Odstawienie od smoczka

Ja niby też na rok byłam odpieluchowana, chodziłam i mówiłam pełnymi zdaniami :smiley: no nie twierdzę, że nie jestem genialna, ale zupełnie w to nie wierzę :crazy_face:

1 polubienie

Hahah o to to :slight_smile: tez bym chciala byc tak genialna jak bylam majc rok :joy:

Dzieci mojej teściowej były jeszcze bardziej ambitne to wszystko już umiały na 6 miesiącu życia :crazy_face:

Hahahahhaha moj maz niby tak samo a jakos średnio to idzie gahah

Tak, kiedyś przecież 6 miesięczne, to już same chodziły i mleko sobie robiły według opowieści :rofl::rofl:

1 polubienie

takie opowieści ma moja teściowa o moim mężu. aż szkoda słów czasami…

1 polubienie

Haah to u nas tak jest usypianie wieczorem córki ze smoczkiem , mąż ją usypia to lulanko a ona wyciąga smoczka i się śmieje i wyrzuca na podłogę czeka kiedy mąż jej da spowrotem ale po 10 razie mąż widzę już się irytuje :rofl:

1 polubienie

To i tak ma dużo cierpliwości, przy mnie raz wyjmie i ja się poddaje :smiley:

1 polubienie

Aż jestem ciekawa kiedy znowu zacznie te swoje opowieści że już czas bo jej dzieci to dawno już to robiły :rofl:

Ja się cieszę, że mnie teściowa takimi opowieściami nie zadręcza :rofl:

1 polubienie

Hehe… no u nas jest to samo za każdym razem :wink: nie chce mi się nawet tego komentować.

To moja teściowa mowi że jej córka szybko wszystko ogarniała, za to synowie masakra ,:smiley:

Haha nie no u nas to więcej cierpliwości trzeba do starszej…ja do niej nie mam cierpliwości. 7 latka a jest tak zbuntowana🙁 mlodsze dzieciaczki to pikuś

@Nadzianii To moja szwagierka miała podobny problem z synkiem
U nasz na szczescie to tylko zabawka i nie potrzebny jest a mała skonczyła 13 miesięcy

To aż się boje co to będzie za kilka lat :smiley:

Znam to mam ten sam problem u nas też 7 latek na pokładzie , moje zasoby cierpliwości już nieraz są na wyczerpaniu :see_no_evil: kiedy to minie🫩:rofl:

1 polubienie

Tak jak się dziecko mocno przywiąże to potem są problemy :disappointed:

Oo czyli nie jestem sama :laughing: u nas jest codziennie krzyk jak musi odrobić lekcję z kaligrafi :see_no_evil: ja jak mam z nią usiaść do stołu żeby pisała literki to mnie odrazu skręca bo wiem że za chwilę będzie bunt że ona tego nie bedzie pisać…i tak siedzimy godzinę bo w między czasie kopanie stołu i płacz…:see_no_evil:

1 polubienie

Jej mam dokładnie no identycznie to samo , jeszcze specjalnie mi nieraz hałasuje i mała mi się budzi no armagedon teraz w domu :see_no_evil:

U nas mówimy cicho bo małego obudzisz i będziesz bawić a ona specjalnie podchodzi pod młodszą i ją zaczepia żeby piszczała i jak Aurelka piśnie bo jej dokucza to i ona z nią piszczy i maly się budzi🙈