Porod

Ewcia doskonale Cię rozumiem bo tez mam sporo znajomych co mówią że lepiej CC itd że nie będziesz się męczyć wyciągną Ci dziecko i po kłopocie . Ale już nie patrzy się na to że często nie można wziąć swojego dziecka , cesarki są wykonywane na zimno i te biedne dzieci nie wiedzą o co chodzi . Pamiętam też jak mój synek płakał a ja nie mogłam go przytulić mam nawet filmik i to uczucie kiedy mogłam zobaczyć go tylko na telefonie do bani . I już po skończonej cesarce jak mieli mnie przewieź jak kilka osób mnie ściągało z fotela i rzucało doslownie na łóżko czułam się jak worek ziemniaków .

Aisa no widzisz nie które mamy są świadome tego że jednak sn na pewno jest dużo lepszym rozwiązaniem . Ale jakbyś nie miała wyboru to na pewno też bys się zgodziła dla dobra dziecka kiedy innego wyjścia nie ma pomimo tego że chce się rodzić naturalnie

Pati u mnie to było tak widzisz nie do końca norlanie cc codziennie pytali kilka razy czy chce Ale mówiłam że nie chyba że jest wyraźny powód wyłączając wagę dziecka bo to mam gdzieś bo i tak pewnie pomyliliscie się. Też miałam zle ktg niekiedy najczęściej wieczorem wlansie i leżałem pod nim zamiast 45 min to 2 godziny no ale cóż cieszę się że wyszło tak jak wyszło i tak lekarz jak już akcja porodowa trwała poszłam na porodowke to powiedział że jeśli wyliczy więcej niż te 5.5 kg to będzie cc bo się boi o życie jeśli taki maluch duzy ale wyszło mu mniej i aż się zdziwił:D

Aisa no wiadomo Ty miałaś taki przypadek nie zgodziłaś się ale lekarz też chyba jakoś mocno nie nalegał skoro nie skończyło się cięciem . Ale jakby coś poszło nie tak to wtedy już by Ci tak łatwo nie odpuścił i zostalabys pokrojona. No ale moim zdaniem robienie cc ze względu wagi nie koniecznie chociaż nie jestem lekarzem więc się nie znam na pewno lekarze nie jedno widzieli. Aisa to też pamiętam leżenie codziennie po 3 razy pod ktg po kilka godzin . Raz na porodówce leżałam pół dnia podpięta no ale u mnie spadki tętna u dziecka były za szybko i to między innymi spowodowało decyzję że będę miała cięcie a i tak długo mnie trzymali bo spadki tętna miałam od 34tc a w 36i 6 zrobili mi cięcie więc długo mnie trzymali i mocno monitorowali codziennie .
Ale ciesze się że do takiego momentu to wyszło wtedy miałam dosyć i chciałam żeby wyciągnęli jak miałam dość a wiadomo że dla dziecka jak najdłużej to najlepiej .

Skoki tętna, monitorowanie to jednak niesamowity stres. Dla mnie to było bardzo męczące psychicznie, co prawda miałam skoki kilka dni przed terminem, ale jestem wdzięczna za to lekarzowi, że mogłam zgłaszać się na kontrolę wieczorem niż leżeć w szpitalu kilka dni i tylko czekać. Wiem, że niektóre placówki od razu przyjmują - z jednej strony dobrze bo jesteście stale pod kontrolą, a z drugiej jeśli nie dzieje się nic bardzo poważnego to można by spędzić czas w Domu zwłaszcza gdy ma się maluszka jeszcze

Pati u mnie ładnie wychodziły poranne ktg A wieczorne były złe niekiedy tętno znikalo były spadki albo było za duże tętno dziecka i często nie mogłam położyć się bo do polnocy ktg nieraz nawet popołudniu źle wychodzilo to też pół dnia pod ktg ale u mnie też w tym czasie było mega tłoczno na porodowce więc być może dlatego też aż tak nie nalegali choć codziennie kilka razy pytali A może by cc jednak więc to nie do końca tak że nie naciskali to ja się uparlam że jeśli jest ok z dzieckiem łożysko działa to cc nie chce.

Mama.gratki w sumie masz rację ale ja np wolałam już się poświęcić i siedzieć w tym szpitalu i być pod stałą opieką bo u mnie to była jedna wielka nie wiadoma zresztą mój lekarz prowadzący nawet nie chciał mnie wypisać do domu. No i tak to duży stres mi towarzyszyl przez kilka tygodni czasami byłam zła na lekarzy którzy mieli dyżur nic nie mówili tylko np kazali powtórzyć ktg i był stres oj jak sobie przypomnę to czasami nie dowierzam że byłam w stanie sobie z tym poradzić

Aisa chyba tłok nie ma znaczenia na pewno każda pacjenta się dobrze zajmowali , mylę że raczej byli pewni że możesz leżeć i czekać na akcje ale jakby już było na prawdę źle to by Ci nie pozwolili.
No to u mnie było tak samo rano dobre w poludnie i popołudniu już nie było dobrze tylko między nami też różnica bo ja byłam w 34tc a Ty na końcówce więc walczyli żeby dziecko było jak najdłużej . A Tobie być może chcieli szybko zrobić CC żebyś zwolniła np lozko

Pati myślę że tak bo był tłok na patologii też:)
Wiesz ja 17 dni leżałam na tej patologii i miałam dość do domu też mnie nie chciał wypisać pomimo że mógł bo mogłam do tygodnia po terminie przecież być w domu tyle że przez zle ktg mnie zatrzymano już w szpitalu w dniu terminu i później nie chciano mnie puścić do domu na te parę dni no ale cóż próbowałam nawet wypisać się na własne życzenie ale było kategorycznie nie wolno.

Aisa myśle ze jakby faktycznie z maluszkiem było złe albo coś poważnie niepokoiło by lekarzy to nikt by nawet nie pytał Cię o zdanie tylko zrobili by cięcie. A jeśli nic nie zagrażało maluszkowi to spokojnie czekali.

Kasia wlansie niby było ok A niby nie do końca ale trzymali mnie w szpitalu więc w razie co mogli szybko działać ale że ktg tylko popołudniu czy wieczorem wychodziło źle A usg było ok pomimo że stare łożysko to czekali zresztą ciężko stwierdzić bo niekiedy działaja inaczej pomimo że powiedzmy kobiety mają te same sytuacje mniej więcej

Aisa myślę mimo wszystko że gdyby coś się działo i coś niepokoiło lekarzy to zrobili by cesarkę.

Kasia być może nie przeczę być może to nie były aż tak źle pomiary żeby się spieszyć tak zwanie choć lekarz jak mi mówił to że bardzo źle itd nieraz znikalo tętno malucha albo był spadek do 70 i co chwila ktg wylo więc nie do końca było tak wszystko ok ale u mnie być może zakrzepica już wtedy działała i do tego pewnie maluch zaplatal się w pepowine bo urodził się owiniety

A mnie zaczęło pobolewac na dole brzucha myślicie że to może oznaczać zbliżający się poród . Jestem w 37/38 tyg

Monka bóle brzucha niekoniecznie muszą zwiastować poród, natomiast nie można tego wykluczyć. Może trochę bardziej się przemęczyłaś lub dźwignęłaś coś cięższego?
Odpocznij jakiś czas i obserwuj czy brzuch nadal pobolewa, może to skurcze przepowiadające.

Wstałam już z lekkim bólem brzucha a to moja pierwsza ciąża i wszystko wydaje mi się już podejrzenie wczoraj miałam co jakiś czas takie uczucie w krzyżu jakby ktoś mnie prądem raził . Szkoda że nie jednoznacznych objawów że to już nie daleko:)

Monka biorąc pod uwagę, że to przełom 37/38 tygodnia ciąży to możesz już powiedzieć że to niedaleko :wink:
Objawy, które opisujesz kojarzą się z tymi, które poród przepowiadają, natomiast nie powiem Ci że to już, bo sama miałam cc. U mnie akurat rozpoczęło się odejściem wód płodowych, bez żadnych bóli, skurczy itd.
Obserwuj się Kochana :slight_smile:
Czekamy na wieści

Mam nadzieje,że jeszcze mam chwilkę . A jutro na szczęście mam wizytę u lekarza to zobaczymy co tam słychać;)

Monka być może to już ćwiczenia przed samym porodem tak bywa choć nie lekceważ bólu krzyża jak opisujesz bo tak u mnie się zaczęło do 6 cm rozwarcia tylko tak krzyż mi dawał o sobie znać i czułam tylko tak jakbym siedziala na głowie dziecka nie wiem jak to opisać ale nie sądziłam że to poród A się okazało że to wlansie była oznaka ale spokojnie to kilka dni może tak być A jak już będzie tak całkiem na poród to będziesz wiedziała będziesz czuć i zdążysz spokojnie do szpitala

Aissa ale jeśli mam jutro wizytę to może nie muszę się przejmowac. Spokojnie poczekam do jutra a jutro pewnie się dowiem czy to już się rozwieją czy po prostu to fałszywy alarm

A jeśli mogę zapytać aiisa jak wspominasz swój porod ?

Monka koniecznie daj znać co lekarz powiedział na te bole być może tak jest że organizm się przygotowuje ale nie ma co bagatelizować niczego co Cię niepokoi i zapytać lekarza :slight_smile: ja też nie pomogę w tej kwestii bo u mnie ciąża skończyła się cesarka bez żadnych czynności porodowych . A Aisa to poród expresowy miała z tego co kiedyś opowiadała :smiley: