Powrót do pracy

Drogie mamy 

Pod koniec lipca kończy mi się urlop macierzyński i muszę wrócić do pracy ze względów finansowych. I tu jest problem. Muszę oddać dziecko do żłobka i nie mogę sobie z tym poradzić. Nie o to chodzi, ze nie chce mi się pracować czy coś w tym stylu po prostu nie mogę dopuścić do myśli tego, ze takiego maluszka muszę oddawać na tyle godzin pod opiekę do obcych ludzi. Jestem bardzo do małego przywiązana i jak tylko o tym pomysle to zaraz płakać mi się chce i ze stresu boli mnie brzuch. Martwie się, ze moze stać mu się krzywda, ze Panie przy tylu dzieciach czegos nie dopilnują, ze będzie płakał i nie będzie miał kto go przytulić itd... jak sobie z tym poradzić? Bo czym bliżej końca urlopu tym bardziej zaczynam się stresowac. ;(

Karcie współczuję sytuacji ale nie martw się na zapas. Poszukaj żłobka godnego zaufanae idź i porozmawiaj z dyrekcja nauczycielkami zorientuj się w sytuacji. Ja co prawda swoich maluchów do żłobka nie dawałam ale te mamy które na to się zdecydowały chwalą sobie takie rozwiązanie. 

Koleżanka oddała córeczkę do żłobka prywatnego miała cały czas dostęp przez kamerkę ale po jakimś czasie stwierdziła że nie jest to zbyt dobre bo ciągle siedziała i się gapiła w ekran. Co do żłobka to jej córeczka świetnie się zaklimatyzowala panie pracujące tam już mają takie doświadczenie że żadne dziecko nie czuło się samotnie. Wiadomo że na początku może być ciężko ale takie malutkie dzieci szybko uczą się nowej sytuacji. Na pewno będzie dobrze :) 

Jasne,że jest Ci ciężko ją ostatnio płakałam jak miałam isc do szpitala i dla mnie to była tragedią,że zostanie z tatą ,a ja zniknę a ponad dwa lata ciągle z nią jestem. Jest to duża zmiana,ale musisz sobie zobaczyć ten żłobek, porozmawiać jak to u nich wygląda. Tam panie też dadzą radę z taką gromadką to nam się tylko tak wydaję tyle dzieci jak je upilnuja. Może w wakacje będziesz mogła wejść i zobaczyć jak to tam wyglada w środku. Nie wiem czy będzie można wejść z córką przez ten covid,ale warto się dopytać

Karcie witaj w klubie.Nie lubię instytucji żłobka,nie mam serca oddać dziecka które nie mówi do zlobka.ja tak jak Ty muszę mieć 100 pewność a takiej niestety żłobek nie da.obecnie jestem na wychowawczym i dostaję 400 zł plus 500.i powiem Ci że czasami jest ciężko ale nie mogę inaczej.oczywiscoe to jest moje zdanie.

Karcie ciężko coś doradzić. Dlatego ja bylam na wychowawczym. A teraz na zwolnieniu lekarskim. Od września posyłam do przedszkola ale zobaczyc jak.tam się odnajdzie na początku na 4h

Z doświadczenia wiem ze dzieci które płaczą z tęsknoty za rodzicami są bardziej przytulane i daje im się ciekawe zajęcia do robienia ☺ będzie dobrze ☺

No ja niestety nie mogę sobie pozwolić na wychowawczy, sprawy finansowe, a głównie kredyt na mieszkanie z jednej pensji nie mamy szansy utrzymać całej rodziny... I właśnie to jest najgorsze, ze takie małe dziecko nie jest w stanie nawet Ci powiedzieć kiedy coś złego się dzieje. Gdybysmy mieli jeszcze starszych rodziców, którzy mogliby się zająć synkiem byłaby inna sprawa, ale niestety wszyscy pracują i jesteśmy w sytuacji bez wyjścia. Ja wiem, ze pewnie to ja będę to bardziej przezywac niż on, ale to i tak nie pomaga. Ciężko. ;(

Karcie no tak jesteście w tej sytuacji zmuszeni łatwo Wam nie będzie na początku,ale jak nie ma wyjścia to nic nie zrobisz. Masz jeszcze sporo czasu by się psychicznie przygotować

Karcie jest mnóstwo żłobków w których jest więcej opiekunek na mniejszą grupę dzieci, poszukaj takiego. Dodatkowo kontakt z innymi rówieśnikami wpływa na dziecko prorozwojowo. No i dzieci żłobkowe dużo chorują więc w tych grupach przeważnie i tak jest tylko połowa żłobkistów. Panie mają odpowiednie kwalifikacje, część z nich to pielęgniarki więc bez obaw. 

A rozstanie zawsze będzie trudne, czy teraz czy za rok.. Pomyśl sobie, że to tylko kilka godzin i on tam nie będzie sam tylko z innymi dzieciaczkami i pod dobra opieka :) 

No właśnie, to chorowanie, to tez jest problem... mam nadzieje, ze w koncu poukladam to sobie w głowie i jakoś to przeboleję, póki co jest ciężko ale staram się w tym szukać jakiś pozytywów. To zaraz sobie przypomnę jakiś dokument i różne okropne sytuacje w żłobkach i od nowa się zaczyna... 

Karcie z chorowaniem na początku to faktycznie może być ciężko więc jeżeli nie będziesz miała możliwości wziąć l4 w pracy to warto poszukać kogoś kto w tym czasie będzie mógł zająć się dzieckiem. 

Tak to prawda rozstanie jest ciężkie czy dziecko ma roczek i idzie do żłobka czy trzy latka i idzie do przedszkola. Ja jak zaprowadziłam synka do przedszkola to płakałam w domu cały tydzień chociaż tyle że synuś był dzielniejszy ode mnie. 

Tak czy siak nie masz innego wyjścia i na pewno będzie dobrze. Masz jeszcze czas żeby się rozejrzeć zorientować i wybrać najlepszy żłobek żeby móc być spokojnym. Musisz się nastawić pozytywnie bo dziecko zaraz wyczuje Twoje emocje i będziesz jeszcze trudniej wam się rozstać na te parę godzin. 

Karcie ja też po roku będę musiała oddać synka do żłobka niestety też ze względów finansowych

Dużo osób właśnie na żłobek decyduje się że względów finansowych a nie że tak chcą 

Karcie na pocieszenie z tego co słyszę dzieci żłobkowe szybko się uczą i w przedszkolu widać te różnice pp dzieciach. Będzie miała kontakt z innymi dziećmi syzbeicj się czegoś nauczy �

No ostatnio nawet się przełamałam i dałam babci małego na noc, moja mama, najbliższa osoba i wiem, ze zajmie się nim najlepiej a i tak było ciężko mi zasnąć... od czegoś trzeba zacząć 

Karcie no i bardzo dobrze ☺ od czegoś trzeba zacząć z czasem to i na weekend zostawisz ☺

Karcie wow ja tak jeszcze nie zrobiłam,ale mam wrażenie,że babcia się boi bo czasem mąż wspomni to widzę,że oni się chyba bardziej obawiają.

Dobrze zrobić pierwszy krok i Ci się udało

Moja ma 2 latka. I tylko raz zasynala bez nas ;p miała akurat 9 miesięcy a my poszliśmy na wesele. Więc nocowała u nas moja mama i to ona położyła spać. Problemu nie było. 

No to u nas nigdy jeszcze nie zasypiała bez nas na noc. W dzień niejednokrotnie,ale na noc zawsze byliśmy 😊

Mazia zawsze można podjechać po córkę ☺w nocy ☺