Pogaduchy "Czyli o życiu codziennym Ogólnie "

Dzien dobry dziewczyny.
Fajny pomysl, Sylwia :slight_smile:
U nas dzis tez piekna pogoda, wybralam sie nawet na spacer z Florka mimo, ze rano byla strasznym krzykaczem. Spacer wiec z dusza na ramieniu, ale niepotrzebnie, bo spala ladnie. Musialam kupic pieluchy bo wczoraj przeszlismy z pamkow w rozm 1 na rozm 2 ale w nocy ciagle wylatywalo bokiem. Flora ma niby juz troche ponad 4 kg, ale widac za mala jest jeszcze na pieluchy 4-8. Wiec kupilam znowu te “new borny”.
Dzisiaj pierwszy dzien sama z Flora - maz poszedl do pracy, Klara w przedszkolu…
Mam straszne wyrzuty sumienia ze ona tam tak dlugo… od 7 do 16 - maz ja zaprowadzil przed praca i odbierze jak skonczy…
Mam nadzieje ze jak ogarne troche lepiej rzeczywistosc z Florka na pokladzie to bede mogla odbierac Klare wczesniej. Albo prowadzic ja pozniej.
Na dodatek moja Mama poglebila jeszcze to moje poczucie winy piszac mi jaka to Klara nie jest biedna itd… :frowning:
Wiec troche fajny dzien, a troche do bani :wink:

Zamarancza, nie pozostaje mi nic innego jak pogratulowac! :slight_smile:

MichuNi zauważyłam że masz duże problemy z mamą… podobnie jak ja ze swoją. Tyle że moja natomiast uważa że jej problemy są najważniejsze a moje się nie liczą… także nawet nie mam w niej wsparcia. Ale cóż… zawsze byłam tą najgorszą córką mimo że byłam bezproblemowa i nigdy nic złego jej nie zrobiłam. W porównaniu do mojej młodszej siostry która nie jedne problemy stworzyła… nawet podała się za mnie i przez nią miałam wyrok za kradzież. Choć nigdy nic nie ukradlam. Ale wiecie… matczyna miłość, szkoda tylko że tak bardzo nie sprawiedliwa.

Dziękuję :*

Zamarancza my tez mamy domek. Tyle, że pietrowy taki przyszlosciowy zeby syn spał na gorze a córka na dole. Górne piętro jest nisko bo 1m. Tyle, że robiliśmy na zamówienie u stolarza, te piętrowe ze sklepu są wysokie.

MichuNi ty to się masz ze swoją mamą. Nie przejmuj się, kochasz swoje dzieci. Jak ogarniesz to wszystko wróci do normy.

Mama Hani strasznie Ci takiej sytuacji współczuję. To straszne, że najbliższe nam osoby potrafią tak krzywdzic

Nie no myślę Michu, że Twoja mama przesadza gadając tak o Klarze. Nie wydaje mi się, aby przedszkole było złe dla dziecka. Ma tam opiekę, koleżanki, kolegów, zajęcia, rozwija sie i uczy, a Ty możesz się w pełni oddać opiece na Florą, karmić bez problemów, mieć dla niej czas.

Patrycja no my domek zrobiliśmy pojedynczy, bo planujemy budowę domu, więc każde z dzieci będzie miało osobny pokój, a więc i łózka osobne ;]
Mimo wszystko te piętrowe też są bardzo fajne.

Mama Hani co Ty mówisz… Jak matka mogła wprowadzić Cię w takie kłopoty…! Z moja też najlepiej sie nie dogaduję i mam do niej spory żal za moje dzieciństwo, ale nigdy nie zrobiła mi takiego świństwa… Miłość matki raczej tutaj nie ma tej miłości.

Kochane nie wiem czy źle się wyraziłam… czy w emocjach tak napisałam… takie piekło zgotowała mi młodsza siostra… Ale zdaniem mojej mamy nic się nie stało. A to że musiałam świecić na policji oczami, że musiałam płacić za nią mandaty i to wszystko będąc z Haneczką w ciąży…

Chyba ja źle doczytałam…
Tak czy inaczej z rodziną najlepiej na zdjęciach i to prawda :frowning:

Super pomysł na wątek . Ja dzisiaj jakoś nie mam na nic siły jakoś się czuje nie tak .
Patrycja wyrazy współczucia :frowning:
My dzisiaj w rozjazdach później mieliśmy gości i jakoś dzień zleciał .
Zamarancza super że odzyskaliście łóżko ciekawe czy czasami Oskar będzie chciał wrócić i się poprzytulac do mamy :slight_smile: ale na zdjęciu wyglądał na mega zadowolonego :slight_smile:

Szkoda gadac… znowu bym zarzucila watek swoimi wynurzeniami. Moja Mama kocha mnie, wiem o tym, ja kocham ja; ale nasza relacja nie jest chyba zdrowa.
No ale jak juz mowilam, to temat na odrebna dyskusje. Moze nawet zaloze taki watek, ciekawa jestem jak Wy oceniacie swoje relacje z rodzicami i jakie nauki na swoje rodzicielstwo z tego wyciagacie… :slight_smile: Co Wy na to?

Zamarancza, ja wiem, ze przedszkole to nie tragedia, ona lubi tam chodzic i zwykle dobrze sie bawi; mysle ze na pewno lepiej niz z placzaca Flora i moim brakiem poswiecenia jej dostatecznej uwagi, ale mimo to przykro mi, ze posylam ja na caly dzien, po czym ona wraca do domu, chwile sie bawimy, jemy kolacje, ogladamy bajke i ona juz idzie spac… :frowning: Mimo ze potrafi byc wkurzajaca, meczaca, to jednak kocham ja bardzo i bywa tez slodka wiec chcialabym spedzac z nia czas… Mysle jednak, ze to rozwiazanie ktore teraz mamy to najlepsza z mozliwych opcji. Mam nadzieje ze z czasem sytuacja troche sie zmieni :slight_smile:
Patrycja, dziekuje za wsparcie :slight_smile: Masz racje, kocham je i chce dla nich jak najlepiej. Ale jakos mam poczucie, ze wszyscy dookola mysla, ze nie staram sie wystarczajaco. Zwlaszcza ze do teraz dzwiecza mi w uszach slowa Mamy sprzed miesiaca.

Mama Hani… brak slow. Rozumiem, ze bledy mlodosci, ale niezle Ci siostrzyczka dopiekla :frowning: No i szkoda, ze czujesz sie przez mame pokrzywdzona. I znowu - pewnie chciala dobrze, chciala wspierac siostre, a wyszlo tak, ze Ty poczulas sie zostawiona na lodzie. Bardzo Ci wspolczuje, bo ten stres musial byc okropny - i to w ciazy! Bagatelizowanie Twoich problemow nie sprawi ze znikna albo wydadza sie Tobie mniejsze… :confused:
A skad dziewczyny te Wasze lozka? Pochwalcie sie, jak to wyglada! :slight_smile:

Zamarancza popieram. Z niektóra częścią rodziny to tylko na zdjeciach.

Słyszeliście o tym porwaniu mamy i córki. Ja aż mam ciarki. Może to jej mąż wszystko zorganizował. W ogóle co się na świecie dzieję tyle porwan ostatnio.

MichuNi przyzwyczaiłam się że ze swoimi problemami nie mogę przyjść do mamy… dobrze że mam kochanego “męża” i cudownych ludzi wokół siebie :heart: najbardziej boli mnie to że mimo tej krzywdy którą wyrządziła mi siostra nawet nie usłyszałam od niej słowa PRZEPRASZAM. A muszę ją zaprosić na mój ślub… Ale robię to tylko ze względu na moją mamę… bo wiem że zaraz by się obraziła lub sprawiła mi jakąś przykrość… A chce żeby w tym wyjątkowym dla nas dniu wszystko było dobrze. pewnie pomyślicie że jestem głupia, bo to mój dzień i nikt nie powinien mi mówić co mam robić, tym bardziej że sami płacimy sobie za wesele… Ale jestem słaba psychicznie i nie potrafię się postawić… taka oto moja słabość.

Mama Jasia bo to ojciec porwał tą kobietę z córeczką. Tak mówili w wiadomościach wczoraj

Michalina bardzo proszę. Dodaję fotkę, lecz nie mam bez syna to go pięknie zamazałam :smiley: Na dole będzie jeszcze szuflada, ale nie jest zrobiona. Nasze łóżko zrobił tatuś i tatuś chrzestny :slight_smile:
Rozumiem, że chcę spędzać z obojgiem dzieci więcej czasu, ale daj sobie chwilę na organizacje czasu i wtedy będziesz zabierać Klarę szybciej i razem się pobawicie. Teraz będzie coraz cieplej to nawet spacerkiem podejdziecie do przedszkola :slight_smile:

No słyszałam o tym porwaniu. Coś strasznego. Ciekawe jaki był powód :frowning: W głowie sie nie mieści!

Mama Hani Ta nieumiejętność sprzeciwienia się mamie na pewno jest też efektem tego jak byłaś wychowana; ja też mam ten problem… wtedy przed porodem też miałam ochotę powiedzieć kilka dosadnych słów… Ale nie potrafiłam się na to zdobyć. To przykre.
Ale ważniejsze żeby ten wyjątkowy dzień wspominać miło, więc rozumiem twoją decyzję.
Dobrze że masz innych oddanych i zaufanych ludzi wokół siebie!

Zamarancza dziękuję Tobie za zrozumienie, to dla mnie wiele znaczy. A łóżeczko przepiękne, tata i chrzestny się popisali!

Super wątek będę zaglądała w wolnej chwili. Akurat synek śpi to mam chwilkę. Wiecie co zaszalałam i zajadam ptasie mleczko tak mi się chciało, a ogólnie słodyczy nie jadam. Jednak ostatnio mam troszkę zmartwień z chrzestnymi synka- mój brat czeka go 3 operacja w Warszawie- ma wznowę guza na kręgosłupie- młody chłopak 34 lata. Masakra ogólnie I moja kuzynka 36 lat rozchorowała się na całego. W styczniu wycięli jej mięśniaka- 4cm, oczywiście musieli usunąć macicę, ona nie ma jeszcze dzieci i już nie może urodzić. Teraz jako powikłanie po operacji- chyba coś tam spartaczyli dostała mega cukrzycy 500 cukru- tylko 10% trzustki pracuje. Masakra znów szpital i tak w kółko, insulina i ogólnie rokowanie kiepskie. Także moja głowa jest zaprzątnięta tymi problemami.

Evil, współczuję Ci, to naprawdę trudne chwile teraz przechodzicie:(Ciężka sprawa…
Zamarancza, łóżeczko bardzo mnie się podoba! Świetnie mężczyźni się spisali.super

zamarancza super łóżko. u nas też mąż szykuje coś dla synka, bo z łóżeczka niebawem już chcemy go wyprowadzać:)

Michuni ten watek jest zalozony po to zebys mogla bez skrupułów sie wygadac zarowny ty Ja czy inne dziewczyny wiec pisz smialo :heart:

Tak w ogole to wszystkiego Naj moje kobietki :heart::heart:

Wstala wlasnie moja kruszyna z drzemki dzis u nas tak wieje ze az szkoda gadac malo co glowy nie urwie

Ja dziś z jasiem wyszłam ze szpitala. Za kilka dni czeka nas szpital w warszawie. Ale teraz się wyspie i zbiore energie na kolejny czas w szpitalu. Zuza zadowolona bardzo się stesknila za mamą. Mąż kupił kwiaty na dzień kobiet i na kolacje zabiera wszystkich do rwstauracji bym nie musiała dziś gotować.

Justynamamajasia dużo sił dla Was! Super, że maż pomyślał o takim miłym geście jak wypad do restauracji, brawo:)

U nas odwiedziny tesciowej :stuck_out_tongue: Takze troche mnie tu mniej bedzie :wink: