O tak warto choć też warto próbować pozbyć się wynalazków a dalej karmić choć nie zawsze jest to już niestety możliwe ![]()
To racja, choć w niektórych sytuacjach gdy nie ma innej możliwości to nie ma znaczenia czy dziecko jest karmione przez kapturki czy nawet z butelki odciągniętym mlekiem matki, ważne jest, że dostaje to co najbardziej wartościowe, czyli naturalne mleko matki.
W każdej ciąży kupowałam i dalej nie wiem jak je zakładać
ale naszczesxie i tak zbytnio nie były potrzebne bo okazywało się że źle przystawiam dziecko i dlatego były problemy. Położna pomogła i było super;)
Nie wiem jak kapturki z innych firm, ale Medela mają 'instrukcję obsługi' gdzie jest pokazane jak poprawnie je zakładać. Trzeba je dodrze wywinąć i nałożyć. Poprawne nałożenie jest tu bardzo ważne i decyduje o skuteczności. Można poprosić o pomoc położną lub doradcę laktacyjnego.
Emmka masz rację choć często przez to laktacja nie działa tak jak powinna zanika itd choć nie zawsze
na pewno lepiej być mama kpi czyli z butelki ale mleko z piersi bo zawsze to lepiej dla maluszka ![]()
Na szczęście nie musiałam używać kapturków, chociaż gdy zaczęły iść ząbki to kupiłam. Ostatecznie nie użyłam, bo jakoś tak dziwnie mi było. Córa szybko oduczyła się gryź i ładnie ssała. Znam mamę która dzięki kapturkom karmiła i to bardzo długo. Aczkolwiek trzeba pamiętać, że maluch się przyzwyczaja i potem może nie być łatwo go oduczyć.
Ja obecnie przy karmieniu przy poranionych brodawkach zamierzam również stosować osłonki, choć najlepiej nie za często żeby jednak karmić jak najwięcej bezpośrednio z piersi zobaczymy jak to będzie w praktyce z pierwszym dzieckiem udało mi się uniknąć większych ranek na sutkach, a trochę trwało wyciągnięcie moich sutków i ich przyzwyczajenie do takiej eksploatacji ale dzięki ciągłemu smarowaniu własnym mlekiem i maścią nie dochodziło do wytworzenia się większych strupków, gdy pojawiały się bolesności i dyskomfort smarowałam częściej i więcej i to wystarczyło i oczywiście odpowiednie przystawianie, po kilku dniach brodawki były już wyciągnięte… Warto brodawki smarować maścią już w 8-9 miesiącu ciąży maścią np. maltan czy Medela
Dokładnie,podstawą tych maści jest lanolina, firma czy nazwa jest mniej ważna.
Można też maść z lanoliny kupić jest dużo taniej nie firmowa i chyba we Wrocławiu jest zrób sobie krem czy jakoś tak.
Na poranione brodawki najlepsze jest własne mleko i częste wietrzenie. Ja tak się ratowałam. Można też kupić sobie maść z lanoliną i ona też jest fajna. A jeśli kupujemy już firmowe, specjalne maści to trzeba pamiętać żeby sprawdzić czy nie trzeba ich zmywać przed karmieniem.
Jeśli chodzi o osłonki to ja miałam w poprzedniej ciąży się nie użyłam ani razu. Z brodawkamj radziła sobie smarując swoim mlekiem a zanim piersi się przyzwyczaiły do ssaka radziła sobie bez nich.
Używając nakładek trzeba pamiętać, że mogą one zaburzyć od ssania u dziecka, mogą też negatywnie wpłynąć na laktację bo pierś nie jest odpowiednio stymulowana i nie jest do końca opróżniana więc piersi nie widzą że mleka jest za mało, może częściej się pojawiać stan zapalny bądź Zastój pokarmu, dziecko jak nauczy się jeść przez nakładki może nie chcieć jeść już bez. Jednak jeśli nie ma innej możliwości i już stosujemy nakładki to najlepiej żeby to nie było w pierwszych dniach po porodzie i żeby używać ich jak najkrócej.
