Pusty pęcherzyk ciążowy

im bardziej czegoś pragniemy tym trudniej to osiągnąć

ale warto wierzyc w to co pragniemy ja mam to co chcialam meza, corke …

Dobrze przynajmniej ze za marzenia sie nie płaci

ja też chciałam córkę i mam, druga też chciałabym córkę

marysiaz niestety wiele rzeczy na tym świecie jest niesparwiedliwych

Ja kiedyś po prostu chciałam zajść w ciążę. Gdy się udało - było mi bez różnicy, czy będzie syn czy córka. Po urodzeniu chłopca, gdy zaszlam w druga ciążę, marzyłam o córeczce. I udało się - będzie córeczka :slight_smile:

Mi też było obojętne, byleby się w końcu udało

ciężko niestety znieść takie nieudane ciąże

jakbym czytala o sobie… moj gin powiedzial ze powinnam sie cieszyc bo przynajmniej z mezem wiemy ze jestesmy plodni.

i to jest najgorsze, rozczarowanie

dokładnie, wszystkie nadzieje idą w łeb za przeproszeniem

ale takie zycie ono nas uczy

my sie staralismy o mała i jak zaszlam w ciaze to mi gin powiedzial zeby do 3 mies sie nie cieszyc bo nie wiadomo jak bedzie, ale mnie wtedy podłamał

Ja się za pierwszym razem starałam o córke. Nie chciałam mieć chłopca . Po porodzie okazało sie że będzie dziewczynka :slight_smile:

no czasami marzenia sie spelniaja chyba wiekszosc mam woli corke

ja od poczatku myslalam ze bedzie chlopak ale mam córcie

nasza intuicja czasem zawodzi wazne by zdrowe byllo

nasz wpływ na płeć jest niewielki

a raczej żaden chociaz niby sa na to sposoby

ja znam osoby które miały taką sytuację