zawijanie.. Pamietam jak przynieśli mi ja w szpitalu po raz pierwszy zawinięta tak mocno, ze szok. wygladala jak kokon. Na początku zawijalam, ale ze mała jest z końca maja to nie robiłam tego długo. Czerwiec i lipiec dał popalić,
mój syn też tak lubił być noszony bo tak się czuł bezpiecznie był całym ciałem do mnie przyklejony do tego widział wszystko w około. Miał kolki , więc to była pozycja, w której czuł ulgę. NIe było szans go inaczej nosić bo się darł nie płakał on sie darł. Tylko w tej pozycji darł się mniej i nie ciągle jak nosiłam po 6h .
Nam neurolog w pionie pozwoliła, ale tak by on był na mnie oparty plecami. Ręką go podtrzymywałam w kroku, głowka leżała mi na klatce piersiowej . Długo go nosiłam źle i te ręce zostawały w tyle, a mają iść do przodu. Miał więc problem potem lekki z podporem i miał ćwiczenia by rączki szły do przodu
O widzisz czyli czasami można tylko trzeba robić to z głową i odpowiednią taktyka aby nie zaszkodzić maluchowi i jego rozwojowi w późniejszym etapie
moja lubi być na rekach ale
np usyoianie na rękach odpada
Nie ważne moja mała jak byliśmy na sesji miała chyba 6 tygodni i fotograf chciała ją owinąć tymi owijkami to się nie dała bo zaczęła płakać i prostować nóżki po prostu jej się nie podobało i koniec i musieliśmy zrezygnować z tego pomysłu , dużo o tym jak nosić dziecko można na ig u senfisi oglądnąć filmików albo i przeczytać artykułów i naprawdę warto
To owijanie noworodków Na sesjach zdjęciowych jest bardzo popularne natomiast mi osobiście przyznam szczerze nie do końca się to podoba wiem że dziecku nie dzieje się żadna krzywda i wiele maluszków bardzo lubi takie ściskanie natomiast myślę że u nas z moim synem w okresie noworodka również by się to nie sprawdziło on właśnie już w szpitalu gdy panie położne i pielęgniarki przywozily go do mnie za każdym razem czy to z jakich badań Czy szczepień był totalnie owinięty pieluszkami w środku pod rozkiem co już po pierwszych chwilach zauważyłam że kompletnie mu się nie podobało gdy tylko go rozluznilam z tego totalnie inne dziecko super się mu spało natomiast za każdym razem gdy przychodziła do mnie któraś z tych pań zwracałam uwagę że powinnam go owinąć scisnąć że noworodki to kochają że czują się jak w brzuchu mamy że dobrze służy im taki ścisk A ja byłam pewna widziałam po nim i mój instynkt macierzyński mówił mi wprost że jemu po prostu się to nie podoba najbardziej wolał leżeć luzem w tej lupince w której go przywozili Bądź po prostu przytulony do mnie i czuć zapach mamy trochę wydaje mi się że oni też pilnowali tego z takich względów aby może nie wyziębic maluszka żeby się nie rozchorował jakby nie patrzeć to dopiero jedno bądź dwudniowe dziecko co prawda tam temperatura była odpowiednia jak to w szpitalu tam zawsze jest ciepło ale jednak muszą przestrzegać jakiś tam zasad i norm które ich obowiązują a nie patrzą na to że każde dziecko inne po prostu tego nie lubić Na późniejszym etapie gdy Wróciliśmy już do domu 100% przekonałam się ponownie że mój syn po prostu nie lubi takiego owijania ściskania broń Boże spania w takim zapinanym śpiworku gdzie jego nogi musiałyby zostać zakleszczone na cały okres snu on po prostu musiał mieć luźno swobodnie gdy skończył już miesiąc to w ogóle Najlepiej żeby nogi były gołe czasami dał się zawinąć w rożek Ale to tak delikatnie z wyczuciem na zasadzie bardziej takiego przykrycia ale nie było mowy o takich sciskach i tak jest do tej pory jedne Dzieci lubią być przykryta lubią ciepło nawet w nocy im to nie przeszkadza ja z moim synem Natomiast mam tak że Ile razy był w nocy nie wstała żeby go przykleić on i tak za chwilę jest odkryty od nowa ja jeszcze dobrze nie zdążę położyć się do łóżka dziecko dziecku nigdy nie jest równe Każdy ma swoje preferencje i upodobania to sprawdza się u jednego maluszka niekoniecznie musi zdać egzamin u innego
Takie sesje przeważnie powinno się robić do 2 tygodni po urodzeniu więc nic dziwnego że 6tygodniowy maluch nie dał sobie w kasze dmuchać;)
Ja dokładnie nie wiem jakie są zalecenia więc nie będę się tutaj wypowiadać ale właśnie Kojarzę że sesja noworodkowa sesja niemowlęca trochę się różni i właśnie taką noworodkowa Jeżeli ktoś chciałby dziecku wykonać robi się tylko do któregoś dnia tak jak piszesz może być to właśnie do dwóch tygodni i później już obowiązują inne kryteria a taka sesja zamienia się w niemowlęcą i racja że nie ma się co dziwić takiemu maluszkowi on już nie będzie z nami tak współpracował jak dzieciątko świeżo wyjęte z brzuszka
No tak się robi ale nie mogliśmy zgrać się z fotografem bo to szczepienie to jakiś katar i non stop coś więc się trochę przeciągnęło
U nas też sesja noworodkowa się opóźniła, bo mięliśmy kwarantannę. Były trzy scenerie, to zasnął dopiero podczas trzeciej a tak to wywijał nóżkami, nie można było złapać zdjęcia takiego śpiącego okruszka rozczulającego.
AgataAr dokładnie tak jak piszesz, taka sesja noworodkowa to do dwóch tygodni, póżniej już inaczej to wygląda.
Co do noszenia to daj znać co powie ci fizjoterapeuta, myslę, że taka konsultacja nie zaszkodzi, a przyniesie jakieś efekty.
Takie sesję noworodkowe też są piękne ale to już nie są te dzieci w kokonikach śpiące
Niemowlęce miało być
A ile czasu trwa taka sesja ? To nie jest zbyt meczące dla noworodka?
Przyznam ze ja nawet nie pomyslalam o sesji do tego czasy covida;/ sami robilismy fotki ale wiadomo nie sa takie jak od fotografa;/ ale naturalne ;)
U nas nie trwała długo około 40 minut wsyztsko jest przystosowane do mamy i dziecka dziecko mogę nakarmić ,mogę przebrać i przewinąć nie ma parcia na czas ,również dziecko może spać na zdjęciach i fotografowi to wcale nie przeszkadza
Jak dziecko spi na takiej sesji to nawet bym powiedziała że na korzyść bo fotograf moze sobie go ułożyć w porządanej pozycji do zdjęcia i idzie to naprawdę sprawnie a w szczególności jak chodzi o noworodka
My mieliśmy sesje noworodkową jakoś po 3 tygodniu dopiero, koleżanka nam robiła zdjęcia i na spokojnie sesja była u nas w mieszkaniu więc fajnie, że nie musieliśmy małej męczyć żeby gdzieś jechać, była u siebie :) Zdjęcia wyszły cudne, takie naturalne i na prawdę polecam takie sesje :)
Ja nie maialam sesji. Sama robię córce zdjęcia :D
jeszcze w domu to na spokojnie gorzej właśnie wyprawa;)
uroczę sa takie zdjecia u nas jedyna sesja to na chrzcinach i to tylko dlatego ze w kościele był fotograf ;) i oczywiscie fotki sliczne ale i kosztowne;(
ja takie noworodkowe w koszach itp to nie trawię, ale takie domowe super. My nie mieliśmy córce zrobiliśmy jak miała 4 miesiące i 1.5 roku ale w terenie, małemu też chcieliśmy, ale nasza najlepsza fotografka była w ciąży i teraz ma przerwę od zleceń