Czarnaofiecka masz rację dobry pomysł z tym żeby tata pomagał przy karmieniu, mój mąż w nocy wstanie do synka, przebierze go i poda mi ale co z tego że wstanie jak ja i tak muszę się obudzić bo trzeba dać małemu jeść, a tu faktycznie można mleko ściągnąć, wtedy jedną noc można się naprawdę wyspać.
Ja nie odciągam pokarmu nie mam takiej potrzeby gdyż jestem w domu a mąż za granicą.
nie odciągałam pokarmu, mam go chyba w sam raz, na początku piersi były nabrzmiałe ale się unormowało
Ja ściągałam pokarm , gdy zbliżała sie jakaś impreza, np wesele kuzyna , czy chrzciny Siostrzeńca. Łatwiej wtedy dać dziecku jeść . Czasem tez jak musiałam coś zalatwić na mieście i wiedziałam ze nie zdążę do domu na karmienie. Nawet kilka dawek miałam pomrożonych , bo nigdy nic nie wiadomo . Teraz to już po problemie , bo dokarmiam Synka mlekiem modyfikowanym , wiec w razie wyjścia mogę podać mu samo mleko bez piersi.
Ja odciągałam pokarm aby pobudzić laktacje ponieważ miałam za mało mleka.
macie racje, chyba wyjdę na imprezę:))))))już widzę męża przerażone oczy jak zostanie z nią sam…
JA odciagałam pokarm gdy moje malenstwo zostawalo z babcia albo gdy mialam nawał pokarmu.
odciągałam , ale nie bardzo mi szło, jak wychodziłam z domu maluch dostawałam modyfikowane mleko
Ja po wyjsciu ze szpitala bylam w domu tylko 3 dni i znow musialam wrocic, nie moglam karmic malego bo od lekow mialam strasznie gorzki pokarm. Probowalam odciagac pokarm laktatorem ale bolalo i pokarm prawie wogole nie lecial, wiec odciagalam recznie.
jak drugi raz wyszlismy ze szpitala to po kilku dniach znow zaczelam brac antybiotyki wiec nie mialam juz sily. Gdy dziecko jest na zmiane raz na piersi raz na butelce to strasznie sie denerwuje i nie chce mu sie meczyc z piersia bo z butelki szybciej leci.
co do laktatorow to dla mnie bardziej sprawdzil sie reczny niz elektryczny… jakos mnie mniej bolalo ![]()
ja probowalam tylko elektrycznym, w koncu dalam za wygrana
Ja pokarm ręcznie spuszczałam do buteleczki
a koleżanka już w szpitalu miała laktator i mówiła że o wiele lepszy jest niż ja męczę się ręcznie, bo teraz to już się nauczyłam raz dwa ściągnąć, a w szpitalu to kropelka, kropelka. Ja to teraz się zastanawiam czemu ja w szpitalu nie mogłam poprostu częściej dziecka do piersi dostawiać? tylko pielęgniarka mi kazała spuszczać mleko do butelki i podawały moje z tym sztucznym…
a było tak że pół godziny siedziałam na stołku obok dziecka (synek był w inkubatorku)i kropelka jedna później druga i trzecia no i wreszcie czwarta, po pół godziny miałam może 20 może 30…
Marsela , ja na poczatku sie meczyłam laktatorem , i niewiele ściągałam , Zastanawialam sie jak inne babeczki ściągają po 100ml . W końcu nauczyłam sie ręcznie i jakoś lepiej to wychodzi niż laktatorem .
ja zakupilam sobie laktaktor reczny i w sumie mala go uzywalam
Wiec warto kupić laktator dopiero kiedy jest potrzebny .
agnesia - no tak ale wiesz mama duzo rzeczy kupuja niepotrzebnych
U mnie ściąganie laktatorem też szło bardzo ciężko. Myślę, że trzeba mieć dużą wprawę, żeby dobrze i szybko ściągnąć pokarm.
ja naszczescie krótko się z tym męczyłam… ale ciezko z tym laktatorem oj ciezko