Porod

Dokładnie Anita, Pati nie ma co się zamykać na jedną opcję. Najważniejsze jest zdrowie dziecka i mamy 

Nawet na końcowe porodu naturalnego może wyjść cesarka bo będzie tętno spadać maluszkowi i już na to nie mamy wpływu 

MyśkaPyska niestety taka jest rzeczywistość 

Wiadomo, że zdrowie zarówno maluszka jak i nasze jest najważniejsze, więc nie można się zamykać na inne opcje. 

Ja jakoś  do tego  porodu podchodzę zupełnie inaczej niż do pierwszego moze dlatego ze siedzę tutaj z wami i czytam tez te pozytywne opinie jak w przypadku Mazi a może ze to juz drugi raz moze glowa zajęta myślami innymi ;)

A druga sprawa są osoby które zachwalają cesarkę a i takie które zachwalają naturalny wiec nastawiam się tylkk na te dobre pozytywne emocje o tych drugich nie mysle 

Anita u mnei w 3 ciąży jest podobnie. Ja nawet nie mam czasu się stresować narazie porodem bo malutka jeszxze niunia 

tez bym wolała na koniec nawet po męczarniach mieć cc niż miałaby być cos nie tak z  dzieckiem 

Anita i dobre podejście ja też staram się tylko myśleć o pozytywnych emocjach, teraz też mnie czasu na rozmyślanie bo jest dziecko, obowiązki nie to co w pierwszej ciazy ciągle myślałam o porodzie 

W pierwszej ciąży to się chyba tylko o porodzie myśli i o tym czy podolamy nowej roli 

Anita jak ktoś dobrze porod zniósł czy to CC czy sn to wiadomo że będzie zachwalač

Ja przy pierwszym dziecku się nie stresowałam bo tak naprawdę nie wiedziałam co to będzie bo wiadomo, że szkoły rodzenia czy poradniki nam tego nie pokażą a ja jestem typem, że muszę coś przeżyć na własnej skórze. Przy drugim porodzie trochę na początku stresik był ale miałam taką położoną, że mnie tak zagadała, że o wszystkim zapomniałam, nawet o bólu

Aneczka zgadza się;) 

Ale ja nie neguję jednego ani drugiego nie nastawiam się bo co to da ;)

Wolalabym naturalnie ale nie będzie konieczność cięcia to będą ciąć oby było dobrze z malutka to najważniejsze;)

właśnie ja słabo przeżyłam cesarskie cięcie, ale nigdy nie rodziłam SN, więc nie wiem co jest gorsze co lepsze. Pani doktor powiedziała, że nawet jakbym zaczęła rodzić naturalnie to skończyłoby się CC bo mam małą sprzeżną miednicy.

O zastanawiam się skąd Ci nowoczeni lekarze czerpią wiedzę jak. Powie ze się nie da. Dawniej nie było cesarek k kobiety rodzily bo musiały. Wiadomo zdarzały sie zgony ale to bardziej przez brakujące wtedy sprzęty dla maluszka a kobiety nawet drobne rodzily ogromne dzieci. Ciekawa jestem jeśli taka kobieta ma wlasnie taka miednicę, to czy w dawnych czasach by tyle razy poroniła i nie miała dzieci? Wydaje mi się że w dzisiejszych czasach zbyt mało jest wiary w możliwości kobiety no jest łatwiejsze rozwiązanie - pociąć i z głowy.. 

Natinka zgadzam się z Tobą tak to czasem wygląda zamiast dać szanse od razu skreslaja trzeba na prawdę dobrego lekarza który ma wiedzę, tak samo położona która pomoże malo razy było tak że poród zakończył się cc bo dziecko się nie wstawiło wystarczy trochę chęci i po kombinować ale mam wrażenie że oni walą powiedzieć cesarka i po sprawie. 

No mam wrażenie że dla nich to lepiej zrobić cesarskie cięcie. Na 10 dziewczyn które się przewinęły przez mój 10 dniowy pobyt to wszytskie były cesarskie cięcie. 

Cesarka jest dla nich lepsza i szybsza 

A ja znowu znam inne przypadki z mojego szpitala. Tam gdzie miała być cesarka lub powinna czekali by rodzić naturalnie . A jak widzieli że kobieta już bardzo się męczy i nie potrafi urodzić to dopiero wtedy była decyzja o cięciu cesarskim. Często też gdy wystąpiły jakieś komplikacje . W szpitalu który znam do cięcia muszą być poważnie wskazania. Nie ma cesarki na życzenie czy dla ułatwienia. 

U mnie też były cc ale nie żałuję. podobno kobieta po porodzie jest jak samochód po wypadku hehe zartuje 

co szpital to inne podejście

ja mam trochę traumę, ale najważniejsze było zdrowie mojej Michaśki