Pierwsze ślady pokarmu w ciąży

MamaRóżaMiki to racja że tutaj tata ma mniejszy wkład. Niestety nic na to nie poradzimy a odciąganie żeby podał w nocy dziecku to bez sensu. Z drugiej strony tylko my wiemy jak to fajnie jest karmić i jaka to więź mamy z dzieckiem :)) Ja też męża nie budzę na karmienia bo szkoda jego snu. A wiem że musi się jednak wyspać żeby móc pracować. 

A ja znam mamusie co mąż co karmienie musiał wstać podać nosić do odbicia odłozyć:) i też nie krytykuję bynajmniej czuł że został tatusiem:)

Jak by ktoś specjalnie miał budzić tatusia żeby uczestniczył w karmieniu to uważam że bez sensu . Takie trochę robienie na złość . Ja się nie wyspie to ty też . No niestety tak to jest skonstruowane że kobieta ma piersi a nie facet. Mi by się nawet nie chciało odciągać żeby tata mógł karmić bo odciąganie to też jest dodatkowa robota. Trzeba sprzeic czas z lsktatorem, myć to później i wyparzyć . Ja odciagalam tylko jak konieczność była tsks

Xyz jeśli chodzi o to by tylko dopiec partnerowi to pewnie, że to nie ma sensu. U nas było to spowodowane koniecznością pionizacji malucha po karmieniu i najzwyczajniej w świecie nie miałam siły nosić małego tyle czasu, dlatego mąż bardzo pomagał. 

Agata są różne.powody dla których ojciec uczestniczy w karmieniu,ja tam żałuję że mojego nie angażowałam bo teraz wszystko musze robić sama.

DoNiWe dokladnie tak. U mnie siostra zawsze była samowystarczalna i urobiona po pachy, ja jednak uważam, że tata powinien być obecny przy każdej czynności, nawet przy karmieniu, szczególnie wtedy by jest potrzeba odciążyć mamę.

Agata AR też tak uważam, tym razem też muszę to tak rozplanować żeby własnie nie okazało się ze on kąpie usypia starszaka bo tak łatwiej a żeby potem samemu nie zostać z tym wszytskim. I tak wystarczająca niesprawiedliwość że mąż w pracy a my same całe dnie. Jednak natura powinna się zastanowić, nic by się nie stało gdyby tata miał pełną laktacje i umijętność robienia warkoczy starszej córce

No tak, my jesteśmy same całymi dniami ale nie wiem jak u was bo mój w tym czasie jak ja opiekuje się dzieckiem to nie jest na wczasach tylko w pracy . Chyba że wasi odpoczywają to przepraszam , wtedy jest to niesprawiedliwe :D zarówno mama jak i tata pracują i trzeba to doceniać. Skoro zdecydowaliśmy że mama wykorzystuje urlop a tata wraca do pracy to nie możemy później mówić że tata się nie zajmuje dzieckiem bo to jest niesprawiedliwe . Ja zwykle jak mój partner wraca z pracy to coś ogarniam dom, sprzątam itp a on zajmuje się córką. No i żadne z nas wtedy nie odpoczywa bo są rzeczy do zrobienia i już. Zwykle się dzielimy obowiązksmi . Ja wolę sprzątać i trochę " odpocząć od dziecka" a on nadrabia w tym czasie zaległości i bawi się z dzieckiem bo nie było go cały dzień (bo był w pracy a nie na wczasach przypomnę :D ) .jak karmiłam piersią to go nie budziłam w nocy ale teraz jak karmię mm to często wstaje i idzie zrobić mleko albo podaje dziecku butelkę a ja w tym czasie idę do WC bo zwykle m taką potrzebę jak już się obudze w nocy. W zasadzie to odpoczywamy tylko jak córka śpi i wszytko jest już posprzątane i zrobione :D 

xyz moje pierwsze miesiące po porodzie żeby się ogarnąć, ogarnąć cały dom, małego, zrobienie obiadu, wyjście z psem, zadbanie o wszystko były ciężkie. jeśli partner wraca z pracy i daje nam chwile żebyśmy mogły ogarnąć wszystko w ekspresowym tempie, bo umówmy się, że wstawić dwa prania to nie jest wyczyn, ale porozwieszać wszystko, wyprasować, ogarnąć dom, psa zaopiekować się dzieckiem jest ciężko to fajnie. ale zdarzają się tacy co przyjdą walną się na kanapie bo są zmęczeni, a ty kobieto siedzisz cały dzień w domu i nic przecież nie robisz.. więc różne są sytuacje, i uważam, że posiadanie dziecka to wielka odpowiedzialność, niestety nie wszyscy do tego dorośli. i odnośnie wyboru : oczywiście mamy wybór kto ma wrócić do pracy, jednak ja osobiście uważam, że ze względu na tą bliskość to mama powinna zająć się dzieckiem, w końcu to my mamy możliwość karmienia, kobiety są po prostu inne niż mężczyźni ;) na szczęście mój mąż wiele mi pomaga, i chwała mu za to!

Osobiście uważam że grunt to ustalić jakieś zasady. Zgadzam się i z xyz i z AgataAR. Każda z Was ma trochę racji. U mnie mąż jak jest w pracy to wiadomo ja zajmuje się dzieckiem. Jak on wraca to bawi się z synkiem a ja ogarniam dom i mam chwilę dla siebie. Jednak w nocy nie wyobrażam sobie żebym go budziła bo trzeba nakarmić dziecko. Chyba że tak jak pisze Agata jest potrzeba pomocy to jak najbardziej powinien pomóc :). Staram się żeby mąż się wyspał bo wstaje jednak o 5 do pracy a ja z maluchem jeszcze wtedy smacznie śpimy i mamy tego snu więcej. 

A miała któraś z was tak , ze jak wróciła do pracy po macierzyńskim... miała wrażenie że w pracy odpoczywa..... ja tak miałam.... po całym dniu z dzieckie sprzatania gotowania zabaw... padałam na twarz, a po pracy przychodziłam w miarę wypoczęta. Dlatego myśle że czasem troszkę będę zazdroscić mezowi tego wyjscia do ludzi

MamaRoz pamietam jak ja wróciłam po 3 latach w pracy a q zasadzie to nowej pracy poszłam wiec wogole nowa praca nowi ludzie ;)

Tez wtedy czułam takie odprężenie cos innego niz pieluchy i ciągle zabawy z dzieckiem nie zeby hylo mi tego za dużo  ale w końcu coś innego ;) inni ludzie niz na codzień na placu zabaw czy piaskownicy ;).troche in tematy i inne zajecie ;)

Mogłaby być opcja macierzyńskiego że raz w tygodniu można iść do pracy i mąż zostaje z dzieckiem  taki macierzyński na 90%. Wogole czytałam że w tym ladzie chcą ukrycic żeby chyba te 2 ostatnie miesiące mógł tylko tata wykorzystać to by była porazka:(

też o tym słyszałam, jednak się w to nie wczytywałam. oblukam temat i opowiem wam o swoich odczuciach, bo na ten moment są mieszane.. 

MamaRoz a na macierzyńskim dorobić nie można? 

Bo coś mi się wydaje ze jest tak opcja, ale na jeden dzień to się nie zbyt oplaca robota chyba że naprawdę dobrze płatna;) 

Można na umowe zlecenie to nawet teoretycznie od razu po porodzie..a umowa o prace u innego pacodawcy bo jak tez sam to albo macierzysnki albo wypłata i to nie pamietam ile tygodni musi minąć. Dorobic bym mogła raz w tygodniu ale odpada bo nie miałabym z kim dziecka zostawić stad pomysł o mężu

tak, można dorobić, jednak trzeba być ostrożnym, ponieważ uzyskiwanie dochodów z tej pracy wpłynie na proporcjonalne pomniejszenie wysokości otrzymywanego zasiłku macierzyńskiego.

Nie ulegnie zmianie. U tego samego pracodawcy co umowa o pracę można mieć nawet umowe zlecenie z tym ze zakres obowiązków musi być inny niż w umowie o pracę wpisany żeby zus nie podważył, więc to troche juz ryzykowane ale do zrobienia. Natomiast u innych pracodawców samowolka... Na szczęscie, bo przecież są rodziny w trudnych sytuacjach i muszą iść dorobić

MamaRoz powiem ci że na jeden dzien to sie nie opłaca daj se luz ;D ja sie zastanawiam czasami czy na pół etatu nie isć, ale wtedy byśmy z meżem sie nie widzieli, wiec odpuszczam od razu te mysli;) 

MamaRóżaMiki to głupie ale wiem o czym piszesz. Ja sobie dorabiam zdalnie i jak mam możliwość popracować godzinę czy dwie a mąż zajmuje się dzieckiem to mam wrażenie że właśnie odpoczywam. 

Anita jest opcja. Ja mam umowę zlecenie w innej firmie i dorabiam. Tak jak piszecie u tego samego pracodawcy też można mieć umowę zlecenie tylko inny zakres obowiązków.