Prowadzenie samochodu w ciąży

Rowerem nie jeździłam w ciąży, teraz w 36tc ciężko jest mi się ruszać że nawet nie wiem jak bym na niego weszła czy potem zeszła. 

Samochodem jazdę raczej sobie odpuszczam bo jestem bardzo rozkojarzona w ciąży, a teraz mi nie wygodnie nawet na pasażera. Jeżdżę jak już naprawdę muszę i to na bardzo krótkie trasy.

ja jeżdżę normalnie, chociaż te pogody działają na mnie źle i czasami już jak jadę to nie myślę 

MamaOlusia to tak samo jak u mnie;/ ja też początek to było wegetowanie, a potem to już się jednak obawiałam, by się nic nie stało. 

Ja jeździłam do końca autem. Tyle że miałam mały brzuszek, ogółem się dobrze czułam więc uznałam że mogę jeździć. 

Na rowerze nie jeździłam w ogóle. Trochę się bałam bo to moja pierwsza ciąża a na szkole rodzenia nam powiedziały że ogółem nie ma przeciwwskazań do jazdy na rowerze bo przecież to nie szkodzi ale jaką mamy pewność że z niego nie spadniemy? A wtedy to już gorzej, więc po co w sumie ryzykować. 

Także prowadziłam samochód do końca ciąży . 

Madzia ja też nie jeździłam na rowerze, właśnie najbardziej obawiałam się upadku, a to pierwsza ciąża, wyczekana więc nie chciałam ryzykować:D

Ja bedac w ciazy mialam nisko brzuch tak mo sie bynajmniej wydawało bo jak siedzialam w samochodzie to czułam jak by był na kolanach;) wiec rower to nawet nie wchodziłby w gre baa... ja nie pamietam kiedy na rowerze jeździlam a co dopiero w ciazy ;D

ja tez normalnie jeździłam brzuszek mały to i nie przeszkadzał 

Aniska ja przed ciążą często wsiadałam na rower i robiłam przejażdzki:P

Prowadzę auto normalnie, ciężej mi wysiąść z samochodu lub do niego wsiąść, ale jak już jestem w środku, na miejscu to mogę kierować. 

ja juz w samej końcówce nie jeżdziłam samochodem, byo mi cieżko, brzuch miałam spory wiec raczej czekałam na męża żeby gdzieś jechac 

ja jeździłam do końca, bardziej teście się martwili że już na tym etapie to powinnam sobie dać spokój ale mi nic nie przeszkadzało 

ja juz na końcówce nie jeżdziłam sama, zawsze jechał ze mną mąż, no chyba ze do sklepu 1-2km to tak ale dłuzsze drogi to czekałam na męża jednak. 

Ja autem jeździłam do końca praktycznie. :D

Ja na szczęście jeżdżę co bardzo mnie cieszy bo jak trzeba do lekarza czy na jakieś badania to nie muszę nikogo się prosić może być też tak że mąż będzie w pracy zacznę rodzic i sama będę musiała jechać 

Mama Laura też mialam tako pomysł bo akurat z córką mialan słabe pierwsze skurcze alw przy synku było konkret więc bym samotnej podróży ne zaryzykowała. No chyba ze faktycznie nie miałby mnie kto zawiezx ale taxi przecież zawsze by Cie znalazła 

na poród to chyba sama bym nie pojechała jednak:D nie jestem taka odważna:D

na poród tez bym sama nie jechała bo ja zawsze czekałam ile sie da w domu i jechałam na ostatnią chwile z mężem :D

Ja też długo jeździłam sama samochodem. Choć już pod sam koniec przestałam . Bo już łatwo się rozpraszalam i parę razy w głowie mi się zakrecilo. Ja też bym się nie odważyła jechać sama na porodowke. Wolałabym zawolac taksówkę lub poprosić kogoś z rodziny, z znajomych.

ja się dobrze czułam więc jeździłam