Przytyki ludzi na temat ciąży, pytania i stwierdzenia które ranią kobietę spotakalyscie się z tym?

Rosalivan nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem. Już jako małe dziecko byłam do przodu jeśli chodzi o wiek emocjonalny musiałam szybciej dojrzeć tak to się mówi byłam samodzielna . Nigdy nie ciągnęło mnie do imprez jak to wszyscy moi rówieśnicy mieli że klub to było dla nich coś fotki na fb itd ja omijalam imprezy tego typu spotykałam się niekiedy do późna siedzieliśmy graliśmy razem w coś ale jak padało hasło jedziemy do klubu ja się zegnalam bo mnie to nie kręciło nigdy 2 razy podstępem wzięli mnie do klubu niestety I dla mnie to było bez szału można powiedzieć że przymusowo tam byłam bo nie miałam jak wrócić i pamiętam jak wszyscy byli nieodpowiedzialni co mnie mega zdziwiło bo przecież kolega prowadził swoje auto i na imprezie co patrzę A on z butelką w dłoni i pije mówię ok piwo jedno pije spoko to wyparuje za parę godzin jak będziemy jechać będzie trzeźwy kolega postawił piwo nawet mi pomimo że ja nie piłam i nie lubiłam i w zasadzie dalej nie lubię ale mówię skoro już ugrzezlam to wypije zanim zdążyłam lyka zrobił kolega kierowca ten co miał być trzeźwy pyta mnie czy coś piłam już A ja że jeszcze nie A ten że dobrze ho on pił i czy mam prawo jazdy przy sobie bo będę prowadzić… eh szczerze nigdy nie mogłam zrozumieć dlaczego wszyscy są tacy nieodpowiedzialni ale mi to było wszystko jedno i tak nie chciałam pić piwa w zasadzie stwierdziłam że skoro już mi dano to raz zrobię wyjątek ale to bardziej z musu że tam jestem wkurzylam się pamiętam wtedy i powiedziałam że niech sobie weźmie piwo ale ma mi cole postawić w zamian. Zresztą pamiętam że po tej jeździe z 4 pijanych ludzi obiecałam sobie że nigdy więcej nie jade z pijanymi ludźmi samochodem kogoś kto jest też pod wpływem alkoholu.
W każdym razie pamiętam że od 17 roku życia jakoś już marzyłam o dziecku i bardzo chciałam ale nie było z kim A z byle kim wiadomo ja nie z tych i tak czekałam na tego jedynego można powiedzieć i mając 23 urodziłam:) wokół to wszyscy gadali że wpadka itd A to było planowane tyle że trochę to trwało bo 3 lata niecałe trwalo aż się udało A mija mama coz nie umiała ogarnąć się że będzie babcia nie umiała się z Tym pogodzić wokół wszyscy coz dziwnie na mnie patrzyli bo jak to studentka i dziecko jeszcze studiowania nie ukończyła A już w ciąży i ciągle gadanie że studiów nie skończy itd szlak mnie trafiał i płakałam nie raz bo wszyscy wokół nie licząc mojego męża że przecież to jedno starczy i tak trudno studia zrobić z jednym z drugim masz poczekać itd kiedy ja chce drugie A czuje po prostu czyje że jeśli odloze plany na potem to tego potem nie będzie jak nie zawalcze w między czasie to nici z tego będą tak po prostu czuje nie raz wkurza mnie to że koleżanka umie powiedzieć po co drugie że niepowazna jesteś że to i tamto że pracy nie masz A o dziecku myślisz że się uczysz i ci z tego to że się uczę to nie można mieć dzieci ? A sama ta koleżanka coz jakby to ująć do nauki się nie garnela. Ale nie ważne ja nie oceniam ale niestety oceniona zostałam nie raz. Jeszcze słyszę teksty że mogłabyś schudnąć tak fajnie wyglądalas kiedyś jak udali ci się schudnąć ( od dziecka przez leki byłam grubsza później udało mi się schudnąć ale po ciąży już nie wróciłam do wagi sprzed Niesyey) robiłam co mogę po ciąży by schudnąć i nic z tego dowiedziałam się że nie schudnąć tak o bo moje dolegliwości powodują że to nie moja wina że jestem puszysta i tak już mam po prostu:/ ale nawet na wakacjach ludzie umieją oceniać być chamami wychodzilismy z plaży z mężem i synkiem mąż za nami z parawanem i innymi rzeczami ja miałam synka zabawki kółko itd i synka i idziemy po schodach do góry takie wyjście z plaży A za sobą słyszę jaki schab potem drugi gość widzę baleron idzie A trzeci na to dobrze że nie szynka … widziałam że to o mnie mówili po prostu to się czuje jak patrza ja modlilam się żeby mąż tego nie słyszałam ale Niesyey słyszał I zapytał mnie czy to jakaś insynuacja i do mnie powiedział wiesz kochanie niektórzy myślą że jesteś baleronem ale kocham Cię ja też parę słów powiedziałam że buraki tak mówią i że lepiej mieć wieloryba wesołego wiernego niz pustaka. Ale mąż sobie odprowadzil nas I wyszedł poszukać A wiedział gdzie bo poszli na zapiekankę w każdym razie wrócił z gofrem za friko.

To tak samo jak w młodym wieku zajdzie kobieta w ciążę to od razu a wpadka itp. no może i tak ale to nie oznacza żeby od razu krytykować takich ludzi. Znam przypadek gdzie chłopak w wieku 19 lat zostal ojcem. Dużo udziela się w social media. Udawania nie jednej osobie że jest odpowiedzialnym kochającym ojcem. I nikt mu niczego nie może zarzucić. Jest zaradny. To prawda zmienil się jak dziecko urodziło się bo musiał szybciej dorosnąć do tej roli ale on tego nie zaluje. Powtarza że spotkało co najlepsze co mogło spotkac w życiu

Aneczka znam mamę która urodziła mając 16 lat i też nie zaluje co prawda to było tak że w zasadzie jak to mówi planowana wpadka bo przecież wiedzieli czym grozi współzycie bez zabezpieczenia

Aiisa zgadzam się z Tobą. Wiek nie ma znaczenia. Tylko czy jesteśmy gotowi być odpowiedzialni za malutka istotę. Czy jesteśmy gotowi zmienić się dla niej bo wiadomo że życie już nie będzie takie same. Musimy szybciej dorosnąć do tej roli mając ten swój wiek

Aneczka oni nie planowali dziecka ale mieli świadomość że to ryzyko jednak jest ale dali radę też o tyle że miała pomoc i chłopak odpowiedzialny też teraz są małżeństwem i mają 2 dzieci.

Aiisa ja rozumiem że nie planowali. Ale jak widać życie jest przewrotne. Ale w takim wieku to racja bardzo ważna jest pomoc rodziny i zmiana podejścia do życia stanie się odpowiedzialnym

Strasznie wkurza mnie takie podejscie ludzi … Ale niestety wiem ze swiata nie zmienimy :frowning:

Ja tez slysze przytyki moze nie w zwiazku z wiekiem w jakim urodzilam bo pierwsza coreczke urodzilam jak mialam 23 lata ale z tym ze mam trojke dzieci dwie coreczki i chlopca na ktorym nam obojgu zalezalo … Luzie jak to ludzie teksty o 500 + no i orzede wszystkim co chwile slysze strzelcie sobie jeszcze jedno to dostaniesz emeryture a to juz mnie ostro wku…

Oliwcia jak nie mają swojego życia to się Twoim interesują. Dzieci się robi nie dla pieniędzy tylko, żeby mieć dużą fajna szczęśliwą rodzinę. Pieniądze szczęścia nie dają ale w życiu ułatwiają. A dzieci szczęście właśnie dają. Dim bez dzieci jest pusty. Co to za życie bez dzieci? Ja nie wyobrażam sobie życia bez dzieci.
Nawet żeby nie było becikowego, 500+ i innych zapomóg to bym się zdecydowała na dzieci.

Wkurza mnie też takie podejście ludzi Rosalivan świetnie to opisałaś na przykładzie osła również widziałam ta grafikę ludzie potrafią być okropni . Nie oszukujmy się są ludzie co myślą tylko o profitach a nie o dzieciach , patologia jest i będzie ale nie można brać wszystkich jedna miarą bo nie zawsze człowiek ma 4 czy 3 dzieci bo chce pieniądze . Ja zawsze chciałam mieć dziecko w wieku 25 l ale jak przyszedł ten wiek to czułam że to jeszcze nie mój czas i jak zapragnęłam bardzo dziecka to nie mogłam zająć ale się w końcu udało i urodziłam w wieku 28l i też się spotkałam z pytaniami kiedy kolejne , nawet mój dziadek wystrzelił że trzeba od razu kolejne robić nie ma co czekać ale na niego biorę poprawkę bo ma 83lata .

Sylwia nie przejmuj się ja bym chciała większą rodzinę ale nie ze względu na kasę tylko dlatego że uwielbiam dzieci i zawsze u mojego podobało mi się że rodzina jest taka zżyta ale wiem że nigdy nie będę miała takiej większej rodziny bo zwyczajnie mnie nie będzie stać na wielodzietna rodzinę i u nas dwójką to max

Aisa ludzie potrafią być okropni i mówią przykre rzeczy nie zwracają uwagi że może być drugie dno . Dobrze że mąż mówi Ci że Cię kocha przy takich słowach wypowiedzianych przez idiotow na pewno lepiej się czujesz że ktoś Cię wspiera . I nie ma co się przejmować

A ja się zdecyduje na dwójkę lub trójkę dzieci :slight_smile: też bardzo kocham dzieci. 500+ będzie to będzie nie to trudno poradzimy i bez nich. A gardeniem ludzi nie mam zamiaru się przejmować. Będą gadać i tak i tak. Jak nie kasy się będą czepiać to wychowania jak nie wychowania to jeszcze coś innego znajdą. Tacy są i ich się nie zmieni. Warto takich ludzi słychać jednym uchem a wypuszczać drugim

Pati nabrałam już dawno temu dystansu bo ludzie wytykaja moja figurę dość często ale niestety nie mogę nic zrobić by była inna bo dolegliwości jakie mam powodują że jestem jaka jestem pomimo że odzyskam się zdrowo no czasem zjem jakiegoś loda A wszyscy wtedy patrzą jakbym jakąś truciznę jadła czy coś ale chyba każdy ma prawo czasem pozwolić sobie na chwilę dzieciństwa:D

Jak wiadomo że nie ma co się przejmować ale jednak przykre słowa bardzo często bolą. A teraz są też inne czasy ludzie mniej przywiązują uwagi na innego człowieka. Teraz często ciężko znaleźć sobie partnera towarzysza na całe życie ale też i prawdziwych przyjaciół

Kasia teraz to wszyscy wiecznie nie mają czasu ciężko nawiązać znajomości kiedyś to było prościej gdzieś się szło ludzie towarzyszcy bardziej chętni na rozmowy i często po jednym takim przypadkowym spotkaniu wychodziła z tego znajomość A teraz takie czasy że człowiek już nie jest ufny boi się wiecznie walczy o pieniądze większe i rywalizuje się Niesyey

Ludzie gadają oceniają nie znając sytuacji. Tak jak człowiek chory leży na ulicy a wszyscy od razu że piany… nie ma co przejmować się takimi ludźmi

Wiecie ja rozumiem nieco otoczenie, bo to w sumie naturalne, że po ślubie rodzą się dzieci, że zazwyczaj ma się więcej niż jedno dziecko, ale dlaczego ukrywać problemy… W jednym z opisanych przypadków nawet mama nie wiedziała o “bezpłodności” córki, czy naprawdę to powinno sie ukrywać wśród przyjaciół i rodziny?
Wiadomo znajomi na ulicy wiedzieć nie muszą, ale najbliższe nam osoby powinny i nie było by tych nacisków, tego niezrozumienia :frowning:

Ja pisałam w innym wątku, że praktycznie nikt przychylnie nie zareagował na wieść o tym, że spodziewam się drugiego synka, bo przecież “lepsza była by dziewczynka…”

Zamarancza zależy Niekeidy kobieta chce to zachować tylko dla siebie dopóki się nie pogodzi z tym i powie dopiero jak już nie będzie reagować na to np płaczem bo nie chce by ludzie bliscy widzieli łzy.
Ale z drugiej strony patrząc po twojej historii że nikt się nie cieszy bo synek A wszyscy chcą by była dziewczynka to popatrz na to czy rodzina powinna tak reagować? To chyba powinni się cieszyć że jest dziecko i zdrowe wszystko ok nie ? Widzisz niekiedy się nie mówi bo się boi reakcji popatrz powiedziałaś o ciąży rodzinie i że będzie synek i jak zareagowali ? Pewnie się tego nie spodziewałas bo raczej wiesc o ciąży powinna cieszyć i tym że wszystko jest ok A jaka płeć to bez znaczenia powinno być dla rodziny A jednak woleli by dziewczynkę tak samo na wieść o niepłodności różnie może zareagować i niektóre kobiety wola o tym nie mówić boją się też plotek i wytykania albo teksty typu np tego że o to masz problem bo mąż chce dziecka to zostawi Cię dla innej która dzieci może mieć są zawsze dwie strony medalu. A wiesz sama od babci o ile dobrze pamiętam usłyszałas coś podobnego i zakładam że nie było to miłe A pomysł co może się stać jak kobieta bezplodna usłyszy takie słowa która nie jest stabilna emocjonalnie która jest w dołku i nie umie pogodzić się z tym faktem która zawsze chciała mieć męża i gromadke dzieci A tu nie dość że świat jej się zawalił jak usłyszała wiesc że bezplodna to jeszcze do tego ktoś jej gwóźdź do trumny wbil słowami że mąż ja będzie zdradzać albo odejdzie z inna która może mieć dzieci A jeszcze znajdzie się osoba która powie mężowi czy jej że nie jest kobietą naprawdę bo nie jest w stanie powiększyć rodziny czy że jest uszkodzona Niesyey takie rzeczy się dzieją dramaty i to wśród rodziny

Nie każdy człowiek też umie mówić o swoich problemach i woli wszystko zachować dla siebie, albo stracił zaufanie.
Ja właśnie nie rozumiem otoczenia. Większość ludzi pozamykałaby się w domach, pokojach. Kiedyś ludzie byli otwarci na problemy innych, teraz cieszą się z porażek innych, a zazdroszczą sukcesów.

No usłyszałam wiele przykrych słów, ale też nei wyobrażam sobie tego trzymać w tajemnicy do rozwiązania. Ludzie przyzwyczajają sie do stanu rzeczy, pogadają i zajmują się czymś innym. Polska mentalność…
Szkoda, ze wiele osób nie ma wsparcia w najbliższej rodzinie, bo to jest z każdego punktu widzenia ważne i na każdym polu pragniemy mieć wsparcie.
Wiem, ze są osoby, którym ciężko się z takim faktem pogodzić, bo to trudna sytuacja, ale też ciągłe ukrywanie niewiele da, bo pewne rzeczy sie nie zmienią, a nawet jeśli udało by się zajść w ciążę to każdy miał by cudowną niespodziankę.

Zamarancza rozumiem ciąży raczej nie ma co ukrywać ale Jelsi chodzi o choroby to ludzie się wstydzą i boją bo znajdzie się dużo osób które za każdym razem będą wbijać szpile na ten temat i cieszyć się z tego że spotkało ta osobe nieszczęście wiem bo ludzie tacy są niestety zawistni odczulam to na skórze nie raz i szczerze rozumiem osoby które ukrywają i wolą fałszywy uśmiech na twarzy mieć i mówić A bo jeszcze jest czas albo że nie chcą dzieci po prostu. A później płaczą za każdym razem jak są same ale ja to rozumiem bo to jest ich słabość A nie chcą jej pokazać bo znajdzie się ktoś kto to wykorzysta Niestety.

Zamarancza rozumie cie doskonale bo u mnie idenatyczna sytuacja byla jak na swiat miala przyjsc Malgosia (druga dziewczynka ) ja wyczekiwalam na nia wyplakalam morze lez przez wczesniejsze poronienia problemy itd walczylam o nia bardzo dlugo zastrzyki i to wszystko a z ust rodziny potrafilam uslyszec tylko ooo znow dziurawiec wrrrrr i inne takie teksty … Bylo mi przykro zwlaszcza ze to takie wyczekiwane dzieciatko no i od samego poczatku z problemami a tu zamiast wsparcia to tylko dolowanie czlowieka