Ja się zastanawiam właśnie czy zabrać męża na prenatalne
Ja chodziłam sama a na USG córka była 2 razy bo chciała zobaczyć brata
Mogłaś z córką ?U mnie na prenatalnych było zastrzeżenie że z jedną dorosłą osobą mogę przyjść
Karoliga to super że miałaś opcje ja tylko na usg trymestrowe brałam męża i to nie wszystkie w sumie bo nie było możliwości.
Dziewczyny , a pytanie w którym tygodniu ciąży poszłyście 1szy raz do gin? Żeby potwierdzic ciążę :)
W 5 tygodniu poszłam się zapisać na wizytę i Panie mnie wpuściły bez kolejki żeby ustalić termin wizyty z lekarzem. Lekarz zalecił 8 tydzień, ale był tak miły, że zrobił mi szybkie USG i od razu potwierdził obecność ciąży już w 5 tyg.
Mąż był na USG połówkowym i w 30 tyg. Na wizyty chodzę sama.
to trafiłaś na super lekarza !
Ja jestem w 3ciazy i również nie widywałam nigdy żadnego partnera obok;) jedynie czasem spotkałam ale siedzącego na korytarzu;) nie wchodzącego do środka ale nie wiem może przez ten cały covid to się zaostrzyło chocaiz z pierwszym synkiem nie było tej pandemi a nie kojarzę żebym kiedykolwiek widziałam jak kobieta wchodzi z partnerem do ginekologa. Ja również nie miałam takiej potrzeby , zresztą moj mąż nie jest niestety taki uczuciowy że go to wzrusza i czuję potrzeby usłyszeć bicie serduszka on nie jest taki że okazuje jakieś uczucia albo że się wzruszy co marzyłam i takim facecie ale niesty mąż taki nie jest i rzadko cieszy się jak dziecko coś zrobi, czasem się uśmiechnie ale nie weźmie dziecko na rączki i powie " pięknie" albo coś podobnego;) nigdy nie chodził na przedstawienia do szkół itd mąż pracuje za granica a jak miał nawet wolne to i tak mówił a idź sama po co ja mam iść itd. zawsze było mi przykro z tego powodu ale już się przyzwyczaiłam ze taki jest.
Anoosk po becie ok . 200 , lekarz znalazł maleńki pęcherzyk w macicy, a po tygodniu uwidocznił sie maleńki zarodek
Ja rzadko , mój był ze mna dopiero jak usg odbywalo się przez brzuch . Ale to tez nie zabierałam go za każdym razem
Mój narzeczony też jakoś nie palił się do wspólnych wizyt u ginekologa, ale stwierdziłam, że to dobry sposób żeby przygotował się do roli ojca. Kiedy już był na wizycie to często miał więcej pytań ode mnie, więc myślę, że to dobrze że brałam go ze sobą. Przekonałam go też aby był obecny przy porodzie, bo było to dla mnie ważne. A kiedy już syn przyszedł na świat, to tatuś od początku zmieniał pieluszki i przebierał dziecko. Jak mówił, że nie umie tego robić, to mu wyjaśniałam, że ja też nie umiem, bo to moje pierwsze dziecko :D
Ja również nigdy się nie spotkałam aby któraś kobietka wchodziła do gabinetu z partnerem.
Pierwsza wizytę miałam w 7 tc.
Ja przy pierwszym synku byłam w 6tyg ciąży to ginekolog mówił że ciąża jest ale ze nie wiadomo czy serduszko bije żebym przyszła za 2tyg i tak zrobiłam i już serduszko biło w 8tyg. Przy drugim synku poszłam już będąc w 7tyg i serduszko już biło na pierwszej wizycie;)
ewela wlasnie nie pamietalam jak to jest, ide w 8tc i mysle ze to jest ok :D
W 8 t.c. serduszko powinno już bić. Ja akurat często widziałam, że pary wchodzą razem do gabinetu. Chociaż zazwyczaj tak się zdarzało w prywatnych gabinetach.
Jeśli Twój narzeczony i Ty tego chcecie to nie wahałabym się i poszłabym na badanie razem. :) To jedna z najpiękniejszych chwil, jakie możecie przeżyć, więc warto przeżyć je razem!
U mnie partner zawsze był przy pierwszych USG
Mój był dopiero jak USG było dopiero przez brzuch, wcześniej nie pytałam ginekologa czy może wejść
Mój mąż był ze mną na każdym USG , również na pierwszym , potwierdzającym ciążę. Oboje tego chcieliśmy. Nie krępowaliśmy się ;) zwłaszcza , że mąż patrzył na monitor , nie wpatrywał się w głowice USG ;)
Jeśli oboje tego chcecie to oczywiście że idźcie razem, ale jeśli masz wątpliwości i czuć się niekomfortowo to pogadaj z partnerem, myślę że zrozumie i poczeka na USG brzuszka.