Nacięcie krocza podczas kolejnego porodu

Dziewczyny nie wiem czy wiecie ale od 20 tc przysługuguje Wam darmowa w ramach NFZ opieka położnej. Położna w obu ciążach przychodziła do mnie do domu z dekoderem tętna i na każdej wizycie (od 20 tc jest to wizyta raz w tygodniu pod koniec ciąży 2 razy w tygodniu) rozmawia z nami o ciąży, porodzie, pielęgnacji noworodka taka jakby szkoła rodzenia ale tylko my i położna.

Zamarancza nie koniecznie nie powie. Moja położna w pierszej ciąży mi o niej mówiła żebym piła. Więc wszystko zależy od położnej.

Kasiu od 21 tc przysługuje położna na NFZ. U nas wyglądało to tak, że do położnj szliśmy do przychodni. Ona edukowała nas odnośnie porodu, pielęgnacji dziecka, pielęganicji siebie i połogu. Na koniec wizyty mierzyła ciśnienie i sprawdzała tętno dzidziusia.
To u mnie położna o herbacie nic nie mówiła.

W takim razie mam jeszcze parę tygodni na wizyty u położnej , mam nadzieję że będzie pomocna i dużo się dowiem :slight_smile:

Ostatnio od koleżanki słyszałam o nasiadówkach albo okładach z liści malin. Ponoć lepiej działa niż codzienne picie herbaty.

Majupa ale jest bardziej problematyczne. Nie oszukujmy się, która z wielkim brzuchem będzie zwisała nad miską z naparem? :slight_smile:
Ananas ma podobne właściwości jak herbata z liści malin

Ja jestem w trakcie starania się o drugiego maluszka ale moim zdaniem nacinanie krocza nie ma zadady, że gdy przy pierwszej było to i przy kolejnej musi tak być. Na to wpływają różne rzeczy i także duże znaczenie ma położna, która będzie się tobą opiekować w trakcie porodu. Pomagają masaże krocza, olejki - spróbować nie zaszkodzi, może akurat Ci to pomoże :slight_smile:

Mama Gratki o ananasie to nie słyszałam, ale zalecają go wcinać tak na surowo? :smiley:
Uwielbiam ananasa, więc chętnie bym go zajadała :slight_smile:

A popieram jakoś nie wyobrażam sobie nasiadówek z takim brzuchem.

Pati na pewno warto spróbować tych metod, aby ewentualnie nie było nacięcia krocza choć wiadomo to różnie bywa. O baloniku również dużo dobrego słyszałam, sama może też skorzystam.
Co do położnej to na takie rozmowy macie jeszcze czas, ogólnie przysługuje Ci na NFZ od 21 tc. Z tą herbatą z liści malin różnie karzą stosować, najczęściej od 30 tc tak gdzieś dwie/ trzy filiżanki dziennie. Olejek np ten z wiesiołka również warto kupić, aby w miejscu krocza uelastycznić skórę.

A jakiś inny owoc niż ananas :smiley: akurat ten owoc najmniej lubię :smiley:
Oczywiście zakupię olejek z wiesiołka i balonika też spróbuje . Koleżanka mi poleciła dobrą położną mam nadzieje , że będę zadowolona jak na razie na wizytach z pobierania krwi jest bardzo miła i uprzejma i kuje rewelacyjnie

Zamarancza u mnie w obu ciążach zaczęła przychodzić od 20 tc. Nie wiem dlaczego w takim bądź razie. :slight_smile: Również polecam Masaż krocza, olejek z wiesiołka, balonik, herbata zawsze warto spróbować.

Mama Gratki, dla Ciebie jest być może problematyczne, ale może innej dziewczynie przypadnie to do gustu. Prezentujemy tu po prostu różne rozwiązania :slight_smile:

Pati, słyszałam jeszcze o suszonych daktylach. Ja przed ciążą bardzo je lubiłam, teraz jakoś nie mam na nie ochoty, więc nie stosuję, ale słyszałam, że niektóre dziewczyny je podjadają pod koniec ciąży.

NFZ opłaca opiekę położnej rodzinnej od 21. tygodnia ciąży.
U mnie w przychodni nawet wisi o tym wielka informacja, więc jestem pewna, że od 21 tc, zresztą w internecie też jest taka informacja.
MOże położna sie pomyliła, a to tylko tydzień, więc co się czepiać, miałaś dłuższą opiekę :slight_smile:

majupa no ja właśnie średnio za suszonymi owocami , ale kto wie może coś mi się zmieni i spróbuję jeść . Tego jest aż tyle , że nie wiadomo co jeść :slight_smile:

Majupa daktyle są słodziutkie, zawsze dodaję je w formie takiego syropu do nadzienia z sera i banana do naleśników zamiast cukru dla córki.
Sama w ciąży nie mam ochoty jeść suszonych owoców, wolę te świeże.

Mnie też właśnie przeszła ochota na suszone owoce, chyba że do owsianki.
Z dymi daktylami czy ananasami nie mają medycznie potwierdzonego działania. Mogą coś pomóc, ale niekoniecznie. Ale jeśli ktoś lubi to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby się tym zajadać :wink: Pozdrawiam popijając herbatkę z liści malin w 38 tc :wink:

Zamarancza być może. Zresztą nie ważne :slight_smile: przychodziła i już a jak sobie rozpisywała tygodnie to już nie wnikam :slight_smile:

Majupa ja pozdrawiam pijąc zimną lemoniadę z mięta :slight_smile: w 17tyg :slight_smile:

ja byłam nacinana, ale do cesarki, dwukrotnie

No właśnie my kobiety często zapominamy i ćwiczeniach mięśni Kegla a tak często się o nich mówi. Siostra miała nacinane i przy drugim porodzie też w tym samym miejscu , ja miałam CC więc się nie wypowiem. Wiem tylko że jak po dwóch porodach bardzo często muszę korzystać z toalety bo cały czas chce mi się siku to położna jak i doktorka ginekolog zawsze mówiła że się powinno ćwiczyć mięśnie Kegla to w tedy te problemy są mniejszej albo ich nie ma wogole, więc warto poćwiczyć;)

Ja nie byłam nacinana przy drugim porodzie ale miałam otarcia które mi zszyli i w sumie nie wiem co lepsze bo mam wrażenie że po otarciach było gorzej