A na wklęsłe brodawki dobre jest wyciąganie ich laktatorem. Zawsze można kilka chwil przed karmieniem wyciągnąć je laktatorem a później od razu przystawiać dziecko.
A drugi maluch ma już łatwiej, zwłaszcza jak odstęp między karmieniem nie jest duży. Jak patrzę na swoje brodawki jak bardzo się wyciągnęły po karmieniu to jestem w szoku. Choć wiem, że to nie reguła niestety.
dokładnie
też sobie myślę, że córcia już nie będzie miała problemu bo moje brodawki są już wyrobione i dość zahartowane
będzie miała z górki i ja również ![]()
Jeśli chodzi o zahartowanie Anna to jednak jak zaczniesz karmić drugiego bobasa to piersi na nowo będą musiały się przyzwyczaić do ssania przez dziecko. Ale wyciągnięte brodawki na pewno pomogą i będą na plus.
zdaję sobie z tego sprawę
Maltan pójdzie w ruch
nawilżanie brodawek to podstawa i smarowanie swoim mleczkiem … jednak to nie to samo co brak brodawek
z którym zmagaliśmy się z synkiem w pierwszych dobach
Będzie łatwiej o tyle że piersi już "wiedzą " o co chodzi ale inny bobas więc zanim bobas się nauczy prawidłowo ssać to jednak mogą być lekkie problemy .
Mam podobną sytuację tez niedługo bede karmic drugie maleństwo
juz pomału wyposażam sie w wyprawkę do szpitala i akcesoria do karmienia piersią i Maltan jest jedbym z moich punktów na liście ![]()
Sylwencja nie polecam maltanu bo ma w składzie cukier przez co jest pozywka dla bakterii i grzybów i może powodować plesniawki. Generalnie najlepiej czysta lanolina
np z ziaja jest maść właśnie lanolinowa i bez cukru ![]()
Sylwencja najlepsza na poranione brodawki będzie właśnie Lanolina 100% chociaż ja polecam równie bardzo skuteczne własne mleko. Smarowałam sutki i brodawkę po każdym karmieniu, czekałam aż mleko się wchłonie, często wierzyłam i piersi naturalna metoda szybko się zagoiły no i nie trzeba zmywać przed każdym karmieniem.
A Maltan tak jak napisała Aisa ma w składzie cukier. Cukier na poranione brodawki nie jest dobry ponieważ w kontakcie z nimi będą się rozwijać bakterie i grzyby. Dlatego lepsze są naturalne metody i polecam zacząć od nich.
ja też smarowałam własnym mleczkiem ale niestety przed karmieniem miałam płaskie sutki i zostały tak wyciągnięte podczas karmienia że samo własne mleczko nie wystarczyło a Maltan bardzo dobrze się sprawdzał nie powodował żadnych grzybiczych infekcji a wręcz przeciwnie bardzo nawilżył brodawki i zregenerował i nie miałam większych problemów z brodawkami po regeneracji w szpitalu potem brodawki już same się regenerowały
mi Maltan pomógł nie zaszkodził a wszyscy powtarzają i wypisują te same schematy ![]()
Mi położna nawet mówiła by maltanu nie używać właśnie z powodu cukru jeśli dziecko będzie miało plesniawke a będzie się używać maltanu to często i na piersi może dojść do plesniawki dziecko się wyleczy i zaraz będzie znów nawrót bo może dochodzić do samozarazenia. Cukier to pożywka dlatego też do drożdży się trochę dodaje by ciasto drożdżowe lepiej rosło. Osobiście uważam że maltan to nie jest a dobry środek i osobiście uzylabym czystej lanoliny tzn z ziaja albo purlean z medeli. Ja wolę dmuchać na zimne. ![]()