Regulacja laktacji

U mnie tak około miesiąca i już wszystko pięknie nam szło, po cc pokarm dostałam dopiero na 4 dobę. 

Ile czasu u Was zajęło unormowanie się laktacji? U mnie po nawale było przez chwile lepiej, a teraz 3 tydzień się zaczyna a z piersi fontanny mleka, w nocy co dwie godziny piersi twarde jak kamień i bolące. Nie chce tak często wybudzać małego i na sile karmić, bo sam budzi się co 3 godziny.. wiec po troche ściągam laktatorem by dalo się jakis wytrzymać i zastanawiam się ile to jeszcze moze potrwać? 

Ewe u nas to szybko się wyregulowalo,ale bywały noce,że mała spała i się nie budziła,a ja budziłam się mokra . Choć no myślę,że trzy tygodnie to nie trwało chyba u nas było to krócej. Typowy nawał był na samym początku chwilkę i wcale nie był mocny

U mnie około 6 tygodni ale do 3 miesiąca miałam epizody że zalewało mnie mleko albo robiły się zastoje

U nas to trwało ok miesiąca, niestety trzeba było wstać w nocy i odciągnąć mleko czasami co dwie godziny czasami co godzine, mała wstawała kiedyś co 3godz. Dużo w tym czasie sobie zamrazałam tego mleka na później  a teraz to już niestety nic nie maszych zapasów 

Przy Hani to często robiły mi się zastoje, nie zapomnę jak pod prysznicem miałam fontannę z piersi. Hehe 

Przy Stasiu szybko mi się wszystko unormowalo. Nawet nie pamiętam zebym miała takie nawały mleka czy zastoje. Starczało na tyle żeby się na jadł i za 3h znowu. 

A co robiłyście z pokarmem mrozilyscie? 

Ja tak bo szkoda było wylać 

Ja zawsze mroziłam bo często przed ślubem musiałam wychodzić z domu i zostawiać małą z babcią lub z tatą . Także ja i tak robiłam zapasy keidy sie dało 

ja właśnie nie chce ściągać za dużo, żeby jednak tak laktacja ułożyła się na odpowiednim poziomie, więc ściągam tylko w kryzysowej sytuacji i to niewielekie ilości by poczuć ulgę, czyli jakies 20-30 ml... więc marny sens to mrozic, bo to nawet nie jeden posiłek dla malucha 

ja dawalam do lodowki, pozniej podgrzewacz i staralam sie z butli dawac, nie wylewalam bo mi polozna zawsze mowila ze nie wylewa sie mleka (tak jak nie powinno sie wyrzucac jedzenia)

U nas prawie 5 msc i nadal ciezko mi powoedziec czy sie ustabilizowala czy nie. Raz mi kapie a raz mam wrazenie ze piersi puste. Rsz corka je ladnie a raz wscieka sie i domaga butelki

U mnie też trwało to długo za nim można było powiedzieć że się ustabilizowało. Miesiąc to na pewno raz było tak że kapało i wstawałam po nocy mokra a zaś za chwilke tak jakby pokarmu brakowało. Ja dużo ściągałam mleka bo był okres że mała słabo przybierała przy piersi zasypiała i musialam mieć pod kontrolą to ile zjada ale też sporo mroziłam w woreczkach. Jak musiałam iść z synkiem do szpitala to było jak znalazł 

Przy pierwszym dziecku normowanie laktacji było bardzo długim procesem do ok. 4 miesiąca musialam nosić wkładki, bo na koszulce były plamy ;( bardzo ciezko to wspominam. Przy drugim dziecku Ani nie było fontanny, a unormowalo się migiem. Nie wiem od czego to zalezalo

Czyli laktator potrzebny :) 

Anulka laktator zawsze się przyda choćbyś chciała wyjść gdzieś z domu na trochę dłużej to ściągniesz i zostawisz spokojnie męża z córką😊 

Dokladnie też tak uważam ze to zawsze zię przyda predzej czy pozniej 

Anulka mi na pozatku sie przydał i to bardzo...ale miałam reczny...

Ja niestety tez mam tylko ten ręczny i ogólnie zle ściąga mi sie nim pokarm, bo jest to dość bolesne, dlatego odciągam tylko tyle by moc przetrwać do kolejnego karmienia 

Pierwsze karmienie boli?