Nas aspiratorek też ratuje. Już trzeci tydzień walczymy z katarem, dwa razy byliśmy u pediatry, zapisał nam różne kropelki i nadal katar jest. Najgorsze że w przyszłym tygodniu mamy szczepienie.
U nas prawie pd urodzenia katar. Podobno mamy ważkie wejście nosowe i tam wszystko się zbiera. Śpimy na boku i podwyższoną głową , wtedy nie spływa do tyłu - zmniejsza się ryzyko zapalenia płuc (już raz mieliśmy, podobno przez katar, jedzonko poszło do płuc), aspiratorem 2 razy na dobę odciagamy(zbyt częste podrażnia i jest więcej wydzieliny), nebulizator non stop, maść majerankowa na skrzydła nosa (nie do środku) i dużo soli fizjologicznej!
U nas to samo mała miała ponad pół roczku pierwszy katar i kaszel. Ciężko wtedy spać i żal słuchać. Od lekarza dostała wszystko bez recepty spray do gardła, kropelki do nosa i inhalacje które ciężko było robić bo zdejmowala sobie maskę. Sama stosowalam maść majerankową, poduszka trochę wyżej i częste odciąganie kataru. Też bałam się że może się dusić w nocy, naprawdę szkoda tak małego bobo. Nas wzięło po wizycie u ortopedy gdzie trzeba było stawić się rano w aucie zimno, daleko a w gabinecie normalnie lodówa i dziecko rozebrać to było straszne i wykrakałam że będziemy zaraz chorować.
aspirator to mała bardziej ciekawi;) udaje sie odciagać ale różnie bywa raz wiecej raz mniej;) ale co sie dziwić w nosku przeszkadza a mama cos tam przykłada ;) i nie chce jeszcze dać;)
takie powinny być sprzęty zakończone czymś świecącym;) co dziecko zainteresuje i zostawi ten docelowy produkt w spokoju;)hehe ale spokojnie jakos dajemy rade;) jak nie elektrycznym to zwykłym a najlepiej jak sama próbuje smarkać;) naśladujać siostre;) wtedy to wszystko wylatuje;)
Moja też ostatnio bierze mokrą chusteczkę i do nosa i "smarka" ustami:D naśladuje nas jak coś zobaczy:D
U nas maść majerankowa i aromatcive pomagał. My jeszcze mamy tą poduszkę klin i jak jest katar to podkładamy pod materac.
u nas szczepienie już ponad miesiąc jest odkładane, już iw wiem kiedy my synka zaszczepimy..
mamaWojtusia no jak dziecko jest nawet lekko przeziębione to nie chcą szczepić i trzeba to przełożyć na później.
To zależy u mnie w przychodni lekko przeziebione zaszczepia ale zależy na co też na pewno nie na odree swinke różyczkę
u nas nawet lekko przeziębione nie może być, Teraz mamy termin na 1 grudnia zobaczymy czy się uda zaszczepić, już bym chciała mieć to za sobą, ale zobaczymy co będzie bo to jednak jeszcze parę dni przed nami a to różnie może być
MamaWojtusia, może nie będzie tak źle i uda się zaszczepić dziecko:)
I jak? Udało się zaszczepić?
trzymam kciuki.
tak zaszczepiliśmy , ale tej samej nocy już po szczepieniu mnie wzięła choroba i za kilka dni córkę i teraz synek chory..
Oo to dobrze ze udało wam się zaszczepić
MamaWojtusia najważniejsze, że macie szczepienie za sobą, ale pewnie tez się martwisz, że jesteście teraz chorzy, oby szybko minęło;p
szczepienia w okresie zimowym to zawsze ciezki temat bo własnie dzieci stale sa chore i cieżko jednak to dziecko zaszczepic, ale dobrze ze sie wam w koncu udało :)
jeszcze teraz pod koniec stycznia nas czeka
Inhalacje najlepiej pomagają i ułatwiają oddychanie
oj tak inhalacje u nas też się sprawdzają:p
Ja kiedyś kupiłam inhalator dla siebie - ze względu na zatoki. A teraz i synek będzie korzystał, jak będzie potrzeba. Cieszę się, że wtedy się zdecydowałam na zakup. Inhalacje są super pomocne.