Naczyniak na skórze

mojej koleżanki synek ma jakies znamie na rączce. Co jakiś czas chodzą z nim do lekarza na kontrole.

elalaska to tak jak nasze dziecko, chodzicie z tym do lekarza, albo jakoś kontrolujecie? my tylko obserwujemy, ale nie widać, żeby schodziło

u nas nie ma czegos takiego, ale zgadzam się z wami że trzeba konsultować i oglądać w domu malucha

zmiany trzeba kontrolować i konsultować z lekarzem, ja zawsze po kąpieli oglądam dziecko i ostatnio zauważyłam że mu się myszka pojawia, prawie w tym samym miejscu co ja mam :slight_smile:

Mikos, ja dla świętego spokoju pokazałabym przy pierwszej wizycie u pediatry główkę malucha. Ewentualnie wybrać się do dermatologa, żeby zdiagnozował co to jest, bo może to wcale nie naczyniak?

u mnie na szczeie tez nie ma naczyniaka

nam może tylko sie zdawać że naczyniak nie schodzi bo codziennie widzimy maleństwo. Mi też sie tak zdawało ale jak pojechałam do mamy( żadko jeździmy bo daleko) to zauwazyła ze znika

Dobrze, że my nie mamy naczyniaka

u mlodszej jest na powiekach. to zdecydowanie wymagalo wizyty o okulisty, nawet jezeli naczyniak byl plaski i nie powodował przeszkod w widzeniu

Martaro to mieliście stres bo na oczku to wiadomo, że strach, że coś ze wzrokiem może być.

Naczyniak ogólnie jest straszny a tu eszcze na powiece , to ogromny stres.

U nas na szczęście naczyniaka nie ma

Każdy zabieg chirurgiczny jest dla rodziców stresem

Sama myśł że z dzieckiem jest coś nie tak jest dla rodziców stresem a co dopiero zabieg czy operacja.

dla mnie nawet goraczka u synka jest stresujaca a co dopiero zabieg

Kajeczka1985 każda mama sie bardzo troszczy i boi o swoją pociechę tak też jak coś się z nią dzieje to bsrdzo się jej stanem zdrowia przejmuje.

nasz synek ma na główce ale lekarz każe narazie tylko obserwować, nic z tym się nie dzieje

u mnie córka ma jakby chrostę na pleckach od ponad roku byłam z tym już u kilku lekarzy ale nikt nie ma pomysłu co to jest mówią, że taki jej urok

mnie choroba stresuje strasznie zrobiło mi się tak jak córeczka w szpitalu wylądowała na zapalenie oskrzeli i teraz boje się żeby nie było powtórki

moj chrzesniak chorowal teraz od polowy grudnia do ok 20 stycznia teraz i dalej ma kaszel straszne. Ponad miesiac nie byl w szpitalu ale troche sie dziwie dla jego rodzicow lata po domu bez kapci w rajstopach i bluzce z krotkim rekawem i cale plecy gole wiec raczej nie ma co sie dziwic ze jest chory