Poronienie a kolejna ciąża

Jeśli ktoś byłby zainteresowany…
Dzisiaj koleżanka byla u ginekologa.
Podczas badania wszystko było dobrze.
Oczywiście zapytała kiedy może starać się o dziecko.

Ginekolog odpowiedział, że wszystko zależy od organizmu kobiety. Najpierw ma być gotowa psychicznie i fizycznie. Musi się przygotować na to, że próby zajścia w ciążę mogą potrwać dłuższy czas, hormony jeszcze szaleją. Po za tym nie wiadomo kiedy zaczną się u niej dni płodne.
Może też być tak, że od razu zajdzie w ciążę.
Jak unormuje się jej cykl powinna zrobić morfologie, badanie moczu i wizyta kontrolna u ginekologa.
I po prostu ma wyluzować. Nie traktować tego jak zadanie a czerpać przyjemność.

Tak to wygląda…trzymam kciuki

Patrycja dokładnie badania sa wazne a zwlaszcza dobre wyniki tak jak wazne jest nastawienie i psychika, mam nadzieję ze kolezanka szybciutko sie z tym upora co wiem ze nie jest i nie nefzie łatwo ale my kobiety jesteśmy silne, zawsze to bedzie siedziało w sercu czy zajdzie w ciaze czy nie bo jest to przeżycie nie do opisania ale mam nadzieję ze kolezanka szybko sobie pomoze jak i wsparcie bliskich oraz najważniejsze meza i ze uda sie zajsc w kolejna ciaze i cieszyc sie juz tylko z niej…bo niestety mimo ciezkich chwil, przeżyć zycie toczy sie dalej i wiem ze bedzie trudno ale najlepiej nie odwracac sie co bylo a patrzeć co kest jest i bedzie i pisz jak tam kolezanka jak juz bedzie dobrze i oczywiscie jak jej sie uda zajsc w ciaze…czekamy na dobre wieści;-)

Patrycja to dobre zalecenia u mnie też tak powiedział lekarz że w zasadzie można od razu jeśli czyje się psychicznie i fizycznie ok no i powiedział że starać to najlepiej się po 1 miesiaczce po poronieniu A też nie do końca wiadomo czy się uda bo to różnie bywa. I też powiedział żeby czerpać przyjemność A nie już bo trzeba… Myślę że koleżanka jakoś sobie poradzi :slight_smile:

Przykro mi bardzo. Moja znajoma poronila w 15 tygodniu ciąży i lekarz kazał jej od razu zachodzić w kolejną ciążę jak najszybciej by z tym nie zwlekala. Twierdził, że im dłużej się zwleka z kolejną ciążą to będzie się bała zająć w ciążę bo to co się stało będzie siedzieć w głowie i ją blokować że będzie tak samo. Co lekarz to inne podejście.

Ja sama jestem teraz w takiej sytuacji że nie wiem co z synkiem. Szpital to nasz drugi dom. Ostatno synek był na ojomie. Dziś jesteśmy znowu w szpitalu, za kilka dni wyjdziemy jak wszystko będzie dobrze. Teraz jas śpi więc ja mam chwilę tu zajrzeć. Ciągle żyje w stresie że go strace przez co straciłam laktacje.

Po stracie ciąży lekarze jednak proponują odczekać jakiś czas. Po pierwsze organizm musi dojść do siebie, a kobieta musi odzyskać równowagę psychiczną. Ten czas jest bardzo zróżnicowany i zależy głównie od wieku utraconej ciąży. 7tc to dość wczesny etap (co nie znaczy, że ból po stracie jest mniejszy) i czasem starania po pierwszej miesiączce mogą przynieść oczekiwany efekt. Tym bardziej, że hormony są “rozbujane” i łatwiej o poczęcie.
Niestety, dużo większe jest też ryzyko utraty takiej szybkiej ciąży.
A druga strata jest jeszcze trudniejsza niż pierwsza.

Justyna dopiero teraz zobaczylam Twoj komentarz…
I jak u Was u Ciebie? Jak sie czujes?
Strasznie mi przykro. Mam nadzieje, ze lepiej.
Az mi glupio, ze dopiero zobaczylam twoj wpis.

Patrycja podejrzewają u synka toczeń trzewny. Jestem załamana. Za chwilę znowu będziemy w szpitalu na kolejnych badaniach. Nie wiem co dalej będzie. Synek nie ma charakterystycznych objawów. Niestety u mnie babcia na to chorowała więc ryzyko jest.

Justyna mega wspolczuje. Mam nadzieje ze wybrniecie z tego obronna reka