Drogie Mamy!
Czy któraś z Was mając noworodka korzystała z otulaczy typu Tulik lub Woombie?
Powiem szczerze, że ja w ogóle nie zastanawiałam się nad ich kupnem, ponieważ uważałam to za rzecz zbędną. Niedawno też dowiedziałam się, że dosyć drogą (100-200 zł). W moje ręce wpadły jednak dwa otulacze, które dostałam od szwagierki, więc mam je tylko dlatego Jest w nim ciasno jak w brzuszku u mamy
Powiedzcie mi jak się u Was sprawdzały? Czy maluszek spał spokojniej w takim otulaczu?
Takiego otulacza nie miałam, ale kupiłabym go gdybym go wcześniej znalazła ale niestety, jak go znalazłam córcia była już za duża i nie opłacało mi się go kupować na chwilę, bo do tanich nie należy.
Ale jak moja córcia była mała, miała problem ze snem, nie mogła zasnąć, zaczęłam ją owijać w kocyk tak aby miała ciasno i wtedy spała lepiej, nie budziła się co chwilę, i myślę, że ten otulaczek u nas by się sprawdził.
Teraz jakbym miała malutkie dzieciątko to z pewnością bym kupiła ten otulacz Woombie.
Izapodg ja tak myślałam aby kupić taki otulacz ale po warsztatach z położną zmieniłam zdanie , ponieważ pani położna stwierdziła że lepiej kiedy dziecko ma swobodę ruchu jednak, ale w szpitalu nadal dają dziecko w rożek tylko na początku by dziecko mogło się przyzwyczaić do nowej sytuacji .
Właśnie ja nie myślałam nawet o jego zakupie, ale jeżeli już go mam to może po narodzinach przetestujemy chociaż jeżeli malutki nie będzie miał problemów ze snem to też nie ma sensu krepowac jego ruchów
U nas ciasne otulanie sprawdzalo sie na chwile, gdy corcia miala kolke czy byla zdenerwowana, przebodzcowana. Nie kupowalabym specjalnie takiego otulacza, choc jedna z moich znajomych miala Woombie i bardzo sobie chwalila - jednak tez raczej jako srodek uspojajajacy, po dluzszym pobycie w takim otulaczyku malutka bardzo sie denerwowala, ze nie moze sie poruszyc. Wiec ja uwazam to za zbedny wydatek - rownie dobrze moge na chwioe owinac w kocyk czy w rozek
Ja już otulacz kupiłam, bo czytałam dobre opinie o nich, ale jak to będzie w praktyce to się zobaczy.
Wcześniej bardzo podobał mi się ten otulacz, jednak po wysłuchaniu kilku wykładów specjalistów, że takie ciasne owijanie maluszka wcale nie jest dla niego takie dobre i przyjemne, to teraz nawet nad zwykłym rożkiem zastanawiam się…
Ja nad rożkiem jeszcze myślę. Ostatnio zauważyłam, że coraz bardziej roztrząsam każdy taki zakup - aż siebie nie poznaję
My miałyśmy rożek tylko dlatego, że go dostałam… i powiem Wam szczerze, że dla mnie to właśnie on jest zupełnie niepotrzebnym wydatkiem - rożki są sztywne, nie pachną mamą, nie są przytulne i mięciutkie.
POLECAM Wam natomiast zwykłe otulacze bambusowe (cena największego rozmiaru waha się w okolicach 50 zł) - bo są niesamowicie wszechstronne, mięciutkie, naturalne, sprawdzają się o każdej porze roku (latem chłodzą skórę dziecka, a zimą utrzymują ciepło)…
Ja sprawdziłam je właśnie delikatnie otulając Pierworodną do snu w nocy i w ciągu dnia (otulałam Dziecko tak, żeby łapki były na wierzchu i miały swobodę ruchów, ale były “ograniczone” w łokciach tkaniną)… CUDOWNIE pomogło wyciszyć Maleństwo…
Są fantastyczne przy łagodzeniu odruchu Moro, usypianiu, tworzeniu atmosfery komfortu i bezpieczeństwa…
Teraz wykorzystujemy wszystkie rozmiary otulaczy (maleńki jest ukochaną przytulanką, średni sprawdza się w upały, największy jest doskonałym wypełnieniem wózka, łóżeczka, kołyski)…
Szczerze polecam…
PS Dostałam też otulacz typu Wombie i… nigdy nie zdecydowałam się tak skrępować Dziecka… chociaż słyszałam, że doskonale się sprawdza w przypadku kolek… ale… te zwykłe otulacze też można owinąć trochę ciaśniej, więc myślę, że to niepotrzebny wydatek.
Ja dostałam Tulik i taki zwykły otulacz za około 50 zł. Mam bardzo fajna elastyczna bawełnę organiczna we wzorki kwadrat 80×80 i zastanawiam sie żeby moze sama uszyc cos takiego jeszcze. Bo sama nie wiem co zrobic z tą bawełna
Otulaczem, kocykiem, rożkiem otulamy dziecko, kiedy tylko tego potrzebuje, jest niespokojne, płacze, źle śpi, nie może zasnąć lub się wybudza, ma kolki. Nie otulamy go cały czas, bo dziecko też potrzebuje ruchu, dotyku, bo przecież przez dotyk poznaje świat.
Otulacze bambusowe, są świetne mięciutkie, cienkie super sprawdzają się na upały, zamiast kocyka.
Takiego otulacza nie miałam ale zawijałam casno swoją córkę w pieluszkę. Mała od początku miała problemy ze snem, a takie otulanie bardzo nam pomogło. Czytałam książkę pt. “najszczęśliwszy śpioch w okolicy” - tam jest dokładnie napisane jak bardzo takie spowijanie dziecka pomaga mu we śnie. Poza tym umożliwia to również przystosowanie do świata. Przecież maleństwo w naszym brzuchu ma dosyć ciasno, a nagle po narodzinach ma tyle swobody… Ratunkiem na taki szok jest właśnie owijanie ciasno dzieciątka:)
Ja miałam tylko rożek, ale i on się bardzo dobrze sprawdził. Mały szybko uspokajał się taki otulony. Aczkolwiek, gdybym wiedziała o istnieniu no woombie (dowiedzialam sie ze cos takiego istnieje troche za pozno), to na pewno bym zainwestowała! Myśle, ze dziecku jest bardzo dobrze w takim kokoniku, ma ciasno i ciepło jak w brzuchu mamy i na pewno czuje sie bardzo bezpiecznie
Moim zdaniem dziecko potrzebuje ruchu… ja wiem, że ma odruchy moro itd ale to jednak jego ciało. Nie chicałabym leżeć ccały dzien związana.
Oczywiście nikt tu nie mówi o tym, aby dziecko w otulaczu leżało cały dzień, bo wiadomo, że nawet małe ruchy reką czy noga sa bardzo rozwijające dla maluszka. Ale dzieci w otulaczach w 1 dniach życia czują się jak w brzuszku u mamy, gdyz jest im ciasno i ciepło, przez co czują sie bardzo bezpiecznie. W 1 dniach życia, otulacz to super sprawa, dziecko nie zostaje tak “gwałtownie” wyrwane w rzeczywistosc, a jednak może troszke jeszcze poczuc sie jak w brzuszku u mamy. Rowniez niemowleta, którw mają problem ze snem, bardzo odbrze znosza otulacze. O wiele łatwiej im zasnąc oraz uspokoić się
Moja Oliwia nie lubiała byc opatulona wolała wolna przestrzeń i zero skrepowania dlatego dla Małgosi nie kupuje żadnych otulaczy itp nawet zrezygnowalam z zakupu rożka
No właśnie bardzo dużo zależy od dziecka.
Dziecku wiele nie potrzeba. Nie potrzebne sa specjalne otulacze ze sklepu za 100-200 zl. Wystarczy np zwiniety w rulonik kocyk moja mala do tej pory nie lubi zbyt duzej przestrzeni wokol siebie i zawsze ma jakas kolderke kocyk poduszeczke cokolwiek do czeko sie przytula buźką
Moja znajoma, świeżo upieczona mama bardzo poleca mi ten otulacz - Otulacz Tulik Drzemiący Królik (2,5-6,3 kg) - Tulik ja go nie mam, bo akurat kupiłam inny, ona jest nim zachwycona.
Ja tez slyszlam o tych otulaczach ale jakos balam.sie tak scisnac synka w to ze będzie mu zle lub ciasno ale nie.kupowalam wiec nie.prubowlam. ale wiadomo kazde dziecko jest inne…jeden polubi w tym.spac a drugi nie…takze ciezko powiedzieć…ja mojemu.synkowi robilam.tak.ze dawalam kocyki lub kolderke.po jednej i drugiej stronie lozeczka ale jak synek mual.ok. pul roczku i on tak.sie nauczyl ze ciagle musiałam go opatulic z dwuch stron zeby.czul sie taki jakby opatulony…wiec moze.chcial poczuc sie yroszke jak w brzuszku a nóżki mial luzno…wiec bylo mu wygodnie.