Hahah mój też jest taki na ogół spokojny i jako tako się nigdy nie pokłóciliśmy żebyśmy krzyczeli na siebie Bardziej to sprzeczaliśmy się na swoją rację bo każde z nas jest uparte . A ja jak czegoś jestem pewna na 100 % nie odpuszczam a mąż swoje aż mu udowodnię to się śmieje że on wiedział ale chciał się podroczyć tylko ze mną
on nawet nie da się podenerwować na niego ![]()
Haha cos typu "sprawdzalem Twoja czyjnosc " ? ![]()
Ja mojego męża też niestety musiałam tego nauczyć, bo u niego w domu w ogóle się nie rozmawiało o emocjach. A wiadomo, w czasie kłótni można sobie powiedzieć różne rzeczy, ale najważniejsze to żeby później sobie to wyjaśnić, żeby nie siedziało to w nas, tylko na bieżąco wyjaśniać wszystkie nieporozumienia.
Zauwazylam , ze czesto sie tak zdarza . Ze duzo wielcej osob woli wlasnie przemilczec temat . A tu zycia szkodza na ciche dni czy nawet godziny ![]()
Czasami bardzo kusi, żeby przemilczeć temat
Ale na dłuższą metę takie rozwiązanie się nie sprawdza ![]()
Wlasnie o to chodzi . Jak sie nie obgada tematu to pozniej wraca ze zdwojona siła . A ile razy mozna sprzeczac sie o to samo ![]()
To prawda trzeba odrazu sobie wyjaśnić bo później to gdzieś w człowieku siedzi i się myśli jeśli się nie wyjasni . Czasami niepotrzebnie sobie coś można wkręcić a po co . Lepiej odrazu pogadać kiedy emocje opadną .
Taak dopowiadanie sobie w glowie jest najgorsze . Takie zastanawianie sie “co autor mial na mysli” i pozniej podkoloryzowanie az z malej rzeczy robi sie ogromna
Mój mąż był takim typem człowieka, że jak coś było nie tak to szedł do sypialni i się nie odzywał i unikał konfrontacji, ale cieszę się że nauczyłam go tego, żeby na bieżąco wszystko wyjaśniać, bo takie “karanie” cisza było chyba gorsze niz mini sprzeczka i powiedzenie sobie kawa na ławę o co chodzi ![]()
To u mnie mój mąż robił tak samo- z tym, że to nawet nie musiało dotyczyć mnie, ale po prostu coś szło nie po jego myśli. Na szczęście już jest to coraz rzadziej. Ale i tak całkiem niedawna sytuacja- poprosiłam go, żeby wysłał mi paczkę przez paczkomat DPD. Specjalnie mu dałam mój telefon, bo powiedziałam, że bez aplikacji nie wyśle paczki. Nie było go dość długo, więc już czułam, że coś jest nie tak
Wrócił z tą wielką paczką, wkurzony i mówi, że nie dało się wysłać. Spojrzałam na telefon i zobaczyłam, że lokalizacji nie włączył i przez to nie mógł się połączyć z paczkomatem. No i się nie odzywał przez 2 godziny ![]()
Masakra z tymi facetami…
Ja tez bym nie mogła sie nie odzywać, na szczęście mój mąż jest taki że by sam nie wytrzymał dlatego u nas nie karzemy się cichymi dniami😄
To może i dobrze że masz taką osobę koło siebie ![]()
Oj tak zdecydowanie dobrze bo bez wspolnych rozmów byśmy chyba nie wytrzymali. Ale ostatnio włączył mi serial" the100" wie dobrze ze nie lubię seriali ale ten jest przygodowy tak się wkręciłam że nie pozwalam mu włączać bezemnie odcinka ![]()