Indukcja była właśnie po to abym miała możliwość urodzić naturalnie ale jak widać pomylili się. A byłam u gina na nfz, prywatnie i w szpitalu i wszedzie wychodził duży
tak pierwsza ciaża
@Wesola95 mogłabym na spokojnie pochodzić chociaż jak był zaplontaby w pępowinę to może lepiej, że taką drogę mieliśmy.
@Noanoa oj tak ja balonik też źle wspominam skurcze masakryczne były. Też miałam przebijany pęcherz i dobrze ni jakby nie przebili to by skurcze sie nie rozkreciły i wtwdy byłby sceniariusz jak u @Kalusia161
masakra współczuję tych wielu prób z oksy.
Moja bratowa tez dlugo sie meczyla a ostatecznje skonczylo sie cc , bo malemu wyjscie zaslanial miesniak
od 2 w nocy do godziny 18;30 …
Ja sie ciesze , ze mi wystarczyla tylko oksytocyna z przebiciem pecherza
Moja koleżanka wczoraj też miała indukcję i po całym dniu jednak skończyło się Cc 
Ja miałam poród indukowany (indykowany jak to przekręcam czasami mówiąc szybko). Lekarze mówili że było to spowodowane brakiem przyrostu wagi dziecka mimo, że przyrost był. Oraz miałam cukrzycę ciążową. Szczerze teraz z perspektywy czasu myślę, że chcieli mi wywołać poród aby przyspieszyć termin. Bo to był Covid i termin miałam na 24 grudnia.
W moim przypadku akurat wszystko poszło lekko. Jednego dnia na oddział po dwóch dniach balonik. W nocy mi wypadł ale nie było żadnych skurczy nic. Wzięli mnie kolejnego dnia na porodówkę. Podłączyli oksytocynę i córka urodziła się tydzień przed terminem. O wadzę niespełna 3 kg.
Podobno właśnie przy podłączonej oksytocynie bardziej boli. Nie wiem. U mnie jakoś super nieprzyjemnego bólu nie było.
Jedynie co dyskomfort i długo się regenerowałam po naginaniu krocza, bo mam wysokie sklepienie i zamiast akcja się rozwijać to mi blokowało i trochę cofało
Inaczej Cewnik Foley’a
Film może nie wygląda zachęcająco, ale fajnie tłumaczy.
Przy składaniu jest takie nieprzyjemne uczucie napierania, ale do przeżycia. Może się trochę po tym podkrwawiać, ale to nic strasznego.
Chodzi o przygotowanie szyjki
W takim razie mnie ominal balonik ze wzgledu na rozwarcie jakie juz mialam gdy zaczelismy wywolywac .
Dzieki , teraz filmik wytlumaczyl mi dokladnie jak to dziala .
Ja nie miałam indukowane porodu , oby dwie były planowanymi cc 
A u Ciebie drugi poród byl przez cc przez to ze pierwszy byl przez cc, czy miałaś inne wskazania do cięcia ? Zastanawiam sie jak to jest z drugim porodem jak pierwsze było przez cc
U mnie pierwszy poród przez cc było dla tego że mały był ułożony miednicowo , a drugi miałam cc dla tego że miałam bliznę po pierwszej cesarce bardzo cienka
1 polubienie
Też uważam, że fajnie tłumaczy 
@SylwiaMK zależy jaka była przerwa między jedną a drugą ciąża. Jest częstoetoda vbac, ale to wszystko zależy od blizny na macicy i też doświadczeniu szpitala w takich metodach
Ogólnie mój ulubiony profil
1 polubienie
Ja miałam dużą przerwę 7 lat i tak bliznę miałam bardzo cienką , co zdziwiło kilku lekarzy
1 polubienie
Właśnie o to chodzi że z jednej strony niby można ten vbac a z drugiej strony jest wiele przeciwwskazań. Prawda jest taka że w wielu lekarzy boi się tak ciąża też prowadzić żeby móc decydować się na vbac
1 polubienie
Tutaj wiele czynnikow wplywa.
Mialam cc w październiku 2023. W ciaze zaszlam w maju 2025. I moj ginekolog twierrzil że mogę rodzic naturalnie. Bo bedą ponad 2 lata. A ciąża przebiega prawidłowo. Mowił, że jak jest krótszy czas to na pewno cc.
Ogolnie wyszlo jak wyszlo - mialam drugie ciecie.
I nie wiem jak to jest ale bylam w poradni patologii i na IP w szpitalu badana. A okazalo sie przy samym cięciu że mialam mega rozejście blizny po tamtej cesarce i dużo.zrostów.i jeszcze parę dni i moglaby nie wytrzymać.
W szpitalu uslyszalam że mój ginekolog mógł mi spokojnie dać skierowanie na cc choćby ze wzgledu na końcówkę 1 ciazy - indukcja tydzien, brak.postepu porodu, duza waga dziecka.
Także wiele zalezy też od samego lekarza.
2 polubienia
Bardzo dziękujemy za podzielenie się doświadczeniem! Dla wielu mam są to cenne informacje 
1 polubienie
To prawda, każdy poród jest inny 
1 polubienie
Bardzo dziękujemy za obszerny komentarz

Też lubie tą szkołę rodzenia i jej profil. Jak byłam w ciąży tak czytałam ich treści aż sprawdziłam lokalizację i się okazało, że mam do nich spacerkiem 10 minut
super babeczki bardzo pomocne i opiekuńcze.
1 polubienie
Świetnie prowadzą profil, że nawet jak jesteś gdziekolwiek daleko to możesz porządnie się przygotować.
Bo powiem szczerze u mnie stacjonarnie było jako tako
Też często zaglądam na ten profil , mimo że chodzę do szkoły rodzenia to i tak właśnie do nich wchodzę i sobie przeglądam , czytam itd .
1 polubienie