Prezent od nowego członka rodziny dla starszego rodzeństwa

ja zawsze tez pytam rodziców dziecka, bo wiadomo, każdy ma inne warunki mieszkaniowe, zainetersowania dzieci szybko się zmieniają, a i czasy takie ze jednak dzieciaki maja wszystko. U nas dużo rzeczy się dublowało, co nie było fajne, dlatego sama staram się tego unikać.

 

A co do tabletu to wtedy była jakas promocja i za 300 zł kupiliśmy całkiem fajny z dodatkowa klawiaturą i etiu ;) przydał się w podróżach, bo syn mogl oglądać bajki w trakcie jazdy i nie pytać co 5 minut czy daleko jeszcze :D 

To w sumie nie głupie zeby zapytac rodzicow. Ale wiem z doswiadczenia, ze są też tski ze powiedzą tylko "nic nie trzeba" i i tsk jest się zdanym tylko na siebie :D 

ja jestem z tych rodzicow co konsultuja prezenty z dziecmi dyskrretnie i wole jak ktos sie mnie zapyta to nawet i propozycje wysylam zdjecia co mialoby sens albo mowie ogolem co byloby dobre i fajne i dobrze spozytkowane.

Klaudia - wtedy mozna przyniesc np. zdrowe przekaski :) Ciezko jest czesto odpowiedziec na pytanie co przyniesc bo dzieciaki czesto toną w rzeczach :)

jeszcze jak powiedzą "nic nie trzeba" to ok, kupimy co uważamy, bądź jak dla mnie w tej sytuacji dobrym rozwiązaniem jest karta podarunkowa do smyka np. wtedy rodzice wspolnie z dzieckiem cos wybiorą. Gorzej jak rodzice rzucą propozycje prezentu który znacznie przekracza zaplanowany przez nas budzet :P

ewe no tak tez bywa dlatego ja zawsze daje wiele opcji i wiem mniej wiecej ile co kosztuje typu klockil, cos do malowania, rozbierznosc cenowa ogormna. 

ewe123 ja przeważnie tak mówie z prostej przyczyny :) bo nic nie potrzeba :) ale denerwuje sie jak ktos odpowiada mi tak samo

Jak prezent dla rodziców to znaczy świeżo upieczonych rodziców to bon podarunkowy najlepszy i praktyczny.Kupia co uwazaja i co im sie podoba

A ja myślę że fajnym prezentem by były np pierogi do zamrozenia albo sloiki z golabkami własnoręcznej roboty, tak żeby odciążyć rodziców :) 

Figa zgodze sie z Toba :) To super opcja zwlaszcza dla takich srednio lubiacych gotowac mam jak ja :) no i fakt ze zaraz po porodzie to juz w ogole srednio ci sie cokolwiek chce :)

gdzieś słyszałam, że przez pierwszy rok życia dziecka, to mama powinna dostawać prezenty a nie dziecko, bo ono nie odróżnia marchewki od słonia a matka biedna styrana i coś jej się od życia należy :D aczkolwiek sama przy pierwszym synu prezent dostałam tylko od meża :) a kady odwiedzający przynosił coś dla malucha. 

Z tymi słoikami to mnie by ucieszyło, bo cieżko było ogarnac gotowanie z dzieckiem wiszacyc non stop na piersi. Niestety gdy ktoś się u mnie pojawiał to raczej z nastawieniam na wyżerkę "bo przecież siedzisz w domu" niż z zamysłem zeby coś przynieść czy pomoc 

maz mnie ostatrnio pytal co chce na swieta a ja do niego ze piekne bluzy sa dla naszych dzieci i to chce haha

ja tez tak mam ze jak pytaja co chce dostac to mysle co by sie corce przydalo :)

Ewe dziecko też coś potrzebuje od życia a nie przez rok nic nie dostawać 

aneczka, napisałam "gdzieś słyszałam" a nie "moim zdaniem" - więc nie jest to moja opinia :) 

Nie dawałam takiego prezentu od dzidziusia dla starszego rodzeństwa, aczkolwiek jest to ciekawy pomysł. A z tego co słyszałam od znajomych, którzy postąpili w ten sposób, bardzo to sobie chwalą

Ewe a ja napisałam swoje zdanie ;)

tak czy owak, niezależnie od za i przeciw, kupiłam dla starszego syna zestaw klocków lego, który dostanie gdy wrócimy z dzidzią ze szpitala. A dziś syn mnie zaskoczył, bo koniecznie chciał przeliczyć hajs w skarbonce, a że na pieniądzach totalnie się nie zna, to muszę mu policzyć i mniej wiecej zobrazować co jest w stanie za to kupic xD a on po przeliczeniu kasy stwierdził, że jak tylko otworzą w koncu te sklepy w centrum handlowym to idzie kupi coś dla dzidziusia :D i coś dla siebie oczywiści... :D także uważam że dobrze zrobiłam kupujac coś od maluszka, bo jak widać syn nie jest egoistą i tez o nim pomyślał :)

Ale to slodkie.

Moi chlopcy takze z zapartym tchem przeglądają wyprawke. Pytaja sie kiesy mi brzuch urośnie.  Nie moga się doczekac :) to mile. Cieszę się 

i tak gdzies do 2-3 roku zycia to dziecko bawi sie tym co podoba sie rodzicom :)