Ja jestem jeszcze przed - zostały mi jakieś 2,5 miesiąca
Moja głowa nastawiła się trochę zadaniowo: to po prostu coś do przejścia i wykonania. Jasne, będzie ból, ale przede mną rodziło tyle kobiet i po mnie też będą rodzić kolejne 
Na ten moment jeszcze nie wiem, jaki poród mnie czeka - SN czy CC - ale psychicznie przygotowuję się na obie opcje. Jeśli skończy się CC, to sala operacyjna nie jest mi obca, bo mam już za sobą operację, więc sam ten aspekt mnie nie przeraża. Myślę też, że trochę łatwiej mi do tego podejść, bo mam bardzo dobre doświadczenia ze szpitalami i personelem - bez żadnych traum. Wybrałam naprawdę dobry szpital, blisko domu, w którym rodziły moje przyjaciółki i znajome. Dodatkowo pracuje tam mój lekarz prowadzący i znajoma położna, więc daje mi to sporo spokoju.
No i ogromnie wspiera mnie mąż - jest moją oazą spokoju. Wiem, że mogę na niego liczyć w każdej sytuacji i bardzo mnie uspokaja świadomość, że będziemy przez to przechodzić razem 🩷
Przechodziły mnie takie myśli po pierwszym porodzie, że tak na prawdę nie urodziłam. Traktowałam siebie jakby ktoś mi przyniósł córkę w Kinder niespodziance. Chyba bardziej dojrzałam do tego w drugiej ciąży, w sumie to miałam wybór mogłam iść rodzic naturalnie, wiele bliźniąt się tak rodzi. Lekarz prowadzący sugerował CC żeby uniknąć komplikacji podwójnie, nie walczyłam już o naturalny poród… a przed drugą cesarką byłam już pozytywnie nastawiona 
2 polubienia
A ja wszystkim przyszłym mamom polecam jeszcze ten profil na ig
Dziewczyna takim fajnym językiem wszystko tłumaczy
2 polubienia
I tak powinno byc. Cc to też poród. Nie ma co walczyć na siłę czasami kosztem swojego zdrowia bądź dziecka
2 polubienia
To ja tak mialam z drugim porogem. Pierwszy rozpoczal sie samoczynnie, ale zakonczyl cc. A teraz bylo planowo. I szlam z mega pozytywno-zadaniowym nastawieniem, a wyszlam zdruzgotana. Cale szczescie to juz za mna 
1 polubienie
Ja miałam taki chill że wieczorem dzień przed myłam włosy i założyłam wałek na grzywkę, zapomniałam o tym , wieczorem położna weszła sprawdzać serduszko i się śmiała że tak się można do porodu szykować
czar prysł jak na ostatnim ktg anestezjolog powiedział że będzie narkoza, zaczęłam się stresować bardziej niż przed pierwsza cesarką, robiło mi się słabo i dostałam skurczy. Miałam wrażenie że to tak długo trwa wszystko, ale całe szczęście był mąż obok do momentu wyjazdu na salę operacyjną.
Pisałaś że po porodzie czułaś pustkę , myślisz że przez rodzaj porodu, czy tak po prostu hormony nie kliknęły?
2 polubienia
Jak rozmawialam o tym z psychologiem, to powiedziala, ze fizjologicznie cialo w pierwszej ciazy przygotowalo sie na porod, a w drugiej nie mialam tego “elementu” stad to poczucie pustki. Ale nie czulam/czuje sie ze to “gorsza” forma porodu.
1 polubienie
U mnie bardzo pomogło wsparcie bliskich, którzy jasno komunikowali, że we wszystkim pomogą i nie mam się martwić i powiedzieć, że czegoś potrzebuje i będzie.
Dla mnie najważniejsze bylo wsparcie męża który przez 3 tygodnie dawał z siebie 100% i robił wszystko przy synku a mi kazał odpocząć po CC 

2 polubienia
Rozumiem, to ma sens. Przy pierwszym porodzie byłaś na etapie naturalnego porodu, ciało reagowało. U mnie była zimna cesarka, tylko z czystej ciekawości brakowało mi tego uczucia naturalnej reakcji organizmu
Bardzo dziękujemy za podzielenie się doświadczeniami. Wspaniale, że to podejście było dla Ciebie pomocne

1 polubienie
Zdecydowanie jest tak, jak piszesz - można mieć dużą wiedzę, ale doświadczenie pozwala na spojrzenie na poród w zupełnie nowy sposób

1 polubienie
Bliskie osoby i ich wsparcie potrafią dodać mnóstwo siły w trudnych momentach. Cieszymy się, że już jest lepiej 
1 polubienie
To właśnie chcielibyśmy przekazać wszystkim mamom - nie bójcie się prosić o pomoc i dbajcie o siebie
Dziękujemy za komentarz 
4 polubienia
Ja na 2 tygodnie przed miałam tak niski poziom płytek krwi że lekarz prowadzący mi mówił że może się okazać że będę miała cc właśnie w znieczuleniu ogólnym pod narkozom. Bardzo mnie to martwiło, że nie zobaczę malucha jak go wyciągna. Ale jednak się udało urodzić normalnie
bez narkozy
U mnie identyczna sytuacja, nagla decyzja o narkozie przez spadające płytki 
1 polubienie
Uwielbiam tą babeczkę - oglądałam ją zanim byłam w ciąży 
1 polubienie
Przed pierwszym porodem miałam trochę strachu bo była to dla mnie wielka niewiadoma , w trakcie porodu odczuwałam już strach poziom hardcore
kiedy pojawiały się skurcze ogromnie się bałam kontynuacji porodu…żadne podpowiedzi mamy kiedy leżałam na porodówce i rozmawiałam z mamą przez telefon nie pomagały , wręcz nie miały dla mnie znaczenia bo podczas porodu myślałam głównie " o matko jak boli , jak ja to wytrzymam" ale i tak poród zakończył się cesarką a kolejne dwa porody miałam zaplanowaną cesarkę więc już tego strachu nie było bo wiedziałam co mnie czeka już , i jak cały proces cesarskiego cięcia się odbywa .
1 polubienie