Tak, prawie od początku w pierwszej i drugiej ciąży. Brałam żelazo w tabletkach i dodatkowo produkty z wysoką zawartością żelaza a na porządku dziennym było pół szklanki zakwasu z buraków. I ogólnie dużo buraków;) aż mi uszami wychodziły w pewnym momencie
Ja w ciąży bralam szelazo a po porodzie właśnie tendyfenor ale źle się czułam po nim i go odstawiłam teraz dużo soku z buraków ja go uwielbiam najlepszy ever
Naprawdę ? Ale taki czysty sok z buraków czy jakieś koktajle? Ja lubię buraczki w postaci barszczu, ćwikły, lubię też sałatkę z burakiem, rukolą i gruszką , posypane orzechami i polane sosem miodowo cytrynowym :D ale żeby tak sam sok pić to nie próbowałam nawet
Ja Fardyferon brałam ale co 2-gi dzień. Ale powiem szczerze nie bardzo mi to podchodziło. Kiepsko się czułam. Wolę jednak naturalnie lub suplementami i tak też robiłam za zgodą ginekolog.
A zakwas z buraków mega polecam. Moja mama przygotowywała mi i naprawdę pół szklanki dziennie i działa cuda ale nie powiem. Ciężko jest się przyzwyczaić do smaku na początku. Potem jakoś wchodzi. I pomimo tego, że lubię buraki pod każdą postacią.
Ja właśnie brałam w pierwszej i drugiej ciąży i super mi wzrosło po tabletkach. Ogromna zmiana już była po 3tygodniach i super się po nim czuje ;)
Kasia to daj znać jak tam po wizycie ;)
Dokładnie daj znac co i jak po wizycie :)
czekamy :)
A co ile brałyście te tabletki? Bo ja z tego co pamiętam miałam co 2-gi dzień i szczerze to po miesiącu jakoś nie było rewelacji. Dopiero cuda zdziałał ten zakwas i sok z buraka.
trzeba brać systematycznie, i dla pierwszych efektów to chyba przynajmniej 3 miesiące.
Annna ja biorę codziennie i po 2 tygodniach już był wzrost super. Teraz biorę od 3go i wizytę mam teraz w czwartek, to będę robić badania w środę, wiec zobaczę jak teraz.
Ja mam końcówkę ciąży może dlatego ginekolog tam mi kazała zażywać.
Annna ja mam jeszcze ponad dwa miesiące, ale zobaczymy na wizycie ;)
Ja tylko w pierwszej ciąży brałam Tardyferon-fol i szczerze mówiąc mi też za dużo nie pomagał wtedy. A żelazo jak brałam poza ciążą to szybko poprawiało mi wyniki.
W tej ciąży nie musiałam brać na szczęście ,ale bardzo patrzę na to co jem :) I brałam żelazo przed ciążą żeby mieć dobry start. Puki co cały czas wystarcza mi pregna plus ;)
Ja robiłam świeży sok z buraka i nic mi to nie dało.
Tardyferon i sorbifer miałąm i po obu wymiotywałam bardzo mocno.
Po trzecim porodzie w szpitalu miałam zastrzyki w pupę i żelazo do picia Feroplex i po nim nic n=mi nie było. We wtorek mi mąż wykupił receptę na niego w końcu, po miesiącu i zaczęłam pić, na razie jest ok, nie mam żadnych mdłości. Wczoraj rano miałam badania i wyszła mi hemoglobina 9,7 a norma od 11,2. Żelazo też badałam i mam 38 a norma od 50. Także ten Feroplex będę sobie piła, na szczęście w smaku jest znośny, trochę słodki ale da się wypić no i najważniejsze, że mnie nie naciąga po nim.
Zolza, przy Twoich wynikach to lek konieczny, dób z buraka czy czerwone mięso to jako dodatek, sam rwczej nic nie zdziała. Polecam Ci też przyjmowanie tych tabletek i popijanie sokiem z cytrusow świeżym- lepiej się wchłania :)
ja w ciąży robiłam sobie koktajl z pietruszki, kroiłam pietruszkę i miksowałam ją razem z bananem i sokiem pomarańczowym. Sok dawał lepszy smak, że nawet ten koktajl był całkiem dobry.
Tardyferon dla mojego żołądka to była tragedia.
Po wizycie na patologii zmienili mi na Sorbifer. Aż tak źle z żołądkiem nie jest, ale zapach ma strasznie odrzucający...
A brać muszę.
No ja najniżej miałam poziom żelaza po cudownym szczepieniu. Poziom 25 przy normie od 50. Dało się odczuć ,bo miałam problem z oddychaniem i stany depresyjne, ogóle osłabienie. Wtedy mi pomógł ten sorbifer durules dość szybko. Nie byłam wtedy w ciąży.
Najważniejsze aby dobrać lek bo nie każdemu służy to samo