To ja kiedyś też miałam na 4 (ostatnie piętro) i miałam okna od strony wschodniej, południowej i zachodniej ale właśnie od strony zachodniej w pokojach mieliśmy najchlodniej. W salonie od strony południowo-wschodniej była tragedia. Ogólnie najwięcej w PL jest wiatru od strony zachodniej więc mimo że mieszkanie się bardziej nagrzewało od tamtej strony to też przez wiatr było szybciej chłodno jak uchyliliśmy okna na noc.
no to widzisz
ja północ poludnie i tp od strony wschodu narożne ![]()
takze jedna wielka sauna plus srajace golebie i targanie wszystkiego na 4 piętro
bylo to fajne ale nie majac dzieci
Kiedyś przez rok wynajmowaliśmy kawalerkę na ostatnim piętrze ale blok nie miał poddasza więc też szybciej się mieszkanie nagrzewało, a do tego jeszcze blok był w kształcie litery U i w ogóle u nas nie wiało. To była masakra latem. Jeszcze jak chodziliśmy w ciągu dnia do pracy i wracaliśmy wieczorami to dało się przeżyć ale właśnie mając dzieci byłoby ciężko bo jednak więcej czasu się spędza w mieszkaniu
to nie , to normalny blok dlugi ale tez nie ma poddasza wiiec daje czadu
stare budownictwo więc nie ma latwo
ale juz niedlugo i znikamy stad bo to meczarnia
Współczuję
ale wiem jak to jest , sama też chwilę mieszkałam na 9 i 10 piętrze / w dół przez okno bylo mi ciężko patrzeć i musiałam sie trzymać barierek na balkonie bo myślałam że fiołkołka zrobię/ na parterze tego tak nie czuć
To ja lęku wysokości nie mam i w sumie widoki mam piękne. W zimie mieszkanie ciepłe…. ale w lecie też. Dlatego jak robiliśmy remont to klima była obowiązkowo. Słońce wprawdzie jest do 12
ale właśnie się już nagrzewa mieszkanie. Mieszkania na zachód z kolei misja słońce popołudniami.
U nas na adaptacji ciocię mówiły, że nie da się nie zżyć i one same przeżywają. Jednak duża część życia z dziećmi spedzaja
To prawda…. No u nas dziś się płaczem skoczyło. Jak odbierałam po 30 min to mały płakał aż się zanosił
Piekny, to idealny dla nas czas zeby kupic ten bidon ![]()
Na bank
takie malutkie nasze kruszyny kradną serca innych ![]()
![]()
Oj mega serce boli wtedy, ale u nas też córka a miesiąc płakała przy oddawaniu, a czasami odbierałam to zapłakana była, ale teraz widzę jak z chęcią chodzi, że cieszę się, że przetrwaliśmy ten trudny czas ![]()
Przytulam Was i dużo siły życzę ![]()
Ja się nie dziwię dzieciom ja też mega stres miałam zawsze w nowej pracy czy w nowym miejscu, a to jednak tak jest i wszystko nowe, ale na stronie żłobka przeczytałam fajny cytat, który świetnie dziś rozumiem:
"Jeżeli umiecie diagnozować radość dziecka i jej
natężenie, musicie dostrzec, że najwyższa jest
radość pokonanej trudności, osiągniętego celu,
odkrytej tajemnicy. Radość tryumfu i szczęście
samodzielności, opanowania” J. Korczak
A panie coś mówiły czy płakała pol dni czy jak ? Czy jadła wtedy jak była płacząca
:(???
Mój był raptem 30 min i podobno chciał wyjść na plac zabaw do ogródka był zamknięty i to mu się nie podobało ![]()
@ironiczniepateyczna dziękuję
ślicznie za słowa otuchy. No musimy to przetrwać …. Jak patrzę na inne dzieci to chętnie przychodzą i ładnie się bawią więc pewnie kwestia przyzwyczajenia a dziecko właśnie przez płacz wyraża emocje związane z niezadowoleniem
Myślę, że kwestia przyzwyczajenia i zaklimatyzowania
a jak Twoje emocje jak go zostawiłaś samego?
Mówiły wszystko
na początku to nawet nie jadła
a teraz w żłobku je, a w domu wybrzydza. I widzę, że je, bo po kupce czasem widać xd
I płakała początki były złe, ale tak jak mówię warto było ![]()
Hihihi to nie tylko ja mam tak że albo jak u babci byla to pytatam czy kupka była , albo jak sama z tata to tez pytam czy kupke robila - dla mnie to wyznacznik czy malo czy dużo zjadła ![]()
![]()
Wiesz co wczoraj były moje emocje dobre bo dzień wcześniej jak zostawiłam to nawet nie zauważył że już jestem. A wczoraj płacz i zanoszenia się ![]()