wielki szacun! Nie każda kobieta w takiej sytuacji miałaby odwagę żeby odejść
doskonale wiem jak alkohol potrafi zniszczyć relacje, zdrowie i nerwy więc zrobiłaś dla córki to co najlepsze
a teraz najważniejsze, że tworzycie nową fajną patchworkowa rodzinkę ![]()
Czasami właśnie trudne decyzje okazują się być bardzo dobre. Teraz znalazłaś kogoś kto kocha ciebie i twoją córkę tak właśnie powinno być. Bo facet który wiąże się z mamą która ma dziecko to dziecko ma traktować jak swoje takie jest moje zdanie i widocznie i was się to sprawdza i bardzo dobrze ![]()
znalazłaś faceta a nie chłopaka ![]()
![]()
@Wesola95 @Karcia to prawda najlepsze jest to że kiedy pracowałam za granicą z moim eks to mój obecny mąż z nami pracował a głównie ze mną i jak mi opowiadał że jak rozwoził towar po hali a ja chodziłam z wózkiem żeby realizować zamówienia on za półkami stał i się przyglądał jak pracuje . Mówił że mu się podobałam już wtedy ale że miałam męża nie podrywał mnie
a kiedy później zjechał z Holandii do Polski poznał kobietę wzieli cywilny ślub bo była z nim w ciąży a po kilka miesiącach od kąd urodził sie im synek zaczęła go zdradzać
jak się rozwiedli zobaczył na Facebooku że zmieniłam nazwisko i napisał do mnie i tak się u nas zaczęło
początkowo powiedziałam mu że to nie ma sensu bo ja na jednym końcu polski bo jestem z Lublina a on z drugiego końca bo mieszka niedaleko Niemiec mamy niecałe 30 km . Ale wyszło że te kilometry przestały być barierą . I tak ta decyzja była kolejną wspaniałą decyzją w moim życiu.
I jeśli któraś dziewczyna tu na forum czyta ten post a jest w takiej sytuacji jak kiedyś ja i zastanawia się ale odległość jest zbyt duża a mężczyzna jest bardzo wartosciowym człowiekiem, wie że będzie z nim tworzyć wspaniałą rodzinę . Niech się nie zastanawia .![]()
Nasze pokolenie pod tym względem jest zdecydowanie mądrzejsze. Mi też się to podoba że ja się nie spinam jak np przychodzą goście, tylko wyjdzie jak wyjdzie. I można cieszyć się odwiedzinami a nie awanturami
Ale macie historię! To trochę tak jakbyście byli sobie pisani i nieważne jaką drogę byście obrali to los i tak chciał żebyście ze soba byli
faktycznie odległość jest duża bariera, ale czasemw arto dać szanse i zaryzykować ![]()
Haha czyli on cię miał na oku ![]()
no widzisz czasem zbiegi okoliczności połączą się w całość i wychodzi z tego coś dobrego
i dobrze
@Patrycjaw25 jak czytamy decyzja o rozstaniu z pierwszym mężem byla dobrą, aczkowliek pewnie trudną decyzja.
Fajnie, że tak się Wam z obecnym mężem ułożyło
. Jak ludziom zależy to i odleglość nie ma znaczenia.
Ja męża poznalam przez Internet. I jakos wczesniej nie wierzylam, że mozna. A tu zaiskrzylo od razu na pierwszym spotkaniu. Przegadaliśmy kilka godzin jakbysmy się znali od lat
To teraz mieszkacie w jego stronach?
Mój chłopak też miał mnie kilka dobrych latem na oku, w szkole mu się podobałam ale byłam zajeta i on też… ale potem jakoś wyszło , że każdy z nas był wolny więc do mnie napisał i tak się zakochaliśmy. Fajne , że u was tak super się ułożyło, i że podjęliście taką decyzję bo dzisiaj byście mogli żałować że nie spróbowaliście ![]()
Tak teraz mieszkamy w jego stronach. Musiałam to ja się przeprowadzić ponieważ mąż niewidywał by syna wogule jak by się przeprowadził do mnie a w moim przypadku jedynie co mogłabym stracić to pracę bo córkę miałam przy sobie więc tylko jedna opcja była możliwa.
@Patrycjaw25 to pokazuje jak warto nie mieć ograniczeń w głowie bo jedyne co dzieli ludzi to my ![]()
@Kalusia161 o to u mnie tak samo, jakieś 2 może 3 miesiące wytrzymałam, w tym czasie kilkanaście spotkań, nawet jedno zauroczenie i jedna dziwna relacja aż trafił się mój mąż
i biedny musiał szybko się orientować vbo ja jeszcze przed spotkaniem z nim uznałam że mam dość tej apki randkowej i możemy się przerzucić na messangera i się spotkać tak jak było planowane albo szukać szczęścia dalej:sweat_smile: wybrał na szczęście ta 1 opcje
My mamy na odwrot , moj maz z lubelskiego -ja lubuskiego ale tez zyjemy u moich stronach . Ja tez uwazam , ze byliscie sobie przeznaczeni
warto jest przejsc trudną droge zeby w koncu spotkac tego jedynego.
U mnie jedna powazna relacja skonczyla sie przez inne uzaleznienia , ale nie zaluje , ze wtedy gdy tylko wszytsko wyszlo na jaw , a zapewnial mnien, ze juz dawno skonczyl to definitywnie zakonczylam ten zwiazek teraz mam cudownego meza i to on dal mi najpiekniejszy prezent na swiecie - moja coreczke .
@Mama.Wiki dokładnie tylko w naszych głowach sa ograniczenia, wszystko jest do pokonania jeśli tylko chcemy🙂
@asiam1 widzisz i ty także musiałaś doświadczyć ciężkich związków i podjąć trafne decyzję aby trafić na tego jedynego
super że również jesteś zadowolona z wyborów i doczekaliście się wspólnego szczęścia ![]()
Ja też zanim poznałam mojego męża zakończyłam dość długi związek, w którym patrząc z perspektywy czasu się męczyłam, ale jakoś nie potrafiłam z niego wyjść. Dopiero teraz widzę ile dobra to przyniosło. Poznałam mojego męża, z którym mam taki kontakt jak z nikim innym do tej pory, mamy cudownego syna i jesteśmy szczęśliwi. Ale w momencie kiedy poprzedni związek się zakończył miałam wrażenie, jakby świat się zawalił. Dopiero z perspektywy czasu widać, że niektóre rzeczy są bardzo potrzebne!
@Patrycjaw25 wspolne szczecie - pieknie napisane .
@Mika1 jak sie okazalo po poznaniu mojego meza , tamten zwiazek odrazu byl skazany na porazke , ale nie widzialam tego , bo nie wiedzialam , ze zwiazek moze wygladac inaczej … az normalnie teraz sama sie sobie dziwie , ze mialam tak male wymagania do osoby , z ktora chcialam sie zwiazac do konca zycia
no nic moge sobie tlumaczyc ze bylam mloda i glupia
No właśnie o to chodzi!!! Że jak jesteś w jednym związku to nie zdajesz sobie do końca sprawy, że może być inaczej, lepiej. Ja teraz widzę przez to, że dużo rozmawiamy codziennie z mężem, że nie wiem jak ten poprzedni związek funkcjonował tyle lat, jak my prawie w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy ![]()
Moj maz doslownie otworzyl mi oczy, Jak powinien wygladac zwiazek . Doceniam to kazdego dnia i jestem wdzieczna zyciu , ze na niego trafilam (ale mu tego nie powiem , bo w piorka obrosnie haha oczywiscie zarcik )
Jahahahhahah i super , dobrze mieć taką osobę przy sobie
Ja mam to samo, czasem się na niego denerwuje wiadomo, ale w myślach zawsze dziękuję że na niego trafiłam, bo to jakbym złapała Pana Boga za nogi
jak czytam jak inne kobiety się żalą , że ich mąż taki siaki i owaki to naprawdę czuje mega wdzięczność, że mój chłopaczyna jest taki dobry i bardzo dla mnie wspierający.
Jednak przede mną jeszcze trochę drogi i muszę nauczyć się tego, żeby bardziej doceniać to co mam w życiu ![]()
Ja też jest mega wdzięczna, że trafilam na tego mojego Meża
Wcześniejsze Związki przynosily rozczarowania albo po prostu byly bo były… ale czegoś brakowalo. A tutaj jest jak powinno być. Wiadomo - czasem się kłócimy (chociaz nie wiem czy można to kłótnią nazwać bo Mój mąż jest mega spokojny) ale staramy się potem wyjaśnić wszystko i jest ok.
Wiele juz razem przeszliśmy ciężkich życiowych chwil i wiem, że damy radę ze wszystkim
.
Ja musialam nauczyc mojego meza rozmawiac po sprzeczce , bo wymienialismy sie argumentami , pozniej byly ciche momenty i za chwile jakby nigdy nic … a ja lubie rozwiazac sprawe do konca , wyjasnic sobie wszytsko a nie zostawiac tak wszystko w pol zdania . Raz , drugi , trzeci i samo poszlo . Teraz jak jest jakas sprzeczka to zaraz staramy sie sobie wszytsko wyjasnic .
Trzeba sie klocic , kiedys mi ktos powiedzial , ze jak sie ludzie kloca to znaczy , ze im zalezy .