Osad na butelce

Szklana butelka mi się nie potłukła jeszcze mimo upadku na panele, może na beton czy chodnik to tak. Smoczki to jak szczoteczka do zębów nie wyobrażam sobie nie wymienić, a jak butelka mocno zajdzie osadem to przecież aż nie miło z takiej karmić.
Spróbowałabym raczej z sodą niż z proszkiem do pieczenia, a najlepiej kupić nową, to nie jest jakiś ogromny wydatek.

Dokłądnie kombinować jak można wydać 20 zł na nową butelke, porządnie wyparzyć i korzystać bez obaw. Najlepszy sposób.

U nas strącił i spadła kantem na dolną szybę szklanej ławy i się roztłukła. Inna znowu stadła na tą kratkę przed biedronką i też się stłukła. Albo mój Syn ma takie zdolności albo niestety jest to możlwie.

Kasiu możliwe :stuck_out_tongue: U nas potłukła się tylko w transporcie. W domu mimo kilku upadków nie :slight_smile: Ale w domu to panele to też nie tak łatwo nawet szklankę stłuc. Spotkanie z płytkami mogłoby już nie być takie fajne.
Co do osadu, to też wolałabym kupić nową niż kombinować z doczyszczaniem :slight_smile:

Kasiu masz zdolnego syna. Mójemy często coś szklanego leci, bo lubi w nerwach zrzucać wszystko ze stołu, ale jeszcze nigdy nic nie stłukł.

Zamarancza to mój jest nad wyraz zdolny :slight_smile:

zamarancza mój to też chwyta że stołu i nie raz już coś stlukl pomimo że szklanki są niby te odporne i nie tlukace i mam panele mój syn potrafi jak raz stlukl szklankę to zaraz potym się przestraszył i zaczął płakać bo stlukl…

No my też mamy panele, a póki co nas tłuczenie oszczędziło, ale nic straconego…
Mały będzie miał więcej siły to i zaczną się szklanki tłuc :slight_smile:

Aisa pewnie się wystraszył. Moja jak coś nabroi to reaguje podobnie, na szczęście tłuczenie jej się nie zdarzyło jeszcze!

U nas się zdarzyło on jest taki mały szybki i wejdzie wszędzie pilnuje go ale jak byłam z babcią po prostu wziął sobie szklankę i tak to wyszło

Madzia ja mu tłumacze ale wiem że on taki rozrabiaka mały wie że nie może ale chce tłumacze ale nie zawsze słucha jeszvze a jak już nabroi to wlansie przychodzi do nogi się tuli i tak jakby przeprasza ale co z tego jak za chwilę będzie próbował to samo robić pomimo że tłumacze ale to uparciuch mam nadzieję że z czasem będzie lepiej

Aisa nie pocieszę Cię, jeśli wojtek to łobuziak to tak będzie dalej. U mnie nic się nie zmienia. :slight_smile:

Kasia różnie może być trzeba czasu o ile cos się zmieni w sunie jakby nie było przyzwyczaiłam się że mam dziecko które wymaga bocznej uwagi.

Niestety nie potrafie pomóc. Córka skoczków jeszcze nie pije. A jeśli chodzi ogólnie o problem takiego “brudu” to synek pije z plastikowego kubeczka. Ma ich kilka i jedne są do skoczków inne do wody. Ja je czesto wymieniam, ponirwaz jakoś drażni mnie gdy widzę ten osad. I niestety czasem czuć zapach soków

Mamy taką jedną butelkę bo niczym nie chce zejść. Butelka do soczków;))

ŻÓłte osady schodzą po oleju czasem można spróbować