Tina, może właśnie wtedy krew bardziej tam dociera i robi się ciemniejszy. Ja miałam nadzieję, że zniknie i zbagatelizowałam problem, czekając, że zniknie, dopóki naczyniak nie pękł…Od tej chwili robię wszystko, by go usunąć, bo to męka i dla córki i dla nas…
u nas też jak na razie wszystko ok
moja córka żadnego naczyniaka nie miała.
moje tez naczyniakow nie maja ale u znajomych dziewczynka ma…i to dosc duzy na szyji
mnie ten problem nie spotkal na razie i mam nadzieje ze nie spotka nigdy
Synek nic takiego nie miał i mam nadzieję, ze nie będzie miał. Ani córeczka…
kuzynka 3-letnia ma na brzuszku i niefajnie to wyglada ;(
moja też naczyniaka nie miała
niekotre dzieci maja naczyniaka na uchu, buzi, eh to musi byc straszne jak dziecko podrosnie a nie ma co szukac zrozumienia u innych dzieci bo wiadomo jak to jest
koleżanki sąsiadka miałam z tyłu główki pod włoskami ale lekarz mówił ze z czasem się wchłonie
przykra sprawa, zawsze dobrze jak zobaczy to specjalista
biedne dzieciaczki
Dziewczyny jesteśmy po zamykaniu laserowym naczynek w tym nieszczęsnym naczyniaku. Sam zabieg trwał bardzo krótko, niecałą minutę, Ania była bardzo dzielna i pod koniec dopiero trochę płakała. Teraz czekamy na rezultaty. W ciągu miesiąca powinien się naczyniak zmniejszyć, tak około 50 %, potem jeszcze jeden zabieg i powinno być po sprawie.
Przed zabiegiem podałam Ani hydroxyzynę w syropku na uspokojenie(przy okazji też i sama skorzystałam) i wydaje mi się, że pomogło. Zabieg jest wykonywany ze znieczuleniem polegającym na skierowaniu w miejsce strumienia lodowatego powietrza
Ilonka, to oby wszystko teraz już było super!!!
ja podziwiam takie maluszki podczas zabiegów
im mniej wiesz tym mniej się boisz
88_ilonka wspolczuje ale wszystko bedzie dobrze, trzymam kciuki
wchłaniają się do 3 rż. Później można zastosować terapię. Wiem od naszego pediatry. Jeżeli dziecku nie przeszkadza to nie robi się z tym nic. Same czerwone plamki można później usunąć. Jeżeli potrzeba mogę napisać coś więcej.
pewnie pisz, pisz wiedzy niegdy za duzo
Żeby było na bieżąco. Jesteśmy już po pierwszej wizycie u dermatologa na laserowym zamykaniu naczynka. O samym zabiegu już pisałam, teraz chcę napisać jakie są jego efekty. Zabieg był przeprowadzony 17 września. Na dzień dzisiejszy naczyniak jest mniejszy o jakieś 50 %. Zmniejszył się w ten sposób, że tkanka, która była najbardziej zewnętrzną warstwą po zabiegu zamieniła się w strupek i odpadła. Pod spodem jest naczyniak o strukturze takiej jak był, tylko właśnie sporo mniejszy. Za jakieś dwa tygodnie spróbujemy powtórzyć zabieg